Kosmetyki Chanel Les Beiges 2017 – podkład w kompakcie Healthy Glow Gel Touch Foundation

Gdy widzę, że marka Chanel wypuszcza na rynek nowy produkt z linii Les Beiges natychmiastowo pojawia mi się błysk w oku. Zdążyłam przyzwyczaić się do jakości i dobrego działania kosmetyków chanel, a linia Les Beiges jest jedną z moich ulubionych.

Kolejnym z nich jest nowy podkład w kompakcie Healthy Glow Gel Touch Foundation SPF 25/PA +++

Wydaje się, że okres idealnej i niepokrytej niczym cery dawno już za nami… Wszystkie prędzej czy później chwytamy za podkład próbując ukryć pojawiające się na twarzy niedoskonałości. Sztuką makijażu powinno być takie krycie, aby cera nadal odczuwała komfort, a najlepiej aby makijaż nie był wyczuwalny, a przy tym cera była świeża, promienna przez cały dzień. Myślę, że linii Chanel Les Beiges taki efekt dość dobrze wychodzi. Jestem pod ogromnym wrażeniem unikalnego odczucia po nałożeniu nowego, żelowego podkładu Les Beiges Gel Touch Foundation wzbogaconego dodatkowo o filtr SPF 25 / PA+++

Jest to nie tylko unikalna, bardzo lekka, a przy tym umożliwiająca warstwowe krycie konsystencja, ale też ciekawe opakowanie, które zawiera… To kompakt (w typie Cushion) z siateczką, na której powierzchni dozowany jest kosmetyk.

Kosmetyk w dotyku przypomina ultra delikatny krem, niemalże jak gdybyśmy dotykały wody. Świeży finisz jaki pozostawia na skórze jest bardzo przyjemny w odczuciu.

Co do kompaktu, nie jest to moja ulubiona forma opakowania. Zdecydowanie wolę flakoniki z pompką i liczę, że linia Les Beiges będzie nadal rozszerzana, także o klasyczne dozowniki.

Formuła podkładu składa się w 56% z wody, zawiera kwas hialuronowy odpowiadający za długotrwałe nawilżenie skóry. Skóra natychmiast po aplikacji zostaje wypełniona, wygładzona, rozświetlona oraz odżywiona. Dodatkiem jest ekstrakt kalanchoe (nawilżenie i bogactwo antyoksydantów) oraz filtr przeciwsłoneczny. Chodzi o wysoką ochronę (przed słońcem i wolnymi rodnikami) i przy tym pozostawienie skóry swobodnie oddychającej.

Wraz z podkładem w linii Les Beiges pojawiła się paleta cieni do oczu – Healthy Glow Natural Eyeshadow Palette, stanowiąca wariację naturalnych odcieni dla efektu rozświetlonego i świeżego look’u, a także róż do policzków w sztyfcie Healthy Glow Sheer Colour Stick w dwóch kolorach Rose i Corail. Co warte podkreślenia, róż zawiera takie składniki jak: ekstrakt z białych róż, kwiatu bawełny oraz perłowe drobinki dla nadania naturalnego efektu promiennej cery.

Cała historia linii Les Beiges stanowi rozdział o tym jak utrzymać i podkreślić swoje naturalne piękno. Stąd naturalne odcienie i moc rozświetlenia, które ma zapewnić promienny, młodzieńczy efekt. Ważne jest to, że marka Chanel w pierwszej kolejności dba o pielęgnację, kosmetyki są lekkie i zawsze wzbogacane o pielęgnacyjne składniki.

Moim zdaniem najciekawszą premierą tej gamy jest podkład. Paleta choć wygląda pięknie, na moich jasnych powiekach wypada dość blado. Cienie nie są intensywnie napigmentowane, raczej przejrzyste, a czerń szarawa. Myślę, że kobiety o cieplejszej karnacji lub bardziej wyrazistej urodzie niż moja, będą lepiej prezentować się w tych odcieniach i wykończeniu… Dla mnie jest to paleta na co dzień, ale niezbyt wyszukana.

Róż w sztyfcie Healthy Glow Sheer Colour Stick Rose, podkład Gel Touch Foundation, paleta cieni Healthy Glow Natural Eyeshadow Palette

Makijaż w ”ciemniejszym’’ wydaniu. Włosy całościowo przyciemnione do mojego naturalnego (ale bez naturalnych jasnych pasemek) plus baza pod cienie w postaci złotego, kremowego cienia. Skóra muśnięta słońcem :) Ten makijaż pokazuje, że paleta Chanel może wyglądać inaczej w zależności od stworzonego całościowo look’u.

Co sądzisz o nowych i tych wcześniejszych kosmetykach z linii Les Beiges? 

Czekam na Wasze doświadczenia :)

  • Agus

    Śliczny letni look i piękne usta! pozdrawiam ciepło

  • Marta

    Bardzo lubię podstawowy podkład z linii Les Beiges. I muszę napisać, że nosząc go na twarzy dostałam jeden z najpiękniejszych dla mnie komplementów (od kobiety!): że mam świetlistą skórę :) Czyli magia podkładu (i konsekwencja w pielęgnacji) działa :)

    Nie podobają mi się te cushiony… Co prawda żadnego na własność nie miałam, ale nie wydają mi się higieniczne i wygodne. Może do poprawek w ciągu dnia tak, ale ja nie dokładam kosmetyków. I są chyba mało ekonomiczne, tzn. nieopłacalne cenowo w stosunku do małej pojemności. Ale to tylko moje rozważania; rozumiem, że cushiony mają swoje zwolenniczki. Buziaki :*

    • Mi się mój Les Beiges w buteleczce niestety już skończył :( Też go bardzo lubię.

      Co do Cushionów mam mieszany stosunek, mam wrażenie, że te podkłady mają lepszą konsystencję (lżejszą, milszą w dotyku i aplikacji) jak te we flakonikach, natomiast sama forma – tak jak piszesz czynnik ekonomiczny oraz równocześnie aplikacja tylko aplikatorem nieco mnie zniechęca, jednak nie wyklucza totalnie tych produktów z mojej kosmetyczki. Działanie jest najważniejsze. Buziaki :*

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media