Pielęgnacja stóp : Pedicure w domu. TEST pilnika Scholl Velvet Smooth

Partnerem wpisu jest marka Scholl

Sezon na sandały i zalotne ”peep toe” czas zacząć! Chociaż nigdy nie wyobrażałam sobie codziennej pielęgnacji bez zadbania o stopy, to sezon wiosenno-letni skłania do poświęcenia jeszcze większej uwagi tej części ciała.

W ubiegłym tygodniu na Facebooku Beauty Icon zapytałam Was jak dbacie o swoje stopy, kilka z Was stwierdziło, że największy problem ma ze zrogowaciałą skórą pięt… Obiecałam, że przedstawię pewien wynalazek, ale zanim o nim napiszę zacznę od początku. Troska o wygląd i zdrowie stóp to przede wszystkim regularna pielęgnacja i dbałość o ich zdrowie.

1. Kosmetyki do pielęgnacji stóp

Skóra stóp, a właściwie jej grube podbicie poprzez nieustanny nacisk i często zbyt ciasne obuwie, narażona jest na pękanie i wysuszanie. Szczególnie po zimie skóra stóp wymaga regeneracji. Na rynku dostępny jest szereg kosmetyków, które pomagają zapewnić efekt gładkiej, wypielęgnowanej skóry. Warto zwrócić szczególną uwagę na produkty, które zawierają w składzie naturalne zioła i oleje, działające na skórę bakteriobójczo, kojąco oraz nawilżająco. Jeśli Twoja skóra jest wyjątkowo szorstka możesz sięgnąć po balsamy z kwasami AHA lub dodatkiem mocznika, obie substancje pomagają rozpuszczać stwardniały naskórek i uzyskać efekt gładkiej skóry.

Dobrym pomysłem jest również moczenie stóp w specjalnych mieszankach zioł lub po prostu płynie do kąpieli, a także peelingowanie przy pomocy kosmetyków na bazie soli. Jeżeli Twoje stopy mają skłonności do nadmiernego pocenia czy wydzielania nieprzyjemnego zapachu w aptekach i niektórych drogeriach dostępne są specjalne antyperspiranty lub pudry odświeżające, hamujące wydzielanie potu i rozwój bakterii.

2. Pedicure w domu. Opis rytuału pielęgnacyjnego krok po kroku

 

  • Każdy rytuał pielęgnacji stóp powinnaś zacząć od zmiękczającej kąpieli i peelingu stóp. Polecam kąpiele z użyciem wody zmieszanej z naparem ziół, które koją, łagodzą, zmiękczają, a także pomagają goić ewentualne ranki na skórze. Przykładowo taką mieszanką ziół może być kozieradka, żywokost i nostrzyk. Alternatywą dla ziół może być ulubiony płyn do kąpieli lub specjalna pastylka do rozpuszczenia w wodzie, możesz również dodać kilka kropel olejku i cytryny. Przy okazji kąpieli warto wykonać peeling całych stóp. Najlepsze do tego celu są peelingi na bazie soli. Po pierwsze mają najlepsze właściwości ścierające, a po drugie działają antyseptycznie na skórę.

 

  •  Moment po kąpieli jest najlepszy do zadbania o paznokcie, skórki narastające na płytkę i skóra wokół paznokci jest wtedy zmiękczona i łatwa do usunięcia. Odsuń drewnianym patyczkiem skórki i obetnij paznokcie cążkami, a następnie opiłuj je na równo pozostawiając zaokrąglone brzegi. Jeżeli masz ochotę możesz wykonać kolorowy pedicure, ja najbardziej lubię paznokcie w kolorze nude lub delikatnego różu.

