Ulubieńcy 2015. Skuteczna pielęgnacja przy wrażliwej cerze

Tytuł tego posta zapowiada pewną rewolucją, jest to rewolucja, która zaszła w tym roku na mojej skórze.

Zapalenie skóry po zabiegu w klinice Estetica Nova

Po serii kilku zabiegów PRX-T 33, które wykonano na mojej twarzy w klinice Estetica Nova w Warszawie, na cerze zaczęły pojawiać się swędzące, czerwone plamy… Pisałam Wam o tym w osobnym wpisie:

Wyzwanie 7 dni bez makijażu

W pierwszej chwili gdy pojawiły się te plamy byłam podłamana. Mój dodatkowy niepokój wzbudził fakt, że lekarz prowadzący klinikę Estetica Nova, Dr Ewa Rybicka w moim odczuciu unikała odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Rozumiem, że każda skóra inaczej reaguje na zabiegi, natomiast moja uwaga przed ostatnim zabiegiem, że cera się zaczerwienia i czasem powstają małe plamki po użyciu kremów, które dostałam do domu (kremy uzupełniające zabieg PRX-T 33) zostały zignorowane przez kosmetyczkę w dniu ostatniego zabiegu. Mimo to uznałam, że to się zdarza, jednak pewien zawód odczuwam z powodu zachowania Pani doktor, która o sprawie zapomniała. Muszę podkreślić fakt, że współpracowałam z nią jakiś czas do momentu tego wypadku, następnie na moją wyraźną prośbę o pomoc otrzymałam tylko krem łagodzący podrażnienia i zero jakiegokolwiek zainteresowania czy kontaktu czy jest lepiej, czy cera się poprawiła. Liczyłam wobec zaistniałej sytuacji, że Pani doktor bardziej zainteresuje się sprawą, a do dziś milczy. Moim zdaniem jest to nieprofesjonalne i niefajne zachowanie. Z całą sprawą udałam się do dermatologa…

Jeden z zabiegów u Dr Rybickiej – Dermapen

Kilka zabiegów z użyciem PRXT-33

Od prawej: cera z widocznymi plamami i cera w lepszym stanie – widać, że czerwone plamy stają się pomarańczowe, bledną

 

Diagnoza Dermatologa i nowa pielęgnacja

Diagnoza lekarza (Dr Kozłowska z renomowanej kliniki Melitus) była niepokojąca. Stwierdził z pewnością, że jest to wynik zabiegu PRXT-33, ale nie był pewien kiedy i czy kiedykolwiek będę mogła używać kosmetyków do makijażu, na które mogę nabawić się uczulenia. Mocno mnie to wówczas wystraszyło. Czas pokazał, że ograniczenia co do stosowania produktów nie są na szczęście tak duże jak mi się wydawało, jednakże musiałam zachować zasady ostrożności, wybierać produkty, które odbudowały mój naskórek, zatrzymywały wilgoć w skórze, zapewniały ochronę, natomiast na pewien czas (kilku miesięcy) zrezygnowałam z mycia twarzy przy pomocy żelu i wody. Zastąpił mi to łagodzący emulsja do mycia Kiehl’s Centella Skin Calming Facial Cleanser, który zmywałam wyłącznie płynem micelarnym. Zauważyłam, że jakiekolwiek zmiany w wypracowanym rytuale natychmiast niwelowały dobry efekt – to znaczy, że nawet po paru miesiącach umycie twarzy wodą czy użycie drobnego peelingu kończyło się swędzeniem i zaczerwieniem cery. Cera wyraźnie stała się reaktywna, mogłabym powiedzieć kapryśna, a jak nigdy dotąd ukojenie i rozluźnienie przynosiły jej kremy o bogatej konsystencji – natychmiastowo odczułam efekt komfortu cery.

