Zakupy w Londynie: Sklep LUSH + KONKURS

Sklep LUSH to prawdziwa mekka dla wszystkich fanów nietuzinkowego relaksu.… jak to możliwe? Paradoksalnie na rynku mamy gamę kosmetyków pełniących te same funkcje, ale żadne z nich ani nie działają, ani nie wyglądają jak Lush. Ta marka posiada tyle pozytywnej energii, że mogłaby obdzielić całą naszą populację ;)

Lush to marka założona w 1995 roku w UK, przez trychologa Marka Constantine oraz kosmetyczkę Liz Weir. Głównym założeniem LUSH jest tworzenie kosmetyków świeżych, z użyciem naturalnych składników. Wytwarzane ręcznie ze świeżych składników, nie posiadają wielu konserwantów, dlatego ich data przydatności jest znacznie krótsza od tradycyjnych kosmetyków. Ponad to Lush działając na rzecz zwierząt nie testuje na nich swoich produktów. Wszystkie dostępne kosmetyki są odpowiednie dla wegetarian, a opakowania są tworzone tak aby dobrze pełnić swoją rolę, bez zbędnych ozdobników. Dodatkowo Lush posiada program lojalnościowy, który umożliwia zamianę 5 ”czarnych” opakowań (które ulegają recyklingowi) w zamian za dowolną świeżą maskę.

Trudno tylko w kilku słowach opisać Lush – wygląd kosmetyków i sklepu to tylko mniejsza część tego co wiąże się z marką… Zapach, doznania podczas używania nietuzinkowych konsystencji, energetyzujące i słodkie kolory oraz przede wszystkim unikalny efekt. Jak każda marka, tak Lush posiada swoje bestsellery: są to m.in. szampon BIG, nadający włosom niezwykłą objętość oraz czyścik do twarzy Bûche de Noël, który jest też częścią każdej limitowanej edycji na Boże Narodzenie. Oba te produkty będziesz mogła zgarnąć w moim konkursie, ale o tym później ;)

Inne ciekawe i kultowe produkty to szampony w kostkach. Sama używam dwóch z nich. Pierwszy to nowość – stymulujący i odświeżający szampon na bazie cynamonu, goździka, rozmarynu oraz mięty, stanowi ukłon w stronę zdrowej skóry głowy, która jest podstawą dla zdrowych i lśniących włosów. Moje pierwsze zetknięcie z tym produktem nie było do końca pozytywne ze względu na intensywnie korzenny zapach, natomiast dałam namówić się sprzedawcy i nie żałuję! Przede wszystkim ta kostka działa odświeżająco i kojąco na skórę głowy, zapewnia większą objętość i nieskazitelną miękkość włosów. Drugi szampon, który wybrałam Jason And The Argan Oil, przyznam, że przyciągnął mnie wyjątkowo pięknym zapachem i co tu dużo mówić – różowym kolorem ;) Jason And The Argan Oil to kombinacja olejku arganowego z gliceryną, dla bardziej wytrzymałych, lśniących i miękkich włosów. Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku, to co mówi o nim producent w kontekście lśniących i miękkich włosów jest prawdą, co do wytrzymałości trudno mi się wypowiedzieć. W każdym razie kupiłam jedną kostkę na konkurs więc jedna z Was na pewno przekona się ”na własnych włosach” :)

Pewnie zastanawiasz się jak aplikuję taki szampon? Na stronie Lush dostępne są krótkie filmiki na których pokazana jest technika aplikacji. Wystarczy zmoczyć włosy i bezpośrednio pocierać je kostką lub rozetrzeć ją w wilgotnych dłoniach i następnie przenieść produkt na włosy, momentalnie tworzy się miękka pianka, gotowa do spłukania, a włosy są dobrze oczyszczone – tępe w dotyku. W wersji kostki dostępna jest też odżywka, a po za tym tradycyjne szampony w butelkach oraz w opakowaniach (jak Big Shampoo).