 

  • Kolejny krok to mechaniczne usunięcie stwardniałej skóry. Nowością na rynku jest Velvet Smooth  elektryczny pilnik do stóp, który otrzymałam od marki Scholl. Przyznam, że dotychczas z problemem stwardniałej skóry radziłam sobie za pomocą zwyczajnego pumeksu, jednak nigdy nie był to zabieg komfortowy, ani w pełni skuteczny. Pocieranie pumeksem nie jest do końca precyzyjne i często daje efekt jakby ”poszarpanego” naskórka. Scholl Velvet Smooth jest o tyle prosty w użyciu, że wystarcza jedno przekręcenie na trzonku by uruchomić obrotową głowicę z mikrogranulkami ścierającymi i przystawić ją do miejsca gdzie mamy zrogowaciały naskórek. Efektywność tego pilnika widać na pierwszy rzut oka, bo w powietrzu natychmiast wzbija się biały pył ścieranego naskórka. Zabieg jest całkowicie bezpieczny i bezbolesny, jeśli zbyt mocno przyciśniemy głowicę do skóry ta natychmiastowo się zatrzyma. Efekt to zdecydowanie gładsza skóra, ja używam pilnika na piętach i zewnętrznych częściach podbicia gdzie mam zgrubiałą skórę.

 

  •  Ostatnim krokiem jest nawilżenie skóry i zapewnienie stopom ochrony. W zależności co planujesz, ale przypuszczam, że Twój rytuał pielęgnacyjny odbywa się na chwilę przed snem – nałóż masło lub balsam nawilżający do stóp, a następnie włóż bawełniane skarpetki. Silnie odżywcze, regenerujące masło najlepiej sprawdzi się na noc, natomiast balsam nawilżający możesz stosować kilka razy dziennie, w zależności od potrzeb.

3. Walka ze zrogowaciałym naskórkiem

To chyba największa zmora wszystkich Pań. Uważam więc, że do problemu należy podejść kompleksowo. Zrogowaciały naskórek to nic innego jak problem wywołany nakładającymi się na siebie czynnikami. Począwszy od zbyt ciasnego obuwia, przegrzania i wysuszenia stóp, kończąc na zaniedbaniu… brak regularnego ścierania, peelingu, nawilżania na pewno z czasem przyczyniają się także nie tylko do źle wyglądających stóp, ale problemów zdrowotnych. W ostateczności może dochodzić do bolesnych pęknięć skóry, zakażeń i grzybicy. Tego przecież nie chcemy, zachęcam więc do regularnego pedicure w domu :)

Jakich środków używacie by zadbać o stopy? Czy spotkałyście się już z nowością marki Scholl?

  • Dominika Kowalczyk

    Zastanawiałam się mocno nad zakupem tego pilnika i prawdopodobnie kiedyś wpadnie w moje ręce :)) Póki co robię zapas moich ulubionych perfum, gdyż zostały wycofane z produkcji :(( Dlatego inne wydatki chwilowo staram się mocno ograniczać.

    • Hmm, jakie to perfumy? Pilnik polecam, jest łatwy w użyciu i równomiernie ściera skórę… pumeks ”nie dorasta mu do pięt” ;)

      • Dominika Kowalczyk

        Givenchy Play :) Już jadą do mnie dwie butelki, kolejne w planach. Widzę, że pilnik ma spore wzięcie na Allegro, ciekawe na jak długo starcza głowica przy mocno problematycznych piętach :)

        • Już je wycofują?! Co do pilnika, głowica starcza na ok. 12 użyć. Koszt 2 wymiennych głowic to ok. 60zł.

          • Dominika Kowalczyk

            Niestety tak :( Co prawda cena w Sephorze czy Douglasie była zaporowa (ok. 405 zł za 75ml), ale zapach uważam za naprawdę piękny i dość uniwersalny, przyjemny dla wielu nosów. Wyszukałam w internecie raczej pewne perfumerie i gromadzę zapas, bo mam wrażenie, że ciężko będzie mi znaleźć następcę tego zapachu…

          • Marta Liber

            Dominika!!! Ja już kupiłam 7, Viola ma dla mnie 5 ale wydaje mi się, że to jeszcze mało. Też pokochałam ten zapach, a on mi strasznie szybko zszedł :-/ Taki jakby mało wydajny ;-) Co oni nam zrobili, buuuu. Znajomi mają mi jeszcze kupić w bezcłowej :-) Wariactwo ;-)

