Akcja depilacja. Test depilatorów Braun Silk-Epil 7 & Skin Spa

Partnerem wpisu jest marka Braun

Po wielu, wielu latach żmudnej i nudnej depilacji przyszedł czas na jej nową, lepszą wersję. Odeszły w zapomnienie zadrapanionośne  ;) maszynki jednorazowe i całe spektrum związanych z nimi niewygód – suchość skóry, podrażnienia, skaleczenia (owocujące nieestetycznymi bliznami lub nieschodzącymi plamami), a także niezmiennie uczulające mnie „wspomagacze” depilacji, czyli kremy i żele. Całą paletę minusów tradycyjnej depilacji dopełniała szybkość odrastania włosków (plus związana z tym konieczność codziennego golenia…) i skrajnie irytujący mnie efekt „kłujących nóg”. Brrr!

Tak opisuje depilator Braun Silk-épil 7 Iga, która została laureatką konkursu Braun na moim blogu. Pamiętacie jak parę tygodni temu opisywałam Wam warsztaty Braun? Tam depilatory były głównie ozdobą, spotkanie miało na celu edukację na temat prawidłowego depilowania skóry. Jeśli często spotykacie się z problemem wrastania włosów lub macie jakieś wątpliwości co do techniki depilacji koniecznie zajrzyjcie w ten artykuł:

>> Depilacja bez tajemnic  <<

Powracając jednak do tematu samego depilatora. Razem z Igą przetestowałyśmy dwa modele. Iga otrzymała Silk-épil 7, ja dostałam model Silk-épil 7 Skin SPA ze specjalną nasadką złuszczającą.

 

Iga po teście depilatora napisała:

Braun Silk-épil 7 jest dla mnie synonimem rewolucji! :) Gdy tylko zagościł w moim domu przewrócił do góry nogami moje wyobrażenie o depilacji i pokazał mi jej zupełnie odmienną stronę. W tym mały urządzeniu splata się nowoczesna myśl technologiczna z dążeniem do zapewnienia najlepszych efektów i komfortu depilacji.

Depilator wygląda profesjonalnie i elegancko. Ergonomiczny kształt i niezbyt duża waga urządzenia pozwalają na pewne trzymanie, bez nadmiernego przeciążania i przemęczania dłoni. To z kolei przekłada się na swobodne i precyzyjne manewrowanie depilatorem, a tym samym na lepsze efekty depilacji.

Ruchoma głowica sprawia, że depilator idealnie przystosowuje się do kształtu naszego ciała, a pełne przyleganie eliminuje potrzebę kilkukrotnego depilowania jednego miejsca.

 

Depilator posiada aż pięć nasadek, które można zmieniać w zależności od naszych potrzeb. Zwinne pęsety (pracujące na dwóch rodzajach prędkości) usuwają włoski o długości od 0,5 do 5 mm. „Odnajdywanie” pojedynczych włosków ułatwia wbudowana lampka. Co ważne, pęsety są idealnie wyprofilowane, dzięki czemu wyrywają włosy, a nie urywają ich tuż przy skórze.

 

Podstawowa nasadka zawiera System Masujący, czyli dwie rolki z wypustkami, które masują i rozluźniają skórę, a tym samym minimalizują ból.

 

 Osoby bardziej odważne mogą zastąpić tę nasadkę wersją EfficienyPro, która przyspiesza cały proces depilacji.

 

Najwęższa nasadka przeznaczona jest do usuwania owłosienia z twarzy. Pozostawia bardzo wąski zakres depilowania (przysłania pęsety) i jest wymarzonym elementem do usuwania włosków znad górnej wargi.

 

Nieco szersza nasadka, do golenia miejsc wrażliwych, idealnie sprawdziła się przy usuwaniu owłosienia z wewnętrznej strony ud i okolic bikini.

 

 Głowica goląca okazała się świetnym rozwiązaniem do golenia bardzo wrażliwych pach.