Ale absolutnymi hitami, tym co wyróżnia markę LUSH są ”czyściki” do twarzy. Nie są to pianki do mycia, żele, mleczka – nic podobnego. Czyściki stworzone są ze składników głównie stałych z dodatkiem nawilżających substancji płynnych (głównie pielęgnacyjnych olejków), które razem tworzą pachnącą masę. Z takiej masy przy każdym myciu odrywamy kawałek i rozcieramy we wnętrzu dłoni z odrobiną wody, następnie nakładamy na twarz masując skórę i spłukujemy. Czyściki dzielą się na te bardziej łagodne, myjące i nawilżające oraz peelingujące – w zależności od skóry i potrzeb. Na podobnej zasadzie działają maski, z tym, że te zawsze są płynne, ale również przy tworzeniu używa się świeżych produktów – w ten sposób powstają świetne maski jak: czekolada, kawowa, owsiankowa… Mycie buzi staje się niesamowitą przyjemnością dla skóry i zmysłów.

Bez wątpienia moimi ulubionymi czyścikami jest wspomniany Bûche de Noël (zawiera owoce satsuma (mandarynki), żurawinę i kroplę brandy oraz kaolin, olejek migdałowy, proszek kakaowy… wszystko to dla zapewnienia aksamitnej i pełnej blaksy cery) i Let The Good Times Roll (delikatnie peelingujący o zapachu popcornu w maśle, pozostawia skórę miękką i pełną naturalnego blasku), a z masek miałam przyjemność używać m.in. cupcake (czekoladowa), która jest super!

Chciałabym na tym zakończyć aby nie wzbudzać w Tobie zbyt dużego pożądania ;) ale nie mogę… zazwyczaj nie zdarza mi się znaleźć tylu świetnych produktów w jednej marce, nawet tych unikalnych… ale tutaj muszę wymienić kolejne nowinki. Na pewno kojarzysz pachnące kule do kąpieli? Na polskim rynku jest ich całkiem sporo. Wyobraź sobie, że te Lush pachną dwa razy intensywniej i w dodatku wytwarzają pianę, w której można się z powodzeniem zatopić (ale nie utopić), to bardzo przyjemne :) Tych kul czy mocno pieniących się kostek i innych podobnych jest w ofercie całkiem sporo. Na konkurs wybrałam tę, która nie dość, że przepięknie i kobieco wygląda – o kształcie róży obsypanej brokatem, to cudownie pachnie różą ze słodkim dżemem – Rose Jam :)

Kolejna innowacja to galaretki do kąpieli. Chyba coś już takiego pojawiło się w ofercie jednej z polskich marek? Natomiast te Lush są bardziej zabawne, pachnące i kolorowe. Będąc w sklepie dotknęłam takiego jednego białego Mikołaja z galarety – aż cały się zatrząsł :D Poniżej zamieszczam filmik ze sklepu Lush, gdzie przypadkowi klienci urządzili sobie zabawę z tychże zabawnych galaretek ;) Jak widać Lush cały czas pracuje nad uszczęśliwianiem swoich klientów i świetnie im to wychodzi ;)

Abyś miała lepszy wgląd do oferty Lush zachęcam do odwiedzenia ich strony internetowej, a także dobrego przyjrzenia się moim zdjęciom. Spora część produktów jest widocznie opisana. Zdjęcia po kliknięciu powiększają się.

A żebyś mogła poznać je jeszcze bliżej zapraszam na konkurs. Do wygrania kosmetyki, które sama wybrałam, dlatego tym bardziej gorąco zachęcam do udziału. Wygrana w tym konkursie to będzie dopiero preludium do wspaniałej uczty, którą obdarzysz swoje zmysły i skórę podczas ich używania :)

KONKURS


Wybierz jedną z trzech nagród i napisz dlaczego wybrałaś właśnie te kosmetyki oraz jak wyobrażasz sobie swoją pielęgnację z ich użyciem :)

Najciekawsze odpowiedzi nagrodzę wybranym w odpowiedzi zestawem. Pozostaw swoją odpowiedź w komentarzu. Czas trwania konkursu od dziś do 1 grudnia, dzień później ogłoszę wyniki konkursu w tym wpisie.  Pełen regulamin znajdziesz tutaj.