          • Dominika Kowalczyk

            O rany, ile butelek! :D Mi ciężko ocenić wydajność zapachu, bo mam jeszcze masę innych, ale nie wydaje mi się najgorsza, a psikam się naprawdę obficie, nie raz czy dwa. Jednak zawsze miałam na stanie więcej niż jedną butelkę, dlatego moje wrażenie może być błędne :) Ja jestem po prostu załamana, wszystko co lubię, jest wycofywane-ulubiona herbata, kolory błyszczyków, perfumy, no jakaś złośliwość losu…

          • Marta Liber

            Wiem co to znaczy; uwielbiam Diora, ale oni ciągle coś zminiają, wycofują, wprowadzają kolejne wersje…kiedy się dowiedziałam się że Midnight Poison- piękne, paczulowe ma być wycofane kupiłam 5 ;-)
            A Play bardzo lubię, ale używałam falami- świetny zapach, teraz kiedy się dowiedziałam, co szykują chyba spodobał mi się jeszcze bardziej.

          • Anna Smyda-Domańska

            No właśnie – dlaczego tak wiele firm wycofuje zapachy z rynku???
            Przecież wiele z nich wydaje sie mieć duze zainteresowanie? Czy są one zastepowane nowymi zapachami?
            Ja ubolewam nad wycofaniem mojego ukochanego zapachu sprzed lat issey miyake le feu d’issey …wiem, ze isteniej wersja light ale to juz nie to. Albo klasyk Fendi Fendi…

          • viola

            Widzę, że każdy tu za czymś tęskni… do dziś nie mogę wybaczyć Kenzo wycofania KJ Tiger. Ten zdziczały proceder wycofywania pięknych – pełnych zapachów i zastępowania ich często gorszymi, bladymi w brzmieniu ‚nowinkami’ ma prawdopodobnie jedno podłoże – finansowe. Pewnie z punktu widzenia wielkiej firmy nowy zapach i szum wokół niego może wzbudzić większe zainteresowanie niż dobrze sprzedający się ale cichutki już poprzednik.

            Pamiętam IM, o którym piszesz – bajka!

  • Agu

    też od niedawna testuję pilnik i jestem nim zachwycona. na moich problematycznych stopach (nadprodukcja martwego naskórka jest ekspresowa) sprawdza się fantastycznie. do tej pory używałam tarek i pumeksów,ale nie lubiłam tego momentu zdzierania, miałam wrażenie, że nie ma końca ;) a teraz? kilka minut i po sprawie!

    • Pumeks jest okropny, zdziera, a nie ściera skórę. Ten pilnik ma również tę zaletę, że równomiernie ściera i skóra po pedicure jest widocznie gładka.

  • Kasia

    Moja mama go ma od niedawna i u niej problem z piętami był bardzo duży, ale efekty są i już się tak nie wstydzi pokazywania nóg ;) wszystko było dobrze, z tym, że jak to ja, przez 15 min próbowałam to uruchomic, ale dałam radę :D

    • A co się działo, że nie mogłaś uruchomić? Dobrze, że w końcu się udało ;))

      • Kasia

        Po prostu to jestem ja, nic więcej. Najpierw tylko jedno zabezpieczenie wyjęłam, po czasie drugie, no i sądziłam, ze główka się obraca i wtedy się włącza ;) Taka ze mnie agentka ;)

  • agniecha4791 .

    Ten elektroniczny pilnik jest bardzo fajnym wynalazkiem. Ja do tej pory męczyłam się z tarką, ale efekt (jak piszesz wyżej) nigdy nie był dosyć zadowalający. Trzeba będzie się zastanowić nad jego zakupem.

    • Jeśli się zdecydujesz daj znać jakie są Twoje odczucia. Uważam, że warto wypróbować, bo pewnie nie tylko pumeks, ale i tarka, gdzie stopniujesz nacisk dłonią nie jest precyzyjny.

      • agniecha4791 .

        Dokładnie to właśnie mi się w tym urządzeniu podoba.

  • nataszam

    Warto jeszcze pamiętać, że sól odkłada się w naszym organizmie między innymi w stopach i powoduje zrogowacenie naskórka.

  • Monika Wojtowicz

    Mam pilnik elektryczny Scholl i powiem : jest fenomenalny .
    Co do ceny ,to jedna wizyta u pedicurzystki czasem wynosi nawet stówę ,więc naprawdę to się opłaca.