Powrót do ”normalności” przy skórze wrażliwej

Z czasem zaczęłam używać peelingów… ponieważ moja cera jest nie tylko wrażliwa, ale zaczęła wyglądać na zmęczoną. Mam dosyć cienką skórę spod której widoczne są drobne naczynka, z wiekiem zauważyłam, że nie jest to ten sam ”młodzieńczy blask” co kiedyś. Ten efekt potęgują liczne przebarwienia pozapalne i nierówności, z którymi próbowałam wcześniej walczyć zabiegami w gabinecie kosmetycznym. Dlatego używanie peelingu było nieodzowne, opracowałam sposób, który nie podrażniał cery… Zaczęłam mieszać drobny peeling z łagodzącym żelem Kiehl’s, który dotąd służył mi tylko do mycia twarzy. Ten sposób sprawdził się świetnie. Później było już tylko lepiej, ale to wszystko zajęło wiele miesięcy. W tej chwili myję buzię zwykłą wodą, mogę używać ”normalnych’’ żeli aczkolwiek rezygnuję z nich, bo zauważyłam, że wysuszają skórę, najlepiej odpowiadają mi pianki lub kremowe żele z emolientami. Znacznie intensywniej niż kiedyś dbam o nawilżenie i odżywienie cery – także od środka. Łykam suplementy i zdrowo się odżywiam, co jest przydatne w łagodzeniu zmian zapalnych w organizmie, które mogą uwrażliwiać na powstawanie zmian na skórze, a także dbam o dostarczenie pierwiastków wpływających na wygląd skóry (o tym napiszę osobny wątek). Postawiłam też na pielęgnację wydobywającą blask cery, na myśli mam techniki, które opisałam w wątku o pielęgnacji przeciwzmarszczkowej:

Pielęgnacja przeciwzmarszczkowa krok po kroku

Istotnym punktem tej techniki jest regularne, delikatne złuszczanie oraz produkty oczyszczające, który to proces jest niezbędny w dążeniu do zdrowej i pięknej cery + nawilżanie, moimi ulubieńcami w tej dziedzinie są maski, które niekiedy pozostawiam na całą noc.

Kosmetyki, które pomogły mojej skórze

Myślę, że najważniejsze założenia, które zmieniły moją skórę już Wam opisałam, dlatego pora na produkty, które towarzyszyły mi w tym roku, ratując z największych opałów. Po za nimi jest jeszcze więcej dobrych kosmetyków, które cenię, ale tak jak napisałam te wyjątkowo mi pomogły w trudnych momentach i pozwoliły wyzwolić na nowo większy blask i lepszy wygląd skóry. Na niektóre z nich jak kosmetyki Origins natknęłam się niedawno i od tego czasu moja skóra wygląda jeszcze lepiej. Nie jest to jeszcze koniec, bo uważam, że moja cera pozostawia jeszcze trochę do życzenia, ale jest znacznie znacznie lepiej niż na początku.

Muszę również zaznaczyć, że to nie tylko kosmetyki zapewniają efekt, ale przede wszystkim uważna obserwacja cery i regularne stosowanie oraz dostosowywanie produktów. Cera wrażliwa jest wyjątkowo nieprzewidywalna, szczególnie z początku przy układaniu właściwej pielęgnacji, dlatego należy wypracować własną metodę, a te kosmetyki, które prezentuję mogą być inspiracją i zachętą do ich wypróbowania na własnej skórze. Na pewno warto przypatrzeć się technice pielęgnacji cery, którą opisałam w linku powyżej o pielęgnacji przeciwzmarszczkowej.

A-Derma Epithetliale A.H – krem regenerujący – cudowny opatrunek dla moich suchych ”ran”. W dodatku krem nadaje się pod makijaż, doskonale radzi sobie z problemami suchej skóry, jest nawet dedykowany na drobne rany, otarcia, oparzenia, po depilacji. Odbudowuje skórę i skraca czas gojenia się ran.

Bioderma Atoderm Intensive – świetnie nawilża bardzo suchą skórę dając uczucie ukojenia, przy tym nie podrażnia reaktywnej, wrażliwej skóry.

Guerlain Baby Glow – pierwszy podkład, którego mogłam używać tuż po problemie, a niekiedy w jego czasie (kiedy musiałam), nie powodował podrażnienia cery i pieczenia, a po zmyciu makijażu nie pogłębiał problemu. To świadczy na korzyść jego jakości, która musi być dość przyjazna skórze.

Kiehl’s Eye Treatment – krem pod oczy z Avocado. Pomógł mi zniwelować ekstremalne wysuszenie skóry pod oczami, które wywołało tymczasowe zmarszczki. Po kilku użyciach tego kremu suchość skóry i zmarszczki znikły.

Kiehl’s Centella Skin Calming Facial Cleanser – łagodząca emulsja do mycia twarzy, świetnie oczyszcza i jeszcze lepiej koi podrażnioną skórę, sprawia, że nie zostaje ona pozbawiona płaszcza hydrolipidowego w zetknięciu z wodą.

