Affinity – bezinwazyjny zabieg regenerujący i odmładzający skórę

Zawsze gdy myślimy o skutecznym zabiegu ”upiększającym” kojarzymy go z ingerencją związaną z uszkodzeniem skóry, bólem, okresem rekonwalescencji, która wyłącza nas z wielu codziennych aktywności. Tak nie musi być, co wykażę niżej na przykładzie zabiegu regenerująco-odmładzającego AFFINITY™

Staram się unikać inwazyjnych metod dostępnych w gabinetach kosmetycznych i medycyny estetycznej. Od dłuższego czasu zmagam się z problemem – blizn potrądzikowych i co się z tym wiąże nierównomiernego kolorytu skóry. Z uwagi na to, że dobiegam 30-tki chętniej sięgam po zabiegi nawilżające, regeneracyjne, a także te bezpieczne dla cery wrażliwej, reaktywnej. Jednocześnie uważam, że nie warto z zabiegami przesadzać, po pierwsze tyczy się to efektu – nadmiar zabiegów może okazać się niekorzystny dla urody, a po drugie niektóre zabiegi mogą naszą skórę rozleniwić – ta zbyt często wystawiana na konkretne działanie zostaje do niego przyzwyczajona. W sytuacji kiedy przerwiemy często powtarzane zabiegi skóra może zacząć ogólnie rzecz biorąc fiksować. Generalnie każda przesada może przynieść odwrotny do zamierzonego skutek. Takie wnioski czerpię nie tylko z własnego doświadczenia (choć akurat z zabiegami nie przesadziłam), ale wynikają one ze zdania fachowców, którzy na co dzień wykonują te wszystkie zabiegi ”upiększające”.

AFFINITY™ – Infuzja Intrafolikularna

Zabieg AFFINITY™ należy do skutecznych (wykonywany w serii) metod pomagających odmłodzić i zregenerować skórę. W moim przypadku jest to spłycenie i redukcja blizn potrądzikowych, a także korzystny wpływ na zmiany trądzikowe. Do skóry za pomocą specjalnej głowicy wtłaczany jest 40% kwas glikolowy. Kanałem nośnym dla roztworu są mieszki włosowe i pory, skąd substancja dociera do skóry właściwej. To wszystko dzieje się bez oddziaływania termicznego i bez widocznego uszkodzenia skóry.

Skóra, która przyjmuje ”obcą’’ substancję uruchamia odpowiedź immunologiczną, rozpoczyna się proces odbudowy i zostaje zwiększona produkcja kolagenu. Efektem jest intensywna regeneracja skóry, która owocuje poprawą jej gęstości, spłyceniem zmarszczek i blizn, ujednoliceniem kolorytu oraz wygładzeniem, a w przypadku zmian trądzikowych ich eliminacją. Znane jest również dobroczynne działanie Affinity na problemy związane z egzemą, łuszczycą i w przypadku leczenia nadpotliwości.

Przebieg zabiegu – Bio Electro Peeling, Escorzing, AFFINITY™, Bioregenera

Zanim rozpoczął się właściwy zabieg kosmetolog wykonała specjalny peeling falami radiowymi, dzięki czemu skóra została oczyszczona i lepiej przygotowana do zabiegu.

Bio Electro Peeling jest całkowicie bezbolesny, ale odczuwalne jest niewielkie tarcie jakby zabieg wykonywany był łagodniejszym papierem ściernym. Podczas zabiegu urządzenie generuje ozon, zapach nie należy do przyjemnych, ale nie powoduje to szczególnego dyskomfortu. Co istotne peeling usuwa martwe komórki naskórka oraz skeratynizowane komórki w jego rogowej warstwie, przyspieszając tym samym naturalny proces odnowy skóry. Zapewnia przedłużone działanie procesów złuszczających do 5 dni.

Peeling działa liftingująco, odmładzająco – spłycając zmarszczki, a także poprawia stan cer trądzikowych. Ważne info dla cer wrażliwych – cechuje się wysokim poziomem bezpieczeństwa, nie narusza naskórka i nie wywołuje podrażnień oraz alergii.

Przy drugim zabiegu kosmetolog przed rozpoczęciem infuzji nałożyła dodatkowo ampułki ESCORZING, o działaniu przeciwzmarszczkowo-złuszczającym na twarz.

Ampułki ESCORZING wskazane do złuszczania, przy problemach: przebarwień, związanych z cerą suchą (chociażby efektywne nawilżanie), zmarszczek i rozszerzonych naczynek krwionośnych. Preparat zawiera mieszankę składników aktywnych. Należą do nich: kwas laktobionowy 10%, glukonolakton 5%, kwas cytrynowy 2%, kwas glicyretynowy 0,5%, retinol w mikrokapsułkach 1%, witamina C w mikrokapsułkach 1%, prolina 1%, lizina 1%

Tak przygotowana skóra stanowi idealne podłoże pod zabieg AFFINITY™, efekty są spotęgowane. Oczywiście wszystkie te czynności ujęte są osobno w cenniku, nie przynależą do procedury jednego zabiegu.