NAGRODA I – czyścik do mycia twarzy Bûche de Noël + szampon w kostce Brazilliant

NAGRODA II – szampon BIG 100g + kula do kąpieli Rose Jam

NAGRODA III – żel pod prysznic Snow Fairy 250g + szampon w kostce Jason And The Argan Oil

Po inspiracje zapraszam również na stronę Lush.co.uk

WYNIKI KONKURSU

Dziękuję pięknie za wszystkie zgłoszenia, wybór był naprawdę trudny tym bardziej, że trudno mi oceniać Wasze wyobrażenia na temat kosmetyków – każde jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Przyznam, że za serce chwyciła mnie odpowiedź Weroniki, której przyznaję zestaw nr III, następnie biłam się z myślami na temat zestawu numer I, biorąc pod uwagę, że Marta jest moją wierną czytelniczką i jeszcze tych kosmetyków nie testowała to właśnie do niej poleci ta nagroda. Kosmetyki LUSH krótko, ale bardzo trafnie podsumowała Esy Floresy Fantasmagorie jako ”wielosensoryczne szaleństwo zmysłów’’. Otóż to Lush to feria barw i zapachów dlatego zestaw II leci do Esy Floresy.

Nagrody otrzymują:

Marta – nagroda I

Esy Floresy Fantasmagorie – nagroda II

Weronika – nagroda III

Laureatki proszę o przesłanie na mail: kontakt@beautyicon.pl adresu celem wysyłki nagród.

Mam nadzieję, że kosmetyki sprawią wiele radości :)

  • Weronika

    Usmiechnelam sie na sama mysl o tym poscie jak zobaczylam zwiastun na instagramie.
    Marka Lush kojarzy mi sie z samymi przyjemnosciami. Pierwszy raz zobaczylam produkty Lush podczas spacerow po Sztokholmie,a pol roku pozniej w Pradze. Bylam tak zaaferowana,ze nie wiedzialam co wybrac :)
    Lush kojarzy mi sie rowniez z cudownymi ludzmi,Bo swoimi zdobyczami dzieli sie ze mna Magda Szpinakozerca,ktorej zawdzieczam wspaniale czysciki,suchy szampon,maske I peeling do ust! Nie moge zapomniec rowniez o moich kochanych znajomych,ktorzy zabieraja mnie na kulinarne wegetarianskie wedrowki I przy kazdej okazji obdarowuja cudnymi kulami do kapieli, ktorych uzywanie juz prawie na stale weszlo w tygodniowy rytual relaksacyjny:) nie moge Te zapomniec o Ich wspanialym kocie Pucku,ktory nas polaczyl I ciagle zada selfie z wanny! :)
    Gdybym wygrala zestaw 3 podarowalabym go wlasnie tym osobom,ktore wymienilam-Madzi,Bo ona nawet ziarnko kasy podzielilaby na dwie czesci I mojej Kochanej Asce,ktora kilka dni temu urodzila wspaniala coreczke I pewnie z checia skorzystalaby z chwili dla siebie ( tez bede zadala selfie z lazienki).

    Agata,Lush jest dla mnie w 100% cruelty free- same wspalniale skojarzenia:-)

    Pozdrawiam:)

    • Weronika

      Ziarnko kawy :-) oczywiscie

    • Jak miło :) Zawsze możesz też zaprosić Asię czy Magdę do zabawy, to potrójna szansa na wygraną ;) Dziękuję za udział :*

    • Wariat ???

  • Wizyta w sklepie Lush przypomina przeniesienie się przez magiczne lustro do bajkowego świata, w którym spełniają się nasze pachnące marzenia!
    Ogromnie żałuję, że nie znałam tej marki kiedy miałam okazję być w Londynie. Teraz taka wizyta byłaby przymusowym punktem programu zwiedzania. To jak pielgrzymka dla każdej beauty maniaczki :-P

    Od lat kusi mnie niesamowicie czyścik do mycia twarzy Bûche de Noël!

  • Nigdy nie miałam okazji wypróbowac kosmetyki tej firmy. Jednak, jakbym miała zdecydować się na jakiś, to wybrałabym zestaw III żel pod prysznic, ponieważ mam dość wrażliwą skórę, szczególnie na twarzy i włosach, więc najbezpieczniej byłoby wypróbować żel :) Podczas kąpieli lubię otaczać się pięknym zapachem a tak sobie wyobrażam ten żel.