La Roche Posay Kerium DS – krem na łojotokowe zapalenie skóry, już po jednym użyciu, po kilku godzinach widać wyraźną różnicę… Niekiedy wieczorem widząc swędzącą plamę smarowałam to miejsce kremem Kerium DS i rano nie było po niej śladu.

Mixa – płyn micelarny Optymalna Tolerancja – ten i parę innych płynów micelarnych z Mixa świetnie sprawdziły się do mycia twarzy. Pierwszy raz zakupiłam płyn Mixa gdy miałam problem z podrażnieniami na powiekach, wtedy również ten kosmetyk zdał egzamin na 6.

Clarins Mission Perfection Serum – serum, które działa :) Przynajmniej w czasie jego stosowania wraz z innymi tradycyjnie używanymi kosmetykami zauważyłam różnicę, przebarwienia jakby są mniej widoczne, cera bardziej ujednolicona, a dodatkowo to serum jest doskonałe pod makijaż (lekka aczkolwiek nadająca gładkość skórze konsystencja) i pięknie pachnie.

Mixa – bogaty krem odżywczy z olejkiem dla skóry suchej i wrażliwej. Ten krem to czysta przyjemność  – fenomen polega na konsystencji, która jest bogata, ale zarazem lekka, co powoduje, że krem nadaje się pod makijaż. Po za tym otula skórę kojącym ”kokonem” i pięknie pachnie.

Sisley Supremÿa La Nuit – zdecydownie odkąd stosuję ten krem cera wygląda na bardziej promienną, pisałam o nim tutaj:

Kosmetyki przeciwzmarszczkowe

Yonelle Biofusion Regenerating 3C Cream/SPF10 – mój, troszkę lżejszy zamiennik Mixa i tańsza alternatywa dla Sisley Supremya. Krem wyzwala blask cery, daje jej ukojenie i ujędrnienie, po prostu odrobina ”młodości” i komfortu dla skóry w słoiczku.

Dwa ulubione kremy z wysokim filtrem przeciwsłonecznym i formułą anti-aging – Eisenberg Sublime Tan SPF30 PA+++ UVB UVA i Sisley Sunleÿa G.E. SPF30 UVA. Różnica w wyglądzie cery po regularnym stosowaniu jest widoczna gołym okiem – różnicy ulega jakość cery na plus – bardziej wyrównana, promienna, bardziej ”odporna” co powoduje, że nie zaczerwienia się tak szybko.

Maseczka samoopalająca na noc Vita Liberata, już po dwóch zastosowaniach widoczna jest różnica – cera jest nawilżona, gładka, przede wszystkim bardziej jednolita – ta lekka opalenizna powoduje zmniejszenie widoczności zaczerwienień i nierówności skóry.

Origins Drink-Up – nawilżająca maska – naturalny koktajl substancji ochronnych, z czarną porzeczką, olejkiem z pestek moreli, pomarańczą, różą i migdałami oraz intensywnie nawilżającym ekstraktem z alg, niwelują przesuszenie skóry. Nakładam na kilkanaście minut lub na całą noc, efekt aksamitnie gładka cera.

Origins Modern Friction – peeling, który świetnie złuszcza naskórek bez ryzyka podrażnień… trzeba tylko uważać, aby żadne drobinki nie dostały się w okolice błon śluzowych, niestety przy myciu zdarzyło mi się to i nie było przyjemnie. Doskonały efekt gładkiej i promiennej cery to wynagradza :)

Origins Dr Andrew Weil Mega Mushroom Skin Relief Face Cleanser – delikatny żel do mycia twarzy, działa podobnie jak wspomniany wyżej Kiehl’s. Dla skóry wrażliwej, reaktywnej doskonały, oczyszcza i uspokaja skórę. Cała seria kosmetyków Dr Andrew Weil zawiera 6 kluczowych składników oraz ekstrakt z bulwy lilii, wspomagający ochronę skóry. Wszystko to wzmacnia barierę skóry, chroni przed podrażnieniami i zaczerwienieniem.

Pharmaceris N Pianka do mycia twarzy – wcześnie zużyłam dwa opakowania pianki z serii dla cery wrażliwej, teraz postanowiłam kupić tą z serii N. Z obu jestem bardzo zadowolona. W odczuciach pianka lepiej oczyszcza od łagodzącego żelu-emulsji, ale też minimalnie ściąga cerę, nie wiąże się to jednak z dyskomfortem. Po myciu pianką, przecieram cerę płynem micelarnym i następnie nakładam krem.