 

Miłym zaskoczeniem był dla mnie sposób zmieniania końcówek depilujących. Obawiałam się konieczności angażowania ogromnych pokładów siły. Nic bardziej mylnego! Wymiana końcówek jest bajecznie prosta – jedno naciśnięcie z boku i nasadka zdejmuje się niemal sama.

Ogromnym plusem depilatora Braun jest jego wodoodporność. Możliwość używania urządzenia w ciepłej wodzie, która rozluźnia skórę i odpręża, znacznie podnosi komfort depilacji. Po pracy depilator łatwo można wyczyścić pod bieżącą wodą a następnie przy pomocy dołączonego pędzelka skropionego alkoholem. Dzięki mam  pewność, że urządzenie jest higieniczne, czyste i gotowe do następnej pracy.

Braun Silk-épil 7 jest urządzeniem, któremu warto zrobić miejsce na półce. Komfort, szybkość, delikatność – idealnie opisują ten depilator. A ból? Owszem jest, ale wszystkie udogodnienia i rozwiązania techniczne znacznie go minimalizują. A z każdą następną depilacją dyskomfort maleje. Warto spróbować! Cudownie gładkie ciało rekompensuje wszelkie niedogodności. :) Nie wrócę już do jednorazowych maszynek!

Iga opisała wszystkie zalety depilatora Braun, a także ciekawostki technologiczne, które niewątpliwie zawiera. Ja postaram się Wam przybliżyć moje spojrzenie na ten przydatny ”gadżet”.

 

Czemu gadżet? Gadżety zazwyczaj wyróżniają się dobrym wyglądem ;) I tak jest z depilatorem Braun, który nie tylko stanowi skuteczne urządzenie do depilacji, ale posiada kobiecy, modny wygląd.

Moje spostrzeżenia na temat Silk-epil 7 Skin Spa

 

  • funkcjonalny. Nasadki zawarte w zestawie z depilatorem umożliwiają zarówno depilowanie, jak golenie, a także usuwanie włosów w precyzyjny sposób, nawet w najbardziej uwrażliwionych miejscach. Niestety pomimo przeznaczenia także dla wrażliwych miejsc, ja nie byłam w stanie używać depilatora nigdzie indziej po za nogami, powodem był ból… na szczęście na nogach ten ból okazał się najmniejszy. Tylko przy pierwszej depilacji, kiedy zręczne pęsety usuwały mi ”wszystkie” włosy na raz to było faktycznie bolesne doświadczenie. Depilator posiada również dwie prędkości, co ma wpływ na komfort zabiegu.

  • zapewnia umiarkowany komfort. Ciepła woda oraz niższa prędkość depilacji (szczególnie na początku) znacznie obniża odczuwanie bólu, sprzęt jest wodoodporny i bez problemu możemy wykonywać depilację / golenie w wodzie. Z każdą kolejną depilacją (ponawianą w odstępie tygodnia) ból jest co raz mniejszy, co wynika w dużej mierze z rzadziej odrastających włosów.
  • zapewnia efekt gładkiej skóry. Pomimo, że zaraz po pierwszej depilacji wystąpiło u mnie dość silne podrażnienie, to po nocy skóra zdecydowanie się zregenerowała. Ważne aby po depilacji posmarować skórę nawilżającym kremem, to przynajmniej w moim przypadku uśmierzyło powstałe podrażnienie.
  • usuwa włosy z cebulkami, nie przycina ich. Ta cecha ma duży wpływ na gładkość i wygląd skóry, a także odrastanie włosów. Gdy usuniemy je z cebulkami odrastają znacznie wolniej, a na skórze nie pozostają ”czarne kropeczki”, które z kolei widać po przycięciu włosków golarką.
  • światełko, które odnajduje wszystkie niechciane włosy. Bardzo przydatna rzecz i dzięki tej funkcji widzę każdy jeden włos. Przy normalnym świetle jest to praktycznie niemożliwe.
  • masuje i złuszcza. Szczoteczka charakteryzująca serię Skin Spa przyjemnie masuje skórę i w dodatku ją złuszcza. Mnie osobiście relaksuje to masowanie ;)