  • Monika A

    Wybieram opcję trzecią czyli żel pod prysznic Snow Fairy 250g + szampon w kostce Jason And The Argan Oil, ponieważ uwielbiam brać prysznic z towarzystwie cudownych zapachów, które pozwalają mi się maksymalnie zrelaksować i przenieść mnie w inny świat. Wybrałam własnie te kosmetyki, gdyż niesamowicie intryguje mnie szampon w kostce- szczerze mówiąc pierwszy raz o nim przeczytalam na Twoim blogu. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem- w Polsce nie natknęłam się na tego typu kosmetyk. Coś szalenie innowacyjnego. A co do żelu pod prysznic to teraz po Twoim poście tylko mogę sobie wyobrazić jak piękny musi być ten zapach.. Achh uwielbiam mocne zapachy żeli pod prysznic, a jeszcze bardziej gdy utrzymują się nawet po spłukaniu!
    Pielęgnacja z ich użyciem to zapewne raj na zmysłów.. Dzięki naturalnym składnikom idealnie odżywiają i dbają skórę nie wysuszając jej. Wyobrażam sobie, że po ich uzyciu będę wyglądać na wypoczętą i zrelaksowaną.

  • Bardzo lubię Lush, jak się tam wchodzi to od razu człowiek się uśmiecha. Wszystko pachnie i wygląda przepysznie a ich kule do kąpieli to po prostu rewelacja. W niektórych sklepach można organizować birthday party i samemu przyrządzać kosmetyki.

  • Kosmetycznie nawiedzona

    Ja wybrałabym zestaw numer dwa. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Uwielbiam testować produkty do włosów, a szampon ten to jednak ciekawa opcja. Bardziej jednak skupię się na kuli, ponieważ każda kąpiel jest dla mnie jak moment apogeum po ciężkim dniu. Podczas tej chwili relaksuję się i zapominam o wszystkich troskach. Taka kula to idealne zwieńczenie dnia :)

  • Zdecydowanie postawiłabym na zestaw numer dwa. Uwielbiam się relaksować, a po ciężkim dniu, pełnym stresu, wkurzających nas ludzi, sterty obowiązków na głowie i jeszcze listy rzeczy, które jak na złość się nie udają nie ma niczego lepszego od gorącej, relaksującej kąpieli. A ponieważ ja należę do miłośniczek wanny to nie wyobrażam sobie aby czegoś do takiej gorącej wody nie wrzucić. I tutaj rolę główną odgrywa kula do kąpieli. Sam moment, kiedy wrzucam ją pod bieżącą wodę, a ona powoli zabarwia jej kolor, często tworząc cudownie pachnącą pianę, powoduje uśmiech na mojej twarzy. Zmywam wtedy dokładnie makijaż, nakładam maseczkę na twarz, biorę jakąś książkę, włączam relaksującą muzykę i odprężam się ile wlezie. Dzień może się walić, problemy nawarstwiać, ale wtedy świat staje w miejscu, jestem tylko ja i moja czysta, wolna od problemów głowa i nic ani nikt nie da rady tego zepsuć!
    Szampon Big kusi mnie od dłuższego czasu. Słyszałam o nim wiele pozytywnych rzeczy i choć sceptycznie podchodzę do rewelacyjnych właściwości szamponów „bo powinny one myć”, to jednak jest w nim coś takiego, co nie pozwala mi o nim zapomnieć. Włosom poświęcam bardzo dużo uwagi. Być może dlatego, że kiedyś były piękne, ale byłam głupia i w ciągu jednej godziny, złej decyzji, zniszczyłam je tak bardzo, że od dwóch lat dokładnej pielęgnacji doprowadzam je do ładu. Wyglądają już lepiej i zdrowiej, ale wiem, że to nie jest ich całkowity potencjał. Dlatego myślę, że taki szampon byłby rozkoszną wisienką na torcie w mojej pielęgnacji. Dokładny masaż skalpu takim szamponem, dokładnie by go odświeżył, włosy byłyby bardziej odbite od nasady, mające większą obiętość. Ach i do tego wszystkiego jeszcze ten zapach! To byłby ogromny poprawiacz humoru, bo jak wiadomo – nie ma nic lepszego od good hair day! Włosy się układają i wyglądają pięknie to i humor od razu dużo lepszy :)
    Ten zestaw byłby moją relaksacyjnym lekarstwem na złe samopoczucie, na dowartościowanie siebie, dopieszczenie i odpędzenie złych duchów! :p
    Poza tym myślę, że samym wąchaniem produktów poprawiałabym sobie samopoczucie, bo pachną pewnie prze-rozkosznie!
    A gdybym do tego jeszcze zobaczyła po wyjściu z takiego domowego spa, że chłopak zrobił kolację to chyba już nigdy nic nie mogłoby zepsuć żadnego dnia.