Davines Naturaltech Purifying Shampoo – żadne problemy skóry głowy nie są dla niego wyzwaniem, natychmiastowo łagodzi swędzenie (zawiera antybakteryjny dwusiarczek selenu), a w ciągu dwóch myć również swędzące plamy, które co jakiś czas pojawiają się u mnie w okolicach linii włosów. Niestety jest to pewnego rodzaju niedbalstwo z mojej strony, bo często w pośpiechu kieruję nawiew suszarki blisko skóry w tych miejscach. Bywa też, że zadrapię się gdzieś na głowie, wszystko jak ręką odjął po użyciu tego szamponu. Używam go zamiennie z Head&Shoulders, aczkolwiek Davines jest mocniejszy i nie należy go stosować codziennie. Raczej jako terapię oczyszczającą i przywracającą właściwy balans skórze głowy.

Phenome Purifying Hair Mask – maska peelingująca do skóry głowy –  podobnie jak wyżej, doskonale oczyszcza skórę głowy (choć przeznaczona jest stricte do oczyszczania włosów z sebum) i pozostawia uczucie ukojenia. Nawilża także włosy pozostawiając przyjemny w dotyku ”film”.

Mam nadzieję, że ten temat Cię zainteresował. Ja sama jestem ciekawa czy znasz te kosmetyki lub masz swoje, które zrewolucjonizowały Twoje myślenie o pielegnacji lub były wyjątkowo skuteczne w walce z jakimś skórnym problemem? Koniecznie daj znać, będę bardzo wdzięczna :)

 

  • Pamiętam, że niezłe miałaś przejścia wtedy….i współczuję, że tak źle trafiłaś na początku. Najważniejsze, że już jest dobrze:) A co do kosmetyków, to miałam jakiś krem A-dermy dla mojej córeczki, która dostała wysypki i sprawdził się wspaniale, Poza tym cenię sobie produkty Mixa, ale kremu żadnego nie miałam, tylko demakijaż, więc zaciekawiłaś mnie tym kremem. Mission Perfection mam na razie próbki i stosuję miejscowo – działa rewelacyjnie. Natomiast krem Yonelle czeka na swoją kolej, ale już niebawem się za niego zabiorę i za maseczkę też:) A Origins mi się marzy, ale nie byłam w GM tak długo, że wstyd pisać… Ach, no i ta maseczka samoopalająca Vita Liberata mnie też zaciekawiła :)
    A tak w ogóle – świetny wpis, taki podsumowujący, wiele ciekawych rzeczy napisałaś, super się czytało:) buziaki***

    • Dzięki Aniu, bez wątpienia polecam te kosmetyki. A może po za A-Dermą możesz polecić jeszcze jakiś kosmetyk, który pozytywnie wpłynął na Twoją skórę lub bliskich? Miłego dnia :*

      • tak, na pewno kropelki Collistara z kwasami Omega3 i Omega6 do twarzy oraz maść z wit. A z apteki, super sprawa na wiele problemów ze skórą. Poza tym ostatnio używam kremu Blue Therapy Biothermu i też bardzo polecam, już go kończę, niedługo będzie u mnie recenzja, bo się już przymierzam do niej:). Balsam do ciała Lipikar La Roche Possay do bardzo przesuszonej skóry. Jak jeszcze coś mi się przypomni, to dopiszę:)

        • Kusisz mnie tymi kropelkami, Collistar jest mi dobrze znany z pielęgnacji ciała, kiedyś używałam także kilku kosmetyków do twarzy… słyszałam, że markę założyli lekarze dermatolodzy? I ten krem z Biothermu – słyszałam sporo pozytywnych opinii, a Lipikar znam, pomaga na wiele problemów skóry, także przy łuszczycy. Jak się coś przypomni napisz koniecznie, dziękuję :*

  • Serdecznie współczuję tych przejść :( Człowiek idzie do „fachowca” się upiększyć a tu takie rozczarowanie :/ Gdzie indziej taki szarlatan by z torbami poszedł, ale nie u nas :/ To tak jak tłumaczę niektórym, że nie służą mi mleczne potrawy, ale nie, są mądrzejsi i nawalą tego, gdzie nie trzeba, a później człowiek cierpi. :/ Dobrze, że jesteś zaopatrzona w taką porządną armię kosmetyków, już pewnie śladu nie ma :) Buziaki :**