 

  • nie dla ekologów ;) Teraz to w sumie zdradzę Wam mój sekret, że nie cierpię marnować wody i pod prysznicem nie odkręcam na stałe wody, tylko zazwyczaj spłukuję namydlone ciało. W przypadku kiedy depilacja trwa kilka lub nawet kilkanaście minut ciągłe użycie ciepłej wody wywołuje u mnie wyrzuty sumienia ;)
  • nie do końca poręczny. Pomimo, że mam wiedzę na temat tego jak powinno trzymać się depilator, aby skutecznie usuwał włosy nie wychodzi mi to… i muszę wciąż powracać do depilowanych miejsc. Być może to jeszcze wyćwiczę i ta sytuacja ulegnie zmianie, ale na dzień dzisiejszy jest to troszkę irytujące.
  • problem wrastających włosów po depilacji? W tym teście użyłam depilatora po raz pierwszy, największym problemem okazało się podrażnienie przy pierwszej depilacji, nie jak wiele osób sądzi problem wrastających włosów. Oczywiście na mojej skórze można dopatrzeć się kilku ”czarnych punkcików”, ale zauważyłam też, że jeśli nie dłubię przy nich, złuszczam, nawilżam i regularnie depiluję skórę to te włoski w końcu wychodzą na zewnątrz.

Czy po użyciu depilatora Braun wrócę do golenia nóg maszynką? Zdecydowanie nie. Być może powód wyda Wam się dość ”oryginalny”, ale to nie komfort usuwania włosków, a właśnie gładkość skóry, mniej odrastających włosów… i świetny wygląd urządzenia spowodowały, że nie wyobrażam sobie tego zabiegu bez depilatora. Uwiodła mnie także szczoteczka z zestawu Skin Spa i bardzo się cieszę, że otrzymałam właśnie ten model do testów.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania na temat depilacji dajcie znać. Myślę, że po sporej dawce edukacji na warsztatach i doświadczeniu własnym odpowiem na każde pytanie ;)

  • Grażyna

    Ja się chyba nigdy nie przekonam do tych wyrwiwłosków. Zwłaszcza po obejrzeniu z bliska tych wszystkich nasadek – wyglądających jak małe narzędzia tortur ;)

    • Na szczęście ”im dalej w las” tym jest lepiej ;) Choć mogliby zredukować to ”warczenie” ;)

      • Edyta Zakrzewska

        No wlasnie to jest to czego nie lubie najbardziej w depilatorach, „warczenia”. Jest koszmarne i nieznosne. Nie potrafie sie rozluzowac. Kiedys uzywalam veet wraz ze sprayem mentholowym ktory pozwalal na zlagodzenie bolu. Ile w tym prawdy sama niewiem bo i tak bardzo bolalo. A sama depilacja trwala pol dnia. Bylo to koszmarne i nie do zniesienia. Pozniej dostalam w prezencie maszynke Brauna, niestety lepszy nie byl, powodowal podraznienia na mojej skorze przez co go odlozylam takze na bok i wrocilam do tradycyjnych metod. Wosk jest o wiele lepszy bo i nawet bol jest bardziej znosny a i nie ma zadnego warczenia, mozna sie spokojnie zrelaksowac przy ulubionej muzyce. Depilatora uzywalam przy tak glosno nastawionej muzyce zeby zagluszyc ten halas. Na niewiele sie to zdalo, bo czas samej depilacji byl bardzo dlugi. Ja zadowolona nie bylam. Co prawda nigdy nie uzywalam pod prysznicem bo uzywalam maszynek na kablu dlatego to raczej bylo niemozliwe, ale niestety zuzycie wody musi byc spore.
        A ile ta maszynka kosztuje, bo takiej informacji tutaj nie znalazlam. Moznaby sprobowac, gorzej jak znowu wyladuje na dnie szafy.