    Ostatnio oglądałam filmik o tym jak produkowany jest szampon Big i wtedy pokochałam go jeszcze bardziej, ale jakoś nie mogę się zebrać do zakupu. Tyle rzeczy, które mnie kuszą w tym sklepie, stacjonarny daleko, a ja uwielbiam wąchać i próbować zanim zakupie :(

  • Marlene

    Po twoim ostatnim poscie o Londynie zaatakowalam internet w poszukiwaniu informacji o Lush,gdyz,jak juz pisalam,nigdy o niej nie slyszalam (wstyd?). I zakochalam sie absolutnie w produktach,ich wygladzie (o zapachu nie moge na razie nic powiedziec),sposobie ich ekspozycji, ale przede wszystkim w fakcie, ze kosmetyki naturalne nie musza wygladac nudno i bezbarwnie. Zaintrygowal mnie peeling do ust,maseczka owsiankowa i wlasnie szampon w kostce!
    Gdybym miala wybrac nagrode, bylby to na pewno zestaw pierwszy.Fascynuje mnie bowiem, w jaki sposob nakladac te dziwne konsystencje bez szkody na zdrowiu i/lub dla lazienki :)
    Jak wyobrazam sobie pielegnacje z uzyciem tych kosmetykow? Na poczatek probuje wyjac swoimi niezdarnymi paluchami ODROBINE czyscika i naniesc subtelnie na wilgotna twarz,w praktyce jednak wygrzebuje pol opakowania i czyszcze nie tylko twarz,szyje i pol dekoltu ale i umywalke,nieco lustra i prawa nogawke spodni.Efekt koncowy zadowalajacy,wszystko lsni i pachnie mandarynka i kropla brandy. Potem zabieram sie za mycie wlosow. Mocze wlosy,dlonie i probuje zlapac kostke, ktora bezczelnie wyslizguje sie z reki tysiac trzysta trzy razy i zrecznie slizga po uprzednio wyczyscikowanej lazience.W ataku desperacji rzucam sie na nia calym cialem,mocno przytrzymuje na poziomie podlogi i w tej pozycji dokonuje rytualnego oczyszczenia.Poniewaz mokre wlosy przykleily mi sie do twarzy podczas ataku na szamponowa kostke,moja widocznosc jest ograniczona i oprocz klakow szoruje rowniez czesc prysznica i rekaw bluzki.Wnioski-Lush nie tylko zadba o mnie, ale gratisowo wypucuje mi lazienke ;)

    ps. to tak z przymruzeniem oka,uprzedzajac potencjalne oburzenie:)

    pozdrawiam ze snieznej krainy:**

    • Marlene

      oj,teraz doczytalam,ze nie moge brac udzialu w konkursie.. No nic,w kazdym razie zycze powodzenia innym uczestniczkom:)
      milego dnia:)

      • Chodzi Ci o adres? Jak masz jakiś polski adres na który mogę przesłać to nie ma problemu :)

        • Marlene

          Tak,dokladnie o adres:)
          Ulzylo mi,bo jakis mam:)

  • Matko i córko, jaki raj! Znam kilka kosmetyków Lush, miałam już czyścik BdN – jest absolutnie fenomenalny, miałam kilka maseczek (najlepiej wspominam jagodową katasfrofę). Szampony w kostce nie przypadły mi do gustu.
    Moje pierwsze skojrzenie Lush to uczta kąpielowa. Jestem wręcz uzależniona od kąpieli, które lubię sobie umilać na wszystkie sposoby. Jednak NIC a wierz mi, mam doświadczenie..NIC, aboslutnie Nic nie może równać się kulom z Lusha.. Wielosensoryczne szaleństwo zmysłów… Kąpiel staje się prawdziwym widowiskiem ..feria barw, zapachów..no po prostu dozanania nie z tej ziemi..kosmos :) Dlatego też uśmiecham się do zestawu nr II :)

  • Marta

    Agatko, wspaniała relacja :) Bardzo żałuję, że w Polsce Lush nie jest dostępny. Wszystkie kosmetyki wydają się warte uwagi i niesamowicie kuszące :)