Pierwszy zabieg AFFINITY™ był dość bolesny. Ból przypomina tarcie skóry o twarde podłoże – moja wyobraźnia wskazała na… beton. Brzmi nieco dramatycznie, ale polecam po prostu nastawić się pozytywnie i uciec myślami gdzieś w przyjemniejsze rejony. Dla pocieszenia dodam, że kolejny zabieg okazał się znacznie mniej bolesny.

Zabieg trwa około 20 minut. Za pierwszy razem kosmetolog wtłaczała 20% roztwór kwasu glikolowego, sprawdzając reakcję skóry – zgłosiłam, że mam skórę wrażliwą i z tytułu innego zabiegu zdarzyły się powikłania. Przy drugim razie, wiedziałyśmy już, że skóra zareagowała prawidłowo i została podana dawka docelowa – 40% roztwór kwasu glikolowego.

Na koniec kosmetyczka nałożyła maskę BIOREGENERA o działaniu liftingująco-regenerującym. Cera została ukojona, nawilżona. Już po drugim zabiegu zauważyłam, że cera nie była tak zaczerwieniona jak przy pierwszym. Praktycznie nie było widać śladów ingerencji.

Efekt po AFFINITY™

Po pierwszym zabiegu byłam umiarkowanie zadowolona z rezultatów. Zauważyłam widoczne rozjaśnienie, a z czasem bardziej ujednolicony koloryt cery. Taki efekt wraz z obietnicą spotęgowania efektu przy kolejnych zabiegach skłonił mnie do ponownego skorzystania z usługi. Podczas drugiego razu okazało się, że skóra nie tylko dobrze reaguje na wyższe stężenie roztworu, ale i znacznie więcej go wchłania, co kosmetyczka interpretuje zaktywizowaniem skóry do procesów oczyszczania. Po drugim razie zauważyłam także efekt liftingu, skóra bardziej ściągnięta i kontur twarzy poprawiony. Cera ponownie zyskała na ”świeżości”, widocznie jaśniała zdrowym blaskiem. Aktualnie po nałożeniu podkładu na twarzy nie widzę tak dużej różnicy w wyglądzie skóry jak przed serią dwóch zabiegów, co wskazuje na to, że zabiegi poskutkowały. Nie mogę powiedzieć, że blizny znikły, ale widocznie coś się na twarzy zmieniło – jest to zmiana ogólna, skóra sprawia wrażenie ”odmłodzonej”. Zastanawiam się nad trzecim zabiegiem lub sięgnięciem po bardziej inwazyjną technikę złuszczania – Retix-C, która została mi polecona przez kosmetolog. Niestety w przypadku tego zabiegu dochodzi do wzmożonego złuszczania skóry, co skutkuje czasem ”rekonwalescencji” do 10 dni.

Podsumowanie – zalety AFFINITY™

  • zabieg odpowiedni dla osób w każdym wieku,
  • bezpieczna, bezinwazyjna metoda odmładzania i regeneracji skóry dla każdego,
  • nie uszkadza skóry i naskórka,
  • oddziałuje na głębokie warstwy skóry,
  • wspomaga leczenie trudno gojących się ran np. u pacjentów z cukrzycą,
  • można wykonywać w dowolnym momencie, przez cały rok,
  • nie wymaga rekonwalescencji, natychmiast po zabiegu można powrócić do codziennych czynności.

Jeśli macie jakieś doświadczenia lub polecacie zabiegi pomagające w redukcji blizn, przebarwień, przy trądziku, zaskórnikach dajcie znać.

A może miałyście ostatnio jakiś inny zabieg, którego rezultaty Was zachwyciły?

Czekam na Wasze opinie :)

Osoby zainteresowane poleceniem dobrej kosmetyczki na terenie Gdyni zapraszam do kontaktu: kontakt@beautyicon.pl

  • Magdalena

    Witam, z miłą chęcią przeczytałam artykuł, tym bardziej się zainteresowałam, ponieważ w piątek idę na pierwszy zabieg Retix C do instytutu Medestetis. NIe przeraża mnie to złuszczanie tak bardzo, zwłaszcza, że efekt może być spektakularny. Mam dopiero 24 lata ale lepiej zapobiegać niż leczyć. Nie wyobrażam sobie w przyszłości poddawać się inwazyjnym zabiegom medycyny estetycznej, dlatego wierzę w dziłanie witaminy C, retinolu i kwasów. Teraz jesień- trzeeba więc działać. Pozdrawiam i pozwolę sobie dać Pani znać jak wrażenia po zabiegu. :))

    • Witaj, bardzo się cieszę, że napisałaś i z niecierpliwością czekam na wrażenia. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia :)

  • Ewi

    Stosowałaś już może PRX-T33? :) też mam sporo przebarwień potrądzikowych i szukam jak z nimi zawalczyć biorąc pod uwagę że za rok mam ślub:)

    • Ewi

      Doczytałam, że robiłaś ten zabieg i miałaś po nim podrażnienia dość spore:/ chyba sobie daruje…

      • Robiłam kilka razy w serii, natomiast zapalenie skóry wystąpiło w pełnym wymiarze po ostatnim zabiegu. Wcześniej miałam pewne symptomy, ale występowały one głównie bezpośrednio po nałożeniu pielęgnacji w domu – dedykowanej zabiegowi (tej samej firmy, dostałam próbki).