    • Dorotko, zdarza się, a nasza skóra to jednak żywy organ, nigdy nie da się w 100% przewidzieć skutków i ja to rozumiem, natomiast w tej konkretnie sprawy nie spodobało mi się podejście Pani Doktor. Przykro mi, bo miałam o niej znacznie lepsze zdanie. Buziaki i miłego dnia :*

  • Roma Patt

    Pamiętam, jak polecałaś dr Rybicką czytelniczkom bloga, jako wybitnego fachowca :P

    • Proszę aby nieprawdziwe osoby nie pisały komentarzy. Dziękuję :)

  • kate

    Moje ostatnie odkrycie, które nazywam cud natury czyli olejki organiczne do twarzy a konkretnie Rose Hip Oil, oraz olej z nasion truskawki, które czynią dosłownie cuda na mojej skórze.
    Pozdrawiam.

    • Sprawdzę, czy są dostępne w Polsce? Pozdrawiam :)

  • Marta

    Agatko, cieszę się że z Twoją skórą jest już lepiej. Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, żeby udać się na specjalistyczne zabiegi do dermatologa, ale właśnie się boję. Znam swoją skórę najlepiej, cały czas się jej uczę i nie za bardzo wierzę, że ktoś spojrzy na mnie tylko raz, wykona jakiś zabieg i rozwiąże moje skórne problemy. Tym bardziej, że dermatologia to taka specyficzna nauka, takie trochę szukanie po omacku.

    Ja jestem bardzo zadowolona z białej pianki do mycia twarzy Glamglow. Nie używam jej codziennie, tylko raz na kilka dni i wtedy pozostawiam ją na twarzy dłużej – jak maseczkę, dopiero potem spłukuję. Powoli przekonuję się do mycia twarzy wodą, ale moja cera nie jest specjalnie wrażliwa. Miałam też białą maseczkę Glamglow i była ok, jednak bez wielkich rewelacji.

    Moim hitem ostatnich dwóch tygodni jest krem Aknicare, o którym już wspominałam. Poza tym od jakiś dwóch miesięcy szczególnie przykładam się do oczyszczania twarzy. Co drugi dzień nakładam na godzinę oczyszczającą maskę: zwykle na bazie glinek i błota z morza martwego. Wszystkie te maski działają dosyć mocno, ale ładnie czyszczą moje pory.

    Ja od mniej więcej 10 lat regularnie stosuję kwasy, sama w domu. Do tej pory wspomagałam się też Triacnealem firmy Avene, który zawiera retinaldehyd i kwas glikolowy. Teraz jednak zmieniono skład tego kremu, dlatego właśnie zainteresowałam się kremem Aknicare.

    Z Twoich hitów interesuje mnie szczególnie krem pod oczy z awokado Kiehl’s i płyn micelarny Mixa. Po krem jadę już od miesiąca :) Mam nadzieję, że w końcu uda mi się po niego wybrać. Pozdrowienia :)

    • Kochana, Pani Ewa akurat nie jest dermatologiem i uważam, że nie powinnaś się za bardzo ograniczać (oczywiście to tylko moja opinia). Wierzę w skuteczność zabiegów pod okiem dobrych specjalistów, co prawda u Dr Kozłowskiej byłam raz to u innego lekarza z kliniki Melitus kilka razy. Z tego co wiem w tej klinice dobrano personel tak aby to byli najlepsi specjaliści, prowadzącą jest sama Dr Maria Noszczyk, która jest znanym dermatologiem w Warszawie. Natomiast nie znam tej kliniki pod względem zabiegów, jednak tak sobie myślę, że mimo wcześniejszych doświadczeń nie chcę się ograniczać… nadal mam grudki pod skórą i jakieś nierówności, przydałaby mi się również mezoterapia – to chyba już ten wiek ;))

      Aaa i jeszcze jedna ważna sprawa, po zabiegach z użyciem kwasów czy dermapenie zaleca się stosowanie makijażu mineralnego o czym nie zostałam poinformowana, to są takie niuanse, które mogły wpłynąć na całą sytuację, dlatego nie obawiaj się, ważne aby trafić w dobre ręce.

      Myślę, że skoro lubisz maski Glamglow przypasują Ci maseczki Origins. Koniecznie wypróbuj. Marka za jakiś czas będzie dostępna także w Sephora.