    Jeżeli chodzi o konkurs, to chętnie wybrałabym zestaw nr 1. Przede wszystkim dlatego, że – jak wiesz – mam problematyczną cerę i ciągle testuję nowe produkty. Mam jednak taką obawę, że czyścik przypadłby mojej skórze tak bardzo do gustu, że w przyszłym roku czekałaby mnie wycieczka do Londynu ;)

    Codziennie wieczorem urządzam sobie mini facial spa ;) Zmywam makijaż, używam czarnego mydła, a następnie kładę maseczkę. Czyścik świetnie wkomponowałby się w moją wieczorną pielęgnację. Szamponu w kostce też jestem niezmiernie ciekawa, więc zaraz po zadbaniu o twarz zajęłabym się chętnie włosami.

    Pozdrawiam serdecznie :*

  • nadzia888

    Zdecydowałam się na zestaw nr 3, ponieważ uwielbiam testować przede wszystkim żele pod prysznic- kąpać mogłabym się kilka razy dziennie :) Podczas kąpieli lubię zapach unoszący się z żelu, namydlam swoje ciało dokładnie i wmasowuje żel jakbym chciała, aby ten zapach pozostał na długo. Z myciem włosów jest podobnie, ale najbardziej podoba mi się opinia mojego męża o moich pachnących włosach. Bardzo chciałabym przetestować te produkty, ponieważ odkrywanie nowych zapachów i jakości produktu sprawiają mi wielką radość :)

  • Emilia Baczynska

    Zestaw drugi, bo jest tam boska kula do kąpieli!
    Z Lushem zetknęłam się w Szkocji i zakochałam się od pierwszego wejścia do ich perfumerii. Miałam ochotę wynieść wszystko. A po powrocie wciąż się rozglądam za jakimś ich salonikiem u nas, bo niestety Szkocja została za morzem, a nasz „dostawca”, który nas obdarowywał Lushem na wszystkie okazje „uciekł” w świat daleki.
    A ja bym tak chciała znów poczuć ten rześki, wyspiarski klimat łagodnej bryzy :) I znów urządzić sobie dziką kąpiel w delikatnej pianie :) Tylko teraz bym bardziej pilnowała mojej kuli do kąpieli, bo ta ostatnia, jaką posiadałam, została mi porwana przez ciekawskiego gościa, który się zastanawiał, czemu mam plastelinowe kulki w łazience. W dodatku takiej kiepskiej jakości, bo się kruszące :P
    pozdrawiam

  • Jakie cudowne miejsce <3 czemu u nas takich nie ma?;x

  • Utha

    Niedługo przede mną pełno stresu i nieprzespanych nocy, przez co niewątpliwie cierpieć będzie moja uroda, błagalnie prosząc o jakąkolwiek uwagę. Co tu dużo mówić, przede mną matura, przez co potrzebuję niezłego kopa, by podbijać salony! Szczególnie przy ustnych częściach- w tej sytuacji przydałby by mi się ten szampon z trzeciego zestawu, bo gdybym przerzuciła kilka razy lśniącymi włosami, to może mniej skupionoby się na bzdurach, które będę wygadywać.

    Ten zestaw wygląda tak słodko, cukierkowo, aż żalem byłoby nie spróbować – oczywiście nie skosztować, a nałożyć na swe ciało, bo prawdopodobnie efekt tam byłby znacznie bardziej spektakularny. Jestem troszkę włosomaniaczką, dlatego żalem byłoby dla mnie przejście obok tak cudownej okazji, by wypróbować coś nowego, uwielbiam pod tym względem eksperymentować. Moje włosy uwielbiają te składniki i byłabym bardzo wdzięczna za danie mi szansy. :)

    Najpierw nałożyłabym jakiś lekki olej na długość włosów i skalp, następnie przetrzymała go kilka godzin, poszła się umyć tym wspaniałym żelem, rozluźniając się i na pewno szalejąc z zachwytu, a na samym końcu tego użyła magicznego i tajemniczego specyfiku, jakim jest szampon w kostce!