        Na pewno warto szukać dobrego – polecanego fachowca i przedstawić swoje wątpliwości. Z profesjonalnej prasy wynika, że zabieg PRX-T33 jest zabiegiem bardzo skutecznym, operuje się tu na kwasie o wysokim stężeni TCA 33% Myślę, że jeśli dotąd nie miałaś żadnych problemów ze skórą warto spróbować.

        Oczywiście jeśli nadal masz wątpliwości to wachlarz zabiegów jest szeroki :)

  • Marta

    Bardzo ciekawy artykuł. Zaraz zobaczę, gdzie w Warszawie można poddać się temu zabiegowi i jaki jest jego koszt. W ostatnim czasie zrezygnowałam z używania kwasów, ponieważ wydaje mi się, że mi szkodzą – po ich użyciu pojawia się więcej niedoskonałości niż wtedy, gdy ich nie używam… Odstawiłam więc przede wszystkim Effaclar i wykonuję tylko peelingi mechaniczne. Wieczorem silikonowym płatkiem, a rano używam pasty-maski złuszczającej Tołpy. I jest ok, ale nie idealnie ;) Zastanawiam się nad kupnem urządzenia do kawitacji marki Yonelle i może to będzie mój prezent świąteczny dla samej siebie ;)

    • Hmm może niedoskonałości pojawiają się, bo kwas je wyciąga na wierzch… skóra zaczyna się oczyszczać. Muszę o tym urządzeniu Yonelle więcej poczytać – przypomnieć sobie :)

      • Marta

        Właśnie ostatnio czytałam, że nie istnieje taki proces jak „oczyszczanie się skóry” po użyciu kwasów. To raczej podrażnienie, ropienie mieszków. I jak sobie tak pomyślę, zaczęłam stosować kwasy mając 20 lat – miałam wtedy problem z wypryskami. I stosuję je od tych 10 lat właściwie bez przerwy. Czyli nie wiem, jak moja skóra wygląda kiedy nie używam kwasów ;) W ciągu tych 10 lat raz było lepiej, raz gorzej, ale zawsze coś było. I może to była moja wina, może moja skóra nie toleruje kwasów? Albo ich niskich stężeń lub nakładania na cały dzień/noc? To są takie dywagacje. Dlatego teraz odstawiłam kwasy i obserwuję, ale złuszczam mechanicznie. Chciałabym spróbować stosować kosmetyki z kwasami, ale w formie zmywalnych masek, żeby kontakt kwasu ze skórą był ograniczony. I zobaczymy, co się stanie :) A to urządzenie Yonelle mnie kusi :)

        • Hej Marta, dołączę się do dyskusji. A próbowałaś zmienić rodzaj kwasów? Najczęściej używany jest kwas glikolowy i większość produktów zawiera ten właśnie kwas, ale niektórzy nie reagują na niego zbyt dobrze. Ja reaguję dobrze przy mniejszych stężeniach, ale przy wysokich stężeniach (zabieg u lekarza) niestety pojawiają mi się czerwone krostki. Miała kilka lat temu robiony też w gabinecie lekarskim kwas migdałowy (6 zabiegów) i było super. Do skóry trądzikowej świetnie się sprawdza kwas salicylowy, który ma też działanie anybakteryjne oprócz tego że złuszcza. Z domowych produktów firma REN ma bardzo fajną maseczkę która jest połączeniem kwasu glikolowego i mlekowego, także firma Zelens ma płatki nasączone z kwasem salicylowym, wychodzi drożej ale ponoć sprawdzają się świetnie (tych jeszcze nie próbowałam). Pozdrawiam serdecznie :)

          • Marta

            Dopiero teraz zauważyłam Twoją odpowiedź! Przetestowałam na sobie działanie kwasu glikolowego, migdałowego, salicylowego, glukonolaktonu i laktobionowego. Najlepiej działa na mnie salicylowy. Zresztą teraz po miesiącu muszę zweryfikować swoją powyższą opinię. Jednak w ogóle bez kwasów moja skóra funkcjonować nie może. Zanieczyszcza się po prostu. Czyli klasyczny peeling mechaniczny swoją drogą, ale głębsze kwasowe oczyszczanie też jest mi potrzebne. Dzięki za słowo w dyskusji i Twoje propozycje :)

  • Gobli.pl

    Ja się zmagam z trądzikiem, zaskórnikami oraz bliznami.. Zabieg, który opisujesz jest bardzo ciekawy, ale nie wiem czy dla mnie :) Ale dziękuję za wpis, dowiedziałam się czegoś nowego. Pozdrawiam ciepło :)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media