Moja opinia o pielęgnacji Dior Capture Youth. Wczesne zwalczanie oznak starzenia się skóry.

Pierwszy taki rytuał młodości

Nowa seria Capture Youth pomaga zapobiegać oznakom starzenia zanim się pojawią. Krem opóźnia oznaki starzenia, a serum koryguje powstałe już niedoskonałości. Do wyboru mamy 5 rodzajów serum:

Glow Booster – Witamina C pozyskana ze śliwki Murunga i połączona z kwasami AHA (alfa-hydrokwasy) by rozjaśnić skórę i usunąć niedoskonałości.

Matte Maximizer – Kwas Mlekowy w połączeniu z różową glinką i glukonianem cynku reguluje wydzielanie sebum, przeciwdziała błyszczeniu oraz poprawia stan powierzchni skóry –  widoczność niedoskonałości i porów zmniejszona. Najlepszy wybór dla cery mieszanej.

Plump Filler – Kwas Hialuronowy w postaci różnych cząsteczek, działający zarówno na powierzchni skóry, jak i w jej głębi. Rezultatem jest nawilżona i jędrna skóra.

Lift Sculptor – Polifenole z zielonej herbaty – ujędrnienie i przywrócenie ostrości konturom twarzy.

Redness Soother – Peptydy bawełny zapewniają natychmiastowy komfort. Niweluje zaczerwienienia, cera staje się bardziej jednolita. Najlepszy na zaczerwienioną, podrażnioną i wrażliwą skórę.

Idea mix and match

Idea mix and match polega na aplikacji warstwowej bądź też jednorazowym łączeniu i aplikacji produktów na skórę. Wygląda to tak, że jako pierwsze aplikujesz serum, następnie dozujesz porcję kremu na skórę twarzy. Tak wygląda metoda warstwowa. Możesz też jednorazowo nabrać porcję kremu i zmieszać 2-3 krople serum by następnie zaaplikować taką mieszankę na twarz. Idea ta pozwala również na łączenie kilku rodzajów serum – w zależności od problemu, z którym walczysz – przykładowo możesz wybrać nawilżający Plump Filler z rozświetlającym Glow Booster’em.

Marka Dior zaleca stosowanie serum i kremu przez 30 dni w ramach intensywnej terapii w trudnych dla skóry okresach.

Krem jako baza dla rytuału Capture Youth

Krem do twarzy Capture Youth stanowi największe bogactwo antyoksydacyjne tej gamy. Praktycznie trudno mówić o wspomnianym rytuale bez jego udziału. W formule Capture Youth zawarto najwyższe stężenie irysa florenckiego, który chroni tak zwany kapitał młodości naszej skóry, związany z ochroną antyoksydacyjną. Pamiętajcie, że starzenie wiąże się z osłabionymi reakcjami obronnymi organizmu na działanie wolnych rodników.

Medycyna predyktywna i system zarządzania procesami starzenia skóry

Jest to pewnego rodzaju profilaktyka w obszarze urody. W oparciu o zdobycze nauki, Dior przewiduje i uprzedza zachodzące zmiany przy pomocy produktów opóźniających oraz korygujących oznaki starzenia się skóry.

Skóra posiada kapitał młodości, mierzony w całkowitej zdolności antyoksydacyjnej skóry – czyli na ile jest ona w stanie zwalczać wolne rodniki przyczyniające się do utleniania i starzenia komórek.

Pielęgnacja jest w stanie pobudzić naturalne procesy obronne zachodzące w skórze i wzmocnić kapitał młodości.

Irys florencki przywraca optymalny poziom działania glioksalazy mającej wpływ na zdolność antyoksydacyjną skóry. W ten sposób system antyoksydacyjny zostaje pobudzony, kapitał młodości zwiększa się, a oznaki starzenia będą blokowane zanim zdążą się pojawić.

Czy to pielęgnacja tylko dla młodych kobiet?

Na pewno zadajecie sobie pytanie czy ta pielęgnacja jest odpowiednia dla cer dojrzałych czy też z wyraźnymi oznakami starzenia? Filozofia jest taka, że w marce Dior znajdziemy serie kosmetyków dopasowanych do danego problemu. Jeżeli masz cerę dojrzałą z zaawansowanymi oznakami starzenia – ta seria może nie być wystarczająca. Uważam, że optymalnie będzie ona właściwa dla osób do około 35 roku życia. Pamiętajmy jednak, że i tu znajdą się wyjątki… Należy spojrzeć na problem holistycznie i dopasować całą pielęgnację łącznie z właściwym oczyszczaniem do swoich potrzeb. Cenne składniki zawarte w produktach z pewnością wpłyną pozytywnie na każdą cerę.