      Koniecznie napisz jak coś nowego wypróbujesz, jakie wrażenia :) Miłego dnia i weekendu!

      • Marta

        Może za jakiś czas rzeczywiście pomyślę o zabiegu u profesjonalisty. Panią doktor Marię Noszczyk oczywiście znam z telewizji oraz prasy. Na mojej liście do przetestowania jest maseczka z węglem z Origins i cieszę się z Twojej informacji, że marka będzie dostępna w Sephorach, bo Galerię Mokotów mam bardzo nie po drodze. Dobrego weekendu, trzymaj się ciepło :)

        • Będzie, ale chyba po Nowym Roku, nie jestem pewna, przy okazji zapytam :) Dzięki :*

  • Witaj:)
    Cieszę się, że z Twoją skórą już lepiej, sama niestety przez podobne doświadczenia ograniczyłam wizyty u kosmetyczek do minimum. Niestety mimo zgłaszania problemów z cerą i próśb o delikatne i rozważne dobieranie kosmetyków zazwyczaj wychodziłam z wielkimi podrażnieniami, które później sama leczyłam w domu. Więc to moja się z celem jakby, mieszkam również w takim miejscu, że nie mam dostępu do naprawdę dobrej kliniki estetycznej.

    Widzę, że borykamy się z podobnymi problemami skórnymi. Nad moją cerą dyskutowało już 3 dermatologów i wiele kosmetyczek i od żadnej nie dowiedziałam się jaką ja dokładnie mam cerę, może nie da się jej zaszufladkować po prostu. Jeden z dermatologów uważał, że jest atopowa, inny, że naczynkowa a jeszcze inny stwierdził, że po prostu wrażliwa, mieszana i trądzikowa. Sama przyznasz – wybuchowa mieszanka. Dlatego też na dobre, nie podrażniające kosmetyki trafiam metodą na chybił trafił. Kupuję, testuję i albo oddaję albo się zakochuję w efekcie. W ten sposób trafiłam na markę MIXA, którą polecasz i która okazała się naprawdę dobrą a w dodatku tanią i drogeryjną (dostępną dla każdego) odpowiedzią na moje potrzeby. Używam zarówno produktów, które tu wspomniałaś jak i żelu do mycia ciała i włosów, który również doskonale sprawdza się przy atopowej skórze mojego syna, i który zastąpił nam drogie kosmetyki marki OILATUM.

    Dzięki jednemu z polskich boxów poznałam markę Bioderma i nie wszystko z tej marki mi służy, ale krem o którym wspomniałaś wspominam bardzo dobrze i wracam do niego systematycznie jak tylko moja skóra przesuszy się zbyt mocno. Jest to również półka cenowa którą lubię i na którą mogę sobie na co dzień pozwolić.

    Z zaproponowanych przez Ciebie kosmetyków znam również piankę do mycia twarzy Pharmaceris (ale jeszcze nie tą N) i szczerze ją lubię. Nie podrażnia, nie przesusza, nie powoduje zaczerwień i świetnie domywa resztki makijażu. Po piance zawsze przecieram buzię tonikiem i widzę, że jest naprawdę czysta i domyta.

    Nie znam natomiast innych kosmetyków polecanych w tym artykule a wiele z nich mnie zaciekawiło. Między innymi sięgnę z pewnością i przetestuję na swojej skórze : La Roche Posay Kerium DS, Origins Modern Friction, Origins Dr Andrew Weil Mega Mushroom Skin Relief Face Cleanser

    No i najważniejsze Davines Naturaltech Purifying Shampoo bo chociaż MIXA jest niezła do mycia głowy to szukam czegoś jeszcze, jakieś alternatywy, która pomoże mi z moimi licznymi problemami. Kiedyś mogłam myć głowę jedynie szarym mydłem.

    Dziękuję za kosmetyczne inspiracje, z czasem będę się pewnie dzielić opinią na temat kosmetyków, które uda mi się przetestować na podstawie Twoich rekomendacji. Mam nadzieję, że również się u mnie sprawdzą.

    Pozdrawiam !

    • Joasiu, po pierwsze dziękuję, że zdecydowałaś się opowiedzieć swoją historię :*

      Czy możesz mi podać mail kontaktowy abym napisała coś więcej co mogłoby Ci pomóc w problemach ze skórą. Ten temat będę jeszcze rozwijać na BI, ale chciałabym napisać coś jeszcze prywatnie, co niekoniecznie nadaje się na komentarz pod postem :)

      Pozdrawiam serdecznie!