  • Marta Liber

    Wolę wosk ;-) Ale przyznaję, że depilator się sprawdza i jest łatwiejszy w użyciu praktycznie w każdych warunkach.

    • Wosku jeszcze nie próbowałam i w sumie jeśli nic specjalnego się nie wydarzy to pozostanę przy depilatorze :)

      • Marta Liber

        Rozumiem :-) Skoro jesteś zadowolona, nie ma potrzeby szukać innych metod.

        • Jak tylko opanuję technikę ”skutecznego” trzymania to będzie idealnie :)

          • Aleksandra

            Hmm.. Może i u mnie problem tkwi w technice. Jak powinno się trzymać depilator, by wyrywał skutecznie?

          • Pod kątem 90 stopni do depilowanej powierzchni, możesz też napinać drugą ręką skórę.

  • Aleksandra

    A ja mam pytanie o to, czy dzięki temu nowemu depilatorowi można depilować się rzadziej niż za czasów jego przodków? ;) Macie jakieś porównanie?
    Mam jakiś stary depilator Braun i średnio raz na tydzień muszę się depilować, a i tak czuć sztywne, odrastające włoski :(. Jednak mój sprzęt powoli zbliża się do wieku emerytalnego i muszę poszukać następcy…
    I jeszcze mam pytanie o Wasze sposoby na krostki. Mi na udach i w okolicach bikini po depilacji pojawiają się pryszcze, które nie znikają :(.

    • Raczej sama technika w tym zakresie niewiele się zmieniła, jeśli skutecznie usuwasz włosy z cebulkami depilator nie będzie miał tu większego znaczenia. Ja depiluję nogi co tydzień, takie są też zalecenia, tylko w moim przypadku odrasta co raz mniej włosów / są rzadsze.

  • Niestety nie mogę sobie pozwolić na używanie depilatarów ze względu na bardzo płytko umiejscowione żyły

    • Hmm a co to oznacza? Możliwość krwawienia po usunięciu włosów czy większa wrażliwość?

      • To jest tak jak z naczynkową cerą bardzo łatwo o pęknięcie naczynka, na nogach grozi to szybszym powstaniem jednego z rodzajów żylaków, którego nazwy nie pamiętam a oprócz tego skórs jest bardziej wrażliwa.

  • Świetne recenzje. Mnie to bardzo ciekawi jak by się sprawdził przy depilacji wąsików. Kiedyś woskiem wydepilowałam takie maciupeńkie wąsiki. Później odrosły trochę ciemniejsze i od tamtego czasu ich nie tykam, gdyż nie są bardzo widoczne. Boję się, że urosną mi wąsy jak u Suma ;)

    • Nie próbowałam depilacji wąsika więc się nie wypowiem. Ale może ktoś próbował? :)

      • Marta Liber

        Ja ciągle o wosku, ale są specjalne paski z woskiem do depilacji twarzy i z tego co słyszałam zbierają dobre recenzje jako produkt do stałego użytku :-)

  • Joa G

    Używam maszynki, a to dlatego, że nie lubię kremów do depilacji, a depilator (też Braun) kiedyś miałam, ale tak mnie bolało usuwanie nim włosków, że odpuściłam. Ta recenzja jednak zachęca mnie do ponownej próby. Może za jakiś czas sprawię sobie ten właśnie depilator. :)

    • Przy użyciu depilatora nie ma na szczęście żadnych specjalnych kremów :) Z czasem depilacja jest co raz łatwiejsza i mniej bolesna, dlatego warto spróbować. Ja mam już dość maszynki i golenia co drugi dzień, dlatego depilator to dla mnie w tej chwili optymalny wybór.

      • Joa G

        Ja też mam dość maszynki. Muszę poważnie pomyśleć o depilatorze.