  • Barbara Starakiewicz

    Najbardziej mnie przyciąga zestaw numer III. Dlaczego? Po pierwsze zawiera przepięknie wyglądający szampon w kostce, który tak rozbudza moją uśpioną (wiadomo dieta) żądzę jedzenia słodkości że mam ochotę go ugryźć lub chociaż liznąć:P lecz niestety mogło by się to skończyć niestrawnością i co gorsza brakiem szamponu:( więc zamiast tego nakarmię nim moje włosy (a są naprawdę wybredne niestety) żeby były miękkie i lśniące i może wytrzymalsze:) bo jak wiadomo „Jesteś tym co jesz” :D
    Po drugie jest żel pod prysznic..ale nie byle jaki tylko „Snow Fairy” w dodatku „limited edition” więc jak go nie pragnąć? Jako dziecko zawsze marzyłam o tym aby być delikatną, piękną wróżką umiejąca czarować. No to z takim żelem sobie wyczaruje: śnieżno-białą pachnącą piankę, którą się otulę i będę wyglądać jak prawdziwa „Snow Fairy” i pomyśleć, że to wszytko mogłoby się wydarzyć w mojej małej łazience:D

  • Sylwia S

    Ale to wszystko piękne ;)
    p.s. jak ja lubię czytać Twoje posty….pozdrawiam Agatko!

  • Angelika

    Z wszystkich nagród wybrałabym drugą. Dlaczego? Różany zapach kuli przywoła mi, w trakcie ciepłej kąpieli, kojące i miłe wspomnienia z dzieciństwa – idealny patent na zimowe mrozy, wylegiwać się w domu, a najlepiej w wannie! Oprócz tego, umówiona jestem na wizytę do fryzjera.. na rozjaśnianie włosów :) Zawsze marzył mi się piękny, naturalnie wyglądający blond i prawdopodobnie taki otrzymam. Jedynym mankamentem będą moje zniszczone włosy, fajnie by było, gdyby szampon z tego zestawu pozwolił mi je zregenerować. Opakowanie jest prześlicznie, kosmetyk wygląda na profesjonalny i coś czuję, że na pewno przepięknie pachnie.

  • Najbardziej skusiła mnie opcja nr 3. Czas Bożego Narodzenia jest dla mnie bardzo przyjemnym czasem, gdyż mam okazję spędzić go w gronie najbliższych osób, co jest dla mnie bardzo ważne. W ciągu roku mam bardzo mało okazji, aby spędzić czas w gronie najbliższej rodziny, którą są dla mnie moi ukochani rodzice i bracia, którzy przez większą część roku pracują za oceanem, więc czas świąteczny jest dla nas niesamowicie ciepły i miły, bo jest wspólnie spędzony. Nie ma dla mnie przyjemniejszego widoku, kiedy mogę widzieć uśmiechniętą minę rodziców, którzy są tacy szczęśliwi widząc u boku całe swoje potomstwo. Atmosfera świąt dla wielu jest wyjątkowa, ale dla mnie szczególnie, gdyż dzięki moim bliskim dostaję energii na kolejne „samotne” miesiące. Jest to dla mnie wyjątkowy czas, gdyż mam przyjemność otulić się ciepłem ramion mojej ukochanej mamy, która jest wyjątkowa… Wiadomo ;) Wkłada bardzo dużo pracy i serca w świąteczny czas, ale nie tylko, zawsze angażuje się w każde wydarzenie z naszego życia. Bardzo chciałabym umilić Jej te wieczorne chwile z tymi magicznymi kosmetykami, które zapewne byłyby dla Niej ukojeniem po tych godzinach gotowania i przyrządzania całej świątecznej ceremonii ;)

  • Wspaniały post, aż mi zapachniało :) Chętnie pobuszowałabym w tym sklepie, pewnie bym z niego nie wyszła… :D Co do nagrody, najbardziej mnie kusi nagroda nr 3. :) Szampon w kostce bardzo mnie ciekawi, mógłby się okazać cudowny dla moich włosów, którym ciągle coś potrzeba. :) Szamponu w kostce jeszcze nie próbowałam, myślę że byłoby ciekawie go używać na moich długich włosach. :) Żel pod prysznic natomiast kusi nazwą, opakowaniem i na pewno przepięknie pachnie. Pewnie myjąc się nim, wyobrażałabym sobie, że jestem księżniczką mając takie cudo w ręku. :) Wszystko kusi ale jednak wolę się za bardzo nie rozglądać, żeby się już całkiem do ruiny nie doprowadzić :D Pozdrawiam Agatko :)