    • Anna Smyda-Domańska

      Też się zastanawiałam nad tym pilnikiem, tylko jego cena mnie odstraszyla. Ale tak jak piszesz, 1-2 wizyty u pedicurzystki i mozna miec takie cacko na wyłączność:)

  • Marta Liber

    Kupię sobie ten elektryczny pilnik, nie wygląda tak strasznie a efekty, jak widzę są bardzo zadowalające :-)

  • Anna Smyda-Domańska

    Uwielbiam latem mieć odkryte nogi, jak wskocze w maju w sandały to do wrzesnia staram sie nie zakrywac stop. Przyznam, że sporo uwagi poświęcam na pielegnacje stop, gdyż nie cierpie uczucia, kiedy sucha skóra pięt ociera sie o skarpetkę brrrrrrrrrr. Na ścieraniu skóry pięt byłam u specjalisty tylko raz i wiecej nie pojde. Dlaczego? Dlatego, ze Pani chyba za bardzo mi scierała zrogowaciały naskórek i pozniej skora piet trwardniała o wiele szybciej niz przed zabiegiem. W domu sama sobie wykonuje przynajmniej raz w miesiącu zabieg na stopy – pelling złuszczający a następnie nakładam maske/ serum na stopy. Po takim zabiegu mam mięciutkie i gładkie stopy. Latem taki zabieg wykonuje częsciej (chocby sam pelling) gdyz skóra moich stop bardziej cierpi, kiedy mam odkryte stopy. A poza tym co dziennie kiedy wchodze pod prysznic to zawsze przejade stopy pumeksem:)

  • Anita Barbara

    Za zwykłymi pumeksami nie przepadam, już wolę tarki. Ten mechaniczny pilnik mnie zaintrygował, wygląda na to, że jest niezwykle praktyczny. Zadbane stopy to mój konik, taka mała przyjemność. Już się nie mogę doczekać lata :)

  • Grażyna

    Zaciekawiłaś mnie tym pilnikiem :) Efekt poszarpanej skóry daje machanie pumeksem po stopie w różne strony. Kiedy się ściera tylko w jednym kierunku jest ok ;)

  • viola

    Jak dotąd moim stopom wystarczały zwyczajne zabiegi pielęgnacyjne, peeling i odpowiednie nawilżanie naskórka załatwiają sprawę. Ale przyznaję, że i mnie zainteresował ten pilnik – i nawet się go nie boję ;)

  • Joa G

    Ładne zadbane stopy to podstawa. Widziałam ten pilnik w Rossmannie i faktycznie wydaje się być fajnym skutecznym sposobem na brzydką skórę pięt. Ja stosuję pumeks, zwykły pilnik, ale taki elektryczny pewnie byłby lepszy.

  • Aga

    Tyle peelingujemy, tyle wcieramy, a nasi faceci tego nie robią, a stopki mają jak niemowlaki:))

  • Urszula Nabrzeżny

    o jestem bardzo ciekawa tego pilnika :) musze kiedys wyprobowac !

  • Alma

    Myślałam intensywnie o tym pilniku-może i warto się na niego skusić?

  • Agnieszka

    Pani podolog, która dba o moje paznokcie u stóp, poleciła mi tarkę do stóp firmy Peggy Sage. To najlepsza tarka jaką miałam! Jest solidna, drewniana i co najważniejsze – jest to jakby papier ścierny a nie metalowa tarka. To ważne, ponieważ metal owszem pięknie ściera zrogowaciały naskórek, ale później rogowacieje on w jeszcze szybszym tempie. Podejrzewam, że jeszcze rok temu skusiłabym się na wypróbowanie Scholl Velvet Smooth, ale odkryłam tarkę Peggy Sage i pozostanę jej wierna! :) Drugim produktem, który odkryłam dzięki mojej pani podolog, są kremy w piance marki Allpresan – zawierają mocznik, który idealnie nawilża stopy, ale dzięki piance nie są „toporne” w użyciu, co cechuje wiele kremów z mocznikiem :)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media