  • Marlene

    Ciesze sie ze z Twoja cera juz lepiej. :) swietny artykul, trafil w moja wielka bolaczke – zniszczona,wrazliwa i problematyczna skore. Przyznaje ze dzialam troche na oslep, szukajac pomocy, bo tez kazdemu odpowiada co innego. Ostatnio znalazlam krem – zel Biothermy, ktory bardzo szybko przynosi ukojenie wysuszonej skorze,bardzo jestem tez przywiazana do pianki micelarnej Platki Roz firmy Nuxe i toniku Dr Hauschki z platkow roz… Oprocz tego stosuje bardzo czesto,zwlaszcza na noc, masc kosmetyczna z wit A. Brakuje mi konkretnego,specjalistycznego kremu ktory wyleczylby choc czesciowo podraznienia – zainspiruje sie Twoja lista :)
    Krem Kiehl`sa z awokado-koooooocham!
    Milego weekendu,pozdrawiam

    • Hmm a jakiego rodzaju masz podrażnienia i problemy skórne – co się stało, że cera jest zniszczona? Jaki efekt konkretnie chcesz uzyskać przy pomocy kosmetyków? Napisz coś więcej, a może będę mogła coś konkretnego polecić. Oczywiście jeśli chcesz. Pozdrawiam serdecznie :)

      • Marlene

        Jako bardzo mloda dziewczyna bardzo intensywnie sie opalalam , oczywiscie NIE stosujac zadnych filtrow ochronnych, wtedy sie tak glosno o tym nie mowilo.. do tego doszlo wyciskanie tego co na buzi sie pojawilo,nie smarowalam sie kremem na mroz,a ze zawsze mialam cere wrazliwa ze sklonnoscia do pajaczkow-dzisiaj placze przed lustrem.Mam sklonnosc do przebarwien,wiec kolezanka polecila mi zabiegi mikrodermobrazji,ktore mialy je rozjasnic…. Takich zabiegow odbylam kilkanascie u tzw „znajomej znajomej kosmetyczki”, o efektach nie chce wspominac.. Do tego wszystkiego dochodzi wiek,mam 35 lat,wiec zdolnosci regeneracyjne mojej skory sa juz nadwyrezone.. Marzy mi sie cera o jednolitym kolorze, bez tych wszystkich sladow mojej bezmyslnosci, ale to juz chyba nierealne. Wiec probuje ja chociaz odzywic i nawadniac…

        • Dziękuję za odpowiedź. Gdybyś mogła przesłać mi zdjęcie jak cera wygląda i napisać jakiej pielęgnacji używasz krok po kroku miałabym szerszy pogląd na sprawę. W razie gdybyś była zainteresowana podaję mail: kontakt@beautyicon.pl

          Na podrażnienia pomoże krem Mixa, świetny jest też Yonelle, który dodatkowo ma składniki anti-aging (kosmetyki dostępne w Douglas, zapytaj o próbki). Inną serią stricte na podrażnienia jest seria Dr Andrew Weil z marki Origins, emulsja do mycia jest bardzo delikatna i wierzę, że pozostałe kosmetyki mogą mieć równie komfortowe działanie.

          Pozdrawiam ciepło i nie poddawaj się :)

          • Marlene

            Dziekuje bardzo Agatko:) Wyslalam,podpisalam „Marlene straszna twarz” :) uwaga,nie ogladac przed sniadaniem:)
            pozdrawiam

          • Widziałam, dziękuję, jak wrócę z podróży dam znać :) Nie jest wcale tak źle :*

  • Renata A.

    Najważniejsze Agatko, że pozbyłaś się problemu. Bardzo Ci współczułam w czasie, kiedy tak cierpiałaś bidulko.
    Mam baby glow I bardzo go lubię, delikatnie kryje i przyjemnie nawilza☺przeczytałam niżej, że origins pojawi sie w S, czy to pewne? Bardzo bym chciała, bo do Warszawy mam kawał drogi, a kosmetyki podobno są bardzo dobre.

    • Tak, będzie w Sephora, ta informacja jest oficjalna :) A Tobie Renatko coś wyjątkowo przypasowało co poprawiło skórę? Co możesz polecić?

      • Renata A.