Moje doświadczenia z Capture Youth

Jestem przekonana, że z tej serii będą zadowolone osoby ze stosunkowo niewielkimi jeszcze oznakami starzenia, pragnące skutecznego, miłego i łatwego w użytku systemu pielęgnacyjnego. Jestem pod wrażeniem działania kremu Capture Youth, który ma idealnie otulającą skórę konsystencję. Wspominałam na blogu bądź też na Instagramie o swoich problemach z przesuszeniami, co za tym idzie – dochodzi kłopot podrażnień, powstają linie na skórze, traci ona jędrność i blask… Ten krem wraz z komplementarnie dobranym serum niweluje dyskomfort, nawilża, zmiękcza skórę i dodaje jej blasku. Serum liftingujące Lift Sculptor wraz z kremem i masażem znacząco wpływa na poprawę konturu twarzy. Ogólne wrażenie po zastosowaniu pielęgnacji z linii Capture Youth to natychmiastowa poprawa komfortu i wyglądu skóry, która staje się bardziej jednolita, nawilżona, miękka i napięta. Natomiast na dłuższą metę nie jest tak, że po odstawieniu pielęgnacji cera będzie tak samo zadbana, Capture Youth trzeba stosować stale dla utrzymania efektu.

Jakie są Twoje wrażenia odnośnie Capture Youth? Które serum najbardziej trafia w Twoje potrzeby?

Zachęcam do pozostawienia własnej – cennej dla mnie i innych czytelników opinii :)

  • Matte, Plum i Lift te trzy sera z chęcią bym przetestowała. Bardzo fajna seria i pomysł na produkty, który praktycznie zadowoli wszystkie kobiety.

  • iwona

    Jako, że ja uwielbiam mixować przygarnęłabym wszystkie sera. To z witaminą C i dla cery problematycznej brzmi super ;)

    • Iwonko, zachęcam do przetestowania i koniecznie z kremem, chyba, że masz jakiś swój ulubiony, super działający :)

  • Marta

    Koncept Diora przekonał mnie do tego, że warto stosować kremy i sera z tej samej marki. Ale od początku. Przy zakupie pomarańczowego serum z wit.C dostałam godziwą próbkę kremu Capture Youth i miniaturę Plump . Miniatury o gramaturze odpowiednio 15 ml i 7 ml. Jestem zachwycona kremem. Doskonale wycisza, koi i spina skórę. Nie wiem, jak to ująć, ale miałam wrażenie, że także upiększa cerę, zwłaszcza stosowany rano. Co do serum, efekty były zadowalające, ale sama konsystencja jak dla mnie zbyt wodnista, nie do końca się wchłaniała.
    Glow Booster stosuję doraźnie, bo chcę kupić pełnowymiarowe opakowanie kremu, ale jego działanie mi się podoba. Jest absolutnie komfortowy, napina i ujednolica skórę. Chciałabym jeszcze przetestować Lift Sculptor. Generalnie mam bardzo dobre zdanie na temat tej serii i samej idei. Dodam jeszcze, że jestem lekko ponad target. Mam 36 lat, wymęczoną skórę retinolem i wiecznie niewyspaną mamą malutkiego chłopca. Potrzebowałam szybkiego, wysokogatunkowego strzału w pielęgnacji i Dior przyszedł mi w sukurs.
    Nadmienić jeszcze chcę, że bardzo wierzę w sera. W dobrej cenie nabyłam też Genifique Lancome, o którym mam wrażenie, że za mało jest w sieci i jest to bardzo dobry produkt. Zamierzam go wykończyć w asyście kremu z tej samej serii i wracam do Diora.

    • Dziękuję za solidną opinię :) Od razu wspomnę o serach, mają nieco inne konsystencje – przykładowo Lift Sculptor na mojej cerze wchłania się szybciej od Plump Filler, natomiast na samo wchłanianie Plump Filler osobiście nie narzekam, po prostu Lift Sculptor wnika w skórę zanim zdążę go porządnie ”wmasować” :)

      Testowałaś może technikę aplikacji zmieszanych wcześniej kosmetyków? Może ten sposób wpłynie na lepsze wchłanianie kosmetyku.

      Odnośnie wieku jest to moja opinia. Producent wybrał na ambasadorkę młodą modelkę i pisząc o działaniach prewencyjnych, w tym kapitale młodości dał do zrozumienia, że jest to seria dla osób, które chcą wcześnie zapobiegać oznakom starzenia chroniąc ”kapitał młodości”. Myślę, że jeżeli nie mamy poważnych defektów urody, a także nasza skóra dobrze reaguje na te produkty i jej problemy są rozwiązywane to wiek nie ma większego znaczenia.

      Co do Genifique, również posiadam to serum :) Chciałabym wkrótce napisać o wszystkich serach, które udało mi się przetestować w przeciągu ostatnich 12 miesięcy.

      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam z kolejnymi kosmetycznymi wrażeniami :)

  • Nie znam żadnego, ale dla siebie wybrałabym szczególnie serum z witaminą C. Mam też ochotę na pozostałe sera z wyjątkiem wersji matującej :)

    • Dziękuję za opinię :) Serum z witaminą C świetne do rozświetlenia buzi i redukcji przebarwień – połączenie witaminy C i złuszczających kwasów świetnie wpływa na odnowę naskórka.

  • Iconic743

    Gdy tylko Dior wypuścił te sera oczy mi zablyszczaly 😁 w końcu kilka , do wyboru i na konkretne problemy i potrzeby. Teraz testuje Lift i co widać od razu -cera wygląda bardzo dobrze , jest swietlista i makijaż pięknie wyglada. Za krótko używam zeby powiedzieć coś więcej ale myślę że będzie zakup 😀 Krem mi umknął ale myślę że wart poznania.

    • Krem zdecydowanie wart poznania, szczerze go polecam w połączeniu z serum :) Daj znać jakie wrażenia gdy już wypróbujesz :*

      • iconic743

        Oczywiście, jak tylko porządnie potestuje dam znać Agatko 😆

  • Dior zawsze potrafil mnie skusic, w tym przypadu jest nie inaczej :D

  • Marta

    Szczerze mówiąc, jestem bardzo sceptyczna jeżeli chodzi o pielęgnację selektywną i w ogóle mnie ona nie przekonuje. Czytałam kiedyś wywiad z dermatologiem, dr Marią Noszczyk, która wypowiedziała się na temat używanych w kosmetykach składników i cenach, jakie maksymalnie warto zapłacić za krem, serum, itd. Padła tu kwota od 150 do 250 zł, reszta – wg dr Noszczyk – to opłata za reklamę, marketing, etc.

    Druga sprawa to właśnie kwestia składników. Wierzę w te doskonale przebadane przez różne, niezależne laboratoria. Do tej pory jedynym składnikiem, który rzeczywiście ma stwierdzone działanie przeciwstarzeniowe jest witamina A w swoich różnych formach, na niej więc opieram swoją pielęgnację. Oczywiście jest dużo wyciągów z roślin, kwiatów, które wg producentów „walczą” ze starzeniem się skóry, ale ja nie za bardzo w to wierzę… Po prostu nikt nie testował tych składników przez 30 lat, a witaminę a, c, czy e – tak. Pozdrawiam serdecznie :*

    • Dziękuję za tę opinię :*

      Dodam tylko od siebie, że staram się zachować w tym wszystkim otwarty umysł… i nie mam żadnego autorytetu, któremu ufałabym w 100%
      Ponad to ja ten ”marketing” kupuje, krem z apteki nie daje mi tej przyjemności co przykładowo krem Dior, co w moim przekonaniu również przekłada się na efekt. Stworzenie odpowiedniego rytuału aby zapewnić sobie czas na właściwą aplikację, zachęta do stosowania w postaci pachnącego i komfortowego kosmetyku na pewno będzie przekładał się na konsekwencję stosowania i lepszy efekt.

      • Marta

        Tak jest, na pewno. Mam w pracy koleżankę, która jakiś czas temu dostała ode mnie różne próbki kremów. Kremów właśnie z perfumerii, np. marki Estee Lauder. Ja w tym kremie nie widzę nic szczególnego, ale ona jest nim zachwycona. Mówi o tym, co Ty piszesz, Agatko: komfort, zapach, przyjemność stosowania. A ja, no cóż, od zawsze lepiące kwasy, żółty Triacneal, wątpliwe pachnące kremy. Mnie to jednak nie zraża :) Co więcej, znajduję w tym przyjemność! :) Ale to ja; jestem w stanie wiele znieść dla efektu. Rozumiem jednak Twoje i mojej koleżanki stanowisko. Podobne do Waszego ma także moja mama, która zawsze mówi, że nie będzie się męczyć dla możliwych w dalekiej przyszłości efektów.

  • Jak się malować by Marta Malek

    Pielęgnacja z Dior’a to jedna z moich ulubionych – testowałam już wiele kremów a ich serum One Essential to mój numer 1 od wielu wielu lat. Ta linia kusi od samej premiery, chyba najbardziej Lift Sculptor:) Wiesz może czy te wszystkie serum są jakoś perfumowane?
    Serdeczne pozdrowienia :)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media