Moja pielęgnacja i nowy krem z czarną różą Sisley Black Rose Skin Infusion Cream

Co jakiś czas na perfumeryjnych półkach pojawiają się nowe produkty pielęgnacyjne, które jednocześnie są szeroko reklamowane w mediach. Mimo, że zalew informacji jest ogromny, nad niektórymi z nich warto zatrzymać się ze szczególną uwagą. Na dzisiejszym rynku kosmetyków mamy prawdziwe perełki i warto abyśmy z nich korzystały.

Moje dotychczasowe doświadczenie z kosmetykami Sisley

Marka Sisley na przestrzeni lat udowodniła swoje działanie na mojej skórze. Uważam, że swój wygląd – cera praktycznie bez zmarszczek – w dużej mierze zawdzięczam regularnej pielęgnacji, w tym kosmetykami Sisley. Chodzi głównie o kremy, w szczególności na noc: krem Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge i Supremÿa Baume oraz kojąca wszelkie podrażnienie i nadająca cerze blasku emulsja ekologiczna. Tym bardziej doceniam ten efekt z uwagi na problemy skórne jakie posiadałam i gdyby nie odpowiednie nawilżenie mogłabym teraz wyglądać zupełnie inaczej – łojotokowe zapalenie skóry, suche placki nigdy już nie powróciły. To z czym nadal walczę to cienie pod oczami, walka z kolorytem cery (jeśli przestanę używać odpowiedniego kremu ten problem powraca), zaskórniki – czasem większe, czasem mniejsze oraz ogólna zmienność skóry wywołana czynnikami hormonalnymi – miejsca podatne na przesuszenie i przetłuszczenie.

Skóra jako organ podlega pracy całego organizmu

Skóra to organ, który wciąż pracuje, jest częścią całego organizmu. Dbamy zarówno o wewnętrzne aspekty, jak i o zewnętrzne – próbując zabezpieczyć skórę przed utratą jej naturalnego płaszcza chroniącego przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Nie oczekujemy cudów od kremu, ale efekty mogą być zaskakująco dobre, jeśli zadbamy o urodę całościowo. OCHRONA CERY – stosowanie filtrów z wysokim faktorem i środków zabezpieczających naturalny płaszcz hydrolipidowy (środki nawilżające) plus dbałość o odżywianie, w tym tak zwane ”czyste jedzenie”. Temat złożony, bo uważam, że nie każdy produkt przetworzony jest zły (szkodliwy) i niektóre diety są moim zdaniem zbyt rygorystyczne, chodzi raczej o dostarczenie pokarmu bogatego w składniki odżywcze i usunięcie z diety pokarmów antyodżywczych i działających na organizm toksycznie. Bardzo ważny jest też także sport, właściwe oddychanie – poprawia ukrwienie w skórze, dostarcza tlen do komórek i mięśni (rola mięśni w redukcji tkanki tłuszczowej i stanu zapalnego), reguluje wraz z właściwym jedzeniem gospodarkę hormonalną.

Czy ja jestem w tym wszystkim perfekcyjna? Nie jestem, ale staram się utrzymać równowagę w wielu aspektach mających wpływ na moje zdrowie, a co za tym idzie – także na urodę.

Korzystam z dobrych, gotowych rozwiązań – produktów marek, które sprawdziłam i którym ufam. Dlatego po raz kolejny chcę się z Wami podzielić informacją o nowości marki Sisley.

Linia Sisley Black Rose

Jest to nowość nawiązująca to jednego z największych bestsellerów marki – różanej maski, którą kobiety zachwycają się od 2011 roku. W ciągu 5 lat od premiery marka sprzedała około miliona tych masek. Następnie w 2014 roku wprowadzono olejek, oba te kosmetyki wykorzystują antyoksydacyjne właściwości ekstraktów z róży –  tutaj flagowym składnikiem jest czarna róża w połączeniu z wieloma wartościowymi innych komponentów z którego zostaje stworzona ta cenna formuła serii Black Rose. Aktualnie do dwójki kosmetyków, dołączył trzeci – myślę, że wiele fanów czarnej, sislejowskiej róży oczekiwało kremu… I tak pojawił się krem Black Rose Skin Infusion Cream.

Black Rose Skin Infusion Cream

Składniki aktywne: Czarna Róża, ekstrakt Róży Majowej, ekstrakt Róży Alpejskiej, ekstrakt z kielicha Miechunki, ekstrakt z Algi Padina, ekstrakt z kwiatu Hibiskusa, olejki z masła shea oraz olejek eteryczny z Magnolii i Geranium (odpowiadające za zapach i dobre samopoczucie).

Bogaty skład, który zamknięto w ultra lekkiej formule. Daje to niesamowite wrażenie podczas nakładania kremu, który natychmiastowo się rozpuszcza, nie lepi pod palcami, tworzy na powierzchni skóry lekką otoczkę, ale czuć przy tym, że skóra natychmiastowo robi się miękka, gładka i trwale nawilżona – po aplikacji kremu dotknęłam jeszcze kilka razy skóry w dłuższych odstępach czasu i cały czas miałam to samo wrażenie. Dodatkowo krem pięknie pachnie kwiatami, delikatnie i zmysłowo. Czuć, że produkt jest „kompletny”, zadbano o wszystko.