        O to super☺a wiadomo od kiedy?
        Hm, ciężko mi powiedzieć ze względu na to iż nie miałam takich problemów, tylko raz dość dawno i wtedy pomógł mi krem dla niemowląt. Teraz moja pielęgnacja jest bardzo złożona i różnorodna, bardziej opiera się na nawilźaniu , oczyszczaniu i przede wszystkim ujędrnianie. Cały czas próbuje nowych kosmetyków, staram się ustalić jakaś listę tych najlepszych, ale trudno niestety wybrać tego na naj naj.

        • Nie jestem pewna, ale chyba słyszałam, że po Nowym Roku. W każdym razie na pewno będzie :)

  • Pani Noemi

    Gratuluję Ci sumienności i poznania dogłębnie co służy Twojej skórze, co niekoniecznie.Bardzo cieszę się, że w tym wpisie napisałaś o skórze przy głowie i głowy. Ja od dłuższego czasu próbuję zaradzić zapaleniu skóry głowy. Używam szampon Kerium DS, (tak zalecił dermatolog), który pomaga załagodzić stan zapalny, ma dość mocne działanie mikrozłuszczające i teraz trochę moja głowa wygląda na taką z łupieżem, muszę spróbować ten szampon davines, bo z marką mam dobre wspomnienia. Mam nadzieję, że i mi uda się znaleźć receptę na równowagę skóry głowy.

    • Spróbuj, Davines jest bardzo dobry. Dawno temu używałam też takiego szamponu Stieprox i bardzo mi pomógł, jest m.in. na łojotokowe zapalenie skóry. Miłego dnia!

  • A ja myślałam, że to moja cera jest trudna w pielęgnacji.
    Doskonale rozumiem co czujesz odnośnie pani doktor. Ja tak miałam po zabiegach w gabinecie kosmetycznym, po których powstały przebarwienia. Zero reakcji, zero poczucia odpowiedzialności za wykonane zabiegi ani również przepraszam czy chociażby 2 słowa wyjaśnienia. Życie!
    Ale bardzo się cieszę, że właściwą pielęgnacją udało Ci się wypracować tak dobry rezultat.

    • Myślę, że jest nas więcej :) Tym bardziej, że do głosu dochodzi nie zawsze odpowiednie podejście kosmetyczek, a nawet lekarzy… osobiście jestem za holistycznym spojrzeniem, bo skóra to jednak ”organ” i dowiadujemy się, że jej stan zależy jest od wielu czynników więc nie można bagatelizować żadnej oznaki, a tym bardziej w sytuacji ”krytycznej” zwalniać się z odpowiedzialności. Następnym razem zanim poddam się tego typu zabiegowi najpierw skonsultuję się z dermatologiem o dobrej opinii.

      Miłego dnia :*

      • Żebym ja była mądrzejsza kilka lat temu :-/

  • Martyna

    Ziaja Ulga:) Cała seria jest super i śmiesznie tania, pozdrawiam!

  • Kasia Abramowicz

    nigdy nie slyszalam o tym szamponie , musze sprobowac skoro polecasz , bo sama borykam sie z tym problemem :-(

    • Naprawdę warto, szampon pomaga, czasami trzeba kuracji kilkudniowej, ale warto.

  • Świetny post! Agata, najważniejsze, że udało Ci się dobrać pielęgnację tak, aby ten problem wrażliwej skóry zniwelować. Zaintrygował mnie ten żel oczyszczający z Kiehls:) Krem pod oko jak wiesz, świetnie mi służy dzięki Tobie i Twojej rekomendacji. Czy to serum Clarinsa dobrze nawilża?

    • Myślę, że dobrze nawilża, cera po Clarinsie jest ogólnie w dobrej kondycji, bez przesuszeń, naprawdę miło się używa tego produktu. A moim najnowszym odkryciem w dziedzinie odżywienia skóry, po którym cera świetnie wygląda jest krem Ami Iyok Dryskin Oasis – załączam foto. Niestety marka niedostępna w Polsce.

      • Szkoda wobec tego, że marka w Polsce nie jest dostępna:( natomiast jeśli chodzi o Clarinsa, myślałam jeszcze o Double Serum, miałaś go może?

        • Tak, miałam Double Serum, bardzo dobry produkt, ale z uwagi na to, że jest na bazie olejku to mniej komfortowy pod makijaż. Po obu są efekty, więc tutaj ewentualnie decyduj się pod kątem konsystencji lub konkretnego działania – składników :)

  • Twoja lista ulubieńców zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych również!

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media