    • Hanna Sobańska

      przysięgam Joa, że nie pożałujesz…dostałam ja na gwiazdkę od męża i jest wspaniała. Równiesz szczoteczka masująca , dekold po niej jak aksamit, ostatecznie zawsze możesz zmienić końcówkę na tę bezbolesną która ścina włosy. Moja córka tak robi ma 13 lat i depilacja boli, zatem ta maszynka okazała sie doskonał dla nas obu.

  • viola

    Od pewnego czasu korzystam z Charme Silka i jestem zadowolona, ale zamiennie używam też wosku czy kremów depilujących – zależy na ile pozwala mi czas ;)
    Recenzja na medal :)

    • Próbowałam kiedyś kremu depilującego, ale chyba nie był zbyt dobry, miał okropny zapach ;) Ściskam ciepło i dziękuję za tel :))

      • viola

        Niestety – niezbyt przyjemny zapach to główny minus kremów de depilacji, ale jest to najmniej inwazyjny środek i w niektórych sytuacjach – najwygodniejszy. Buziak Agatko :))

        • Marta Liber

          I choćby z tego powodu lepszy od kremu jest wosk ;-)

          • viola

            Ale wosk jest inwazyjny ;)

          • Marta Liber

            Racja :-)

          • Najlepiej by było aby włosy rosły tylko na głowie ;))

          • Żaneta Bielecka

            Mam nadzieję, że jeszcze za mojej kadencji ktoś wymyśli jakiś magiczny sposób pozbycia sie ich raz na zawsze. Chociaż ostatnio w sieci trafiłam na artykuł o kobietach, które chwalą się swoich bujnym owłosieniem. W sumie, co kto lubi, ale żeby się tym chwalić?

  • Depilatora używam już długo, długo. Jakoś nigdy nie był dla mnie problemem ból, chyba mało wrażliwa jestem ;) Nawet teraz z pamięci nie powiem jaki mam model, tak mi wrósł w obraz łazienki, że już nie pamiętam. Ale jednak kiedy mam mało czasu sięgam po maszynkę, mimo wszystko idzie mi wtedy szybciej, przy depilatorze niestety muszę właśnie wracać w jedno miejsce, a to już wymaga poświęcenia czasu.

  • Magda

    Przyznam szczerze, że zdecydowanie zachęciłaś mnie do powrotu do tego typu depilacji. Ciekawa jestem, czy u mnie by się sprawdził przy tak mocnych włoskach.

    Muszę sobie sprawić to urządzonko:)

    Pozdrówka

    • Żaneta Bielecka

      Mi się wydaje, że przy mocnych włoskach depilator będzie działał jeszcze lepiej. Ja mam na nogach dużo drobnych i delikatnych włosków i często nie mogę ich „złapać” depilatorem.

  • Iga

    Cieszę się, że Ty również jesteś zadowolona z depilatora. Może kiedyś Braun wymyśli model z funkcją uśmiercania włosów. ;)

    Dziękuję za możliwość przeprowadzenia testów. A Tobie, Agatko, za miły kontakt! :)

    • Iga, również bardzo dziękuję, pięknie zaprezentowałaś depilator na zdjęciach :)

      Podobno Braun ma wprowadzić jakieś nowości, może będzie funkcja uśmiercania włosów ;)

  • Żaneta Bielecka

    Ja zdecydowanie wolę depilator, bo efekty są dla mnie bardziej zadowalające. Tu chciałabym zwrócić uwagę na te różne nakładki, które zdecydowanie przydałby mi się. Niestety mój depilator nie ma takich funkcji i ostatnio depilacja pach nie skończyła się pozytywnie, bo miałam uszkodzoną skórę. Aktualnie szukam więc nowego depilatora i recenzja będzie dla mnie bardzo przydatna :)

  • inesbeauty

    Muszę rozważyć zakup tego cudaka:) przekonałyście mnie dziewczyny ! :)

  • Ciągle szukam idealnego depilatora Twój post jest mi bardzo przydatny. Pozdrawiam :)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media