Kosmetyk na każdą okazję: Estee Lauder Pure Color Envy Ivory Power

Czy ciekawi Was jak można zastosować jeden tylko kosmetyk w kilku różnych makijażach? Mam na myśli recenzje danego produktu na podstawie nie tylko jego cech, ale również zastosowania w praktyce. Niejednokrotnie przyłapałam się na tym, że najchętniej stosuję kosmetyki, które służą mi do wielu makijaży, stąd też pomysł na nowy cykl na blogu pt ”Kosmetyk na każdą okazję”, w którym zaprezentuję praktyczne zastosowanie danego produktu.

Palety cieni do powiek Estee Lauder Pure Envy Color, Ivory Power używam od kilku dobrych miesięcy. Kiedy nie mam pomysłu na konkretny makijaż często wybieram tę uniwersalną kolorystykę, która służy mi do wykonania makijażu zarówno dziennego, jak i wieczorowego, makijażu przydymionego lub korygującej oko kreski.

Na pierwszy rzut oka kolorystyka Ivory Power wygląda dość przeciętnie, ale jak to w przypadku cieni do powiek bywa – brązy i beże sobie nierówne ;) Warto zwrócić uwagę na konsystencję, pigmentację, wykończenie… a dla praktyczek i estetek również na funkcjonalne i eleganckie opakowanie.

Przez cztery dni wykonywałam tak jak zawsze makijaże, z tą różnicą, że bazą dla wszystkich tych makijaży była ta jedna paleta cieni do powiek. Niżej prezentuję cztery proste look’i, które z łatwością wykona każda z Was.

Pierwszego dnia wybrałam dość standardowy makijaż – jasny, beżowy cień nałożyłam na całą powiekę ruchomą, rozświetlający cień pod łuki brwiowe i w kąciki oczu, a w załamanie powieki jasny brąz. Do tego czarna kreska wykonana eyelinerem we flamastrze, tak jak najbardziej lubię :) Później wpadłam na pomysł aby nieco zmodyfikować tę wersję by makijaż nabrał więcej blasku, z klasycznego stał się makijażem rozświetlającym, a nawet wieczorowym – na całą powiekę ruchomą nałożyłam migoczący, złoty cień L’Oreal Paris L’Ombre Pure Nude 205. Jego pudrowo-kremowa konsystencja idealnie nadaje się do nakładania na cień bazowy dla efektu rozświetlenia. Złoto na powiekach świetnie łączy się z czerwienią ust.

 

Drugiego dnia postawiłam na jasny brąz. Wyobraziłam sobie makijaż matowy, ale o intensywnej barwie, elegancki. Aby taki efekt uzyskać jako bazę nałożyłam na powieki cień w kremie M.A.C Pro Longwear Paint Pot w kolorze Camel Coat, idealnie łączący się z kolorem jasnego brązu z palety Estee Lauder. Do tego efektu dołożyłam ulubioną czarną kreskę na linii górnych rzęs, oczywiście wykonaną  precyzyjnym flamastrem. Najdokładniejszy flamaster jakiego kiedykolwiek używałam to  ten marki Smashbox – ma najcieńszą, najbardziej precyzyjną końcówkę i jest kruczoczarny.

 

Trzeciego dnia zaszalałam z ciemniejszym okiem. Wiem, że mój makijaż może nie być dla niektórych z Was odkrywczy, ale nie o to mi chodziło aby wywołać efekt zdumienia ;) Cały czas podkreślam, dla mnie ważniejszy jest dobry efekt i szybkie wykonanie bez nadmiaru kosmetyków. Na całą powiekę ruchomą oraz nieco ponad załamania nałożyłam ciemny brąz w kolorze Taupe – uważam, że to najpiękniejszy odcień z tej palety. Brąz o delikatnym połysku, głębokim odcieniu – sam w sobie ”robi” cały makijaż, a użyty w taki sposób jak u mnie – powiększa oczy, które są głębiej osadzone. Łuk brwiowy podkreśliłam rozświetlaczem (często używam kredki pod łuk brwiowy Catrice Brow Lifter) i w kącikach dodałam jasny cień. Linię pomiędzy rozświetlaczem na łuku brwiowym, a ciemnym brązem poniżej złagodziłam rozcierając w miejscu łączenia jasny brąz z palety. Dolną powiekę podkreśliłam jasnym brązem, na górnej i dolnej linii rzęs namalowałam kredką Bobbi Brown cienką kreskę i roztarłam dla efektu przydymienia. Niestety muszę przyznać, że zdjęcia nie oddają pełni tego efektu, ale koniecznie wypróbujcie ten makijaż na sobie i dajcie znać jak wyszło :)

Czwartego dnia postanowiłam skorzystać z najciemniejszego cienia z palety jako eyelinera. Nakładając ten cień na mokro z łatwością namalujesz ciemnobrązową kreskę. Do tego celu użyłam pędzelka namoczonego w płynie MAC Fix+.

Całą powiekę podkreśliłam jasnym beżem, a załamanie zaakcentowałam jasnym brązem. Wytuszowałam górne i dolne rzęsy. W tym makijażu dużą rolę odgrywają także usta, lubię kremowe, nasycone, wypełniające usta pomadki – Estee Lauder Pure Envy Lipstick w kolorze Jealous stanowi mniej odważną alternatywę dla czerwieni… kolor jest mocno nasycony, ale nikt Wam nie zarzuci, że wybieracie się od razu na czerwony dywan ;) Chociaż jakbyście dobrały do tego zestawu wieczorowy ubiór to już inna historia :)

 

Pozostałe kosmetyki użyte w makijażach:

Kolory kosmetyków na skórze:

Estee Lauder Pure Color Envy – 02 Ivory Power  

L’Oreal Paris Nude 205, flamaster Smashbox, Dior Powder Eyebrow Pencil Sable, kredka Bobbi Brown Smokey Eye Kajal Liner Black Coffee, sztyft Kiko Sumptuous Kajal, maskara Guerlain G Noir, żel do brwi Maybelline Brow Drama Medium Brown, cienie do powiek Estee Lauder Pure Color Envy Ivory Power

Podkład matujący L’Oreal Paris 12 Natural Rose, Catrice Camouflage Cream 010, Bobbi Brown Long-Wear Cream Shadow Ballet Pink, Diorshow Fusion Mono Matte Songe, kredka Catrice Eyebrow Lifter, M.A.C Pro Longwear Paint Pot Camel Coat

L’Oreal Paris Le Blush Rosy Cheeks 165, L’Oreal Paris błyszczyk 102 Rose Finale, pomadka Guerlain Rouge Automatique 600, pomadki Estee Lauder Pure Color Envy: Jealous i Fierce

Dajcie znać jak podoba Wam się mój pomysł na nowy cykl? Jakich kosmetyków używacie najczęściej?

Czekam na Wasze opinie i sugestie :)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media