  • Misislipy

    Aby nie stracić głowy wybieram zestaw do twarzy i włosów czyli jedynka!
    Kocham dbać o moje włosy więc bardzo chętnie przetestuję słynny szampon w kostce z Lush, tym bardziej jeśli jest w kolorze moich ukochanych pomarańczy! Bûche de Noël? Brzmi tak ciekawie, że moja twarz już czeka z niecierpliwością aż będę mogła umyć ją tym czyścikiem. ;) Wyobrażam sobie, że te produkty dobrze oczyszczą, zamiast robić cuda zrobią idealnie to do czego zostały stworzone, czyli umyją i przygotują na ciężkie dni.

  • Monika Surdykowska

    Wybieram zestaw drugi, ponieważ nadchodzi zima i to już nie żarty.
    Pierwsze mrozy już za rogiem, ale ja jej się nie dam! Dlaczego?
    Ponieważ w gorącej kąpieli dam się otulić pachnącymi płatkami róży a Pan Mróz może co najwyżej dostać ode mnie psztyczka w nos ;)
    Jednak nierówna to walka bez czapki w zimę, toteż nie zamierzam z niej rezygnować. Jednak jak wszyscy wiemy po ściągnięciu czapki włosy są oklapnięte, a to jak przegrać bitwę z zimą, więc skoro już ją podjęłam niezbędny jest mi do tego BIG szampon na BIG objętość :)
    Let the war begin! ;)

  • Renata A.

    Jestem zafascynowana tym miejscem, mam przeróżne skojarzenia, a to jako bajkowa chatka zielarki, a to jako owocowe targowisko, lub jako przesłodka ciastkarnia. Jak kiedyś uda mi się w końcu polecieć do Londynu , będzie to obowiązkowe miejsce do odwiedzenia. Póki co nie miałam okazji wypróbować żadnego kosmetyku lush, chętnie wybrałabym sobie zestaw nr 3 i przy każdej kąpieli rozplywalabym się w zapachu tych cudownosci. Z racji moich częstych wyjazdów służbowych, a koniecznosci codziennego mycia włosów taka kostka byłaby idealnym rozwiązaniem, niewielka, leciutka, bez ryzyka rozlania , a dająca tyle radości. Żel pod prysznic to podstawowe czyścido w mojej łazience, uwielbiam słodko pachnieć ?

  • Elcia Jączer

    Wybrałam zestaw nr II (szampon BIG+kula do kąpieli) ponieważ chciałabym wypróbować szampon BIG na moich włosach. Mam bardzo cienkie włosy i może BIG by je zaczarował tak że nie będę musiała ich tapirować i wylewać masę lakieru :) Mam wizję : po umyciu włosów tym szamponem mam burzę nie klapiących włosów na głowie :))) Kulka różana tez by była miłym akcentem wieczornej kąpieli zwłaszcza że uwielbiam zapach róż. Ale jestem skłonna w razie wygrania podzielić się nagrodą (kulką do kąpieli może stać się czyjąś własnością). Może dla kogoś jako nagroda pocieszenia? Zależy mi najbardziej na szamponie więc nie będę pazerna :)
    Pozdrawiam

  • Ewa M

    Zestaw nr II – to jest to!!! co wybieram.
    Chętnie wypróbuję szampon, po którym mam nadzieję włosy będą lśniące i błyszczące. Jestem farbowaną blondynką i moje włosy potrzebują ratunku. Wyobrażam sobie, że szampon, który jest do wygrania będzie pielęgnował moje włosy, nada im objętości i będzie pięknie pachniał. A różana kula – myślę, że to będzie rozkoszna kąpiel (może we dwoje?)
    Pozdrawiam

  • Izabela Kowalik

    Zestaw nr 3. Dlaczego? Nie jestem fanką różu, zarówno w ubraniach, jak i w makijażu raczej go unikam, a jednak wygląd tego zestawu całkowicie mnie ujął, niemalże przemówił do mnie z monitora „wiesz o tym, że mnie chcesz” ;)
    Ale absolutnie przesłodko i kusząco wyglądający żel pod prysznic to nie jedyny powód mojej decyzji. Chociaż to