Producent opisuje działanie jako efekt wypełnienia skóry, wygładzenia, zwiększenia sprężystości, zagęszczenia, rozświetlenia (niweluje ziemistość cery), miękkości, komfortu, nawilżenia, aż po uczucie jedwabistej w dotyku skóry.

Krem należy aplikować codziennie rano i wieczorem na skórę twarzy i szyi. Na skórę szorstką, napiętą, warto wcześniej nakładać kilka kropel Olejku z Czarną Różą Sisley (formuła olejku bogata jest w nienasycone kwasy tłuszczowe – kwasy Omega 3 i 6: olejek z lnianki, olejek śliwkowy oraz ekstrakt z Algi Padina Pavonica, naturalne Tokoferole, ekstrakt z Avocado, Fitoskwalan). W moim przypadku właśnie ten olejek sprawdza się najlepiej – nie na stałe, ale w sytuacjach kiedy na cerze występują przesuszenia.

Z kolei maseczka intensywnie wygładza, sprawia, że cera odzyskuje swoją miękkość i wygląda bardziej promiennie. Dodatkowym atutem jest zapach, którym możemy umilić każdy rytuał pielęgnacyjny. Zawiera: ekstrakt z czarnej róży, ekstrakt z miechunki, ekstrakt z algi morskiej Padina Pavonica, Octan witaminy E, ekstrakt z liści czerwonej winorośli, ekstrakt z chlorelli, Olejek eteryczny z geranium, ekstrakt z dziewanny drobnokwiatowej, Masło shea, Prowitamina B5, Olejki eteryczne z róży i magnolii, Gliceryna roślinna, Fitoskwalan, Masło shea.

Jeżeli poszukujesz naprawdę wyjątkowych w odczuciu i przy tym skutecznych kosmetyków to z pewnością warto wypróbować tę serię. Krem jest dobry dla każdego rodzaju cery, jego bogaty skład i lekka formuła będzie dobra nawet dla cery z tendencją do przetłuszczania się. Zaproponowane w formule składniki to potężna dawka antyoksydantów i składników nawilżających, chroniących skórę przed działaniem szkodliwym czynników zewnętrznych oraz zmniejszającym efekty powstałe na drodze starzenia się.

Czy masz jakieś doświadczenia z kosmetykami Sisley Black Rose lub innymi kosmetykami zawierającymi ekstrakty z róży w swoim składzie? Co sądzisz o nowym kremie Sisley?

  • Sisley to taki kosmetyczny Bentley, już nawet nie Mercedes :-P

  • Marlene

    Oooooo… Zakochalam sie. Uwielbiam rozane kosmetyki, nie tylko za zapach ale i za wlasciwosci; roza wyjatkowo sprzyja mojej skorze. A poza tym, nie wiem dlaczego, kosmetyki z ekstraktem z rozy kojarza mi sie z elegancja i – hmm- luksusem? Chcialabym cala serie, i krem, i olejek, i maseczke. Ale sprawdzilam ceny i zaslablam…
    Na moim koncie przerobione mam kosmetyki z Nuxe, rewelacyjna maseczka z platkami rozy, pianka do demakijazu i krem do twarzy – polecam; mialam tez krem rozany Dr Hauschki, a niedawno dostalam od kolezanki z Polski olejek rozany polskiej firmy Bielenda i jestem pozytywnie zaskoczona. Bardzo delikatny, dokladnie rozpuszcza makijaz i nie podraznia skory. Super!
    Ale na Sisleya sobie kiedys uzbieram, a co :)

    • Warto, szczególnie na krem aczkolwiek kosmetyki, których używałaś są również bardzo fajne :) Szczególnie doceniam Nuxe oraz Dr Hauschka – jak dla mnie obie marki na wysokim poziomie i mają wyjątkowe kosmetyki. Podobnie jak Sisley bazują na ekstraktach z roślin.

  • Weronika

    Pielegnacja jak I kosmetyki kolorowe marki Sa mi znane. Szczegolnie lubie maske Black Rose,lotion I krem Integrale. Swietnym produkte. byl tez krem pod oczy Phytoaromatique. Planuje zakup kremu wlasnie z linii z Czarna roza. Po zimie krem regenerujacy uratowal moja cere :)

    • To tak jak u mnie, sądziłam, że wersja Baume (balsam) będzie dla mnie zbyt ciężka, ale krem okazał się wybawieniem kiedy cera była przesuszona. Czarna róża to zupełnie inne doznania i choć wydaje się lekki dobrze dba o cerę.

  • Angelika

    Maskę i olejek znam i bardzo lubię, regularnie stosuję :) Z kremu miałam próbkę i zakochałam się na „amen” :) Na pewno zakupię, czuję, że to będzie hit mojej pielęgnacji :)

    • Dziękuję za Twój głos i cieszę się, że fanek Sisley jest więcej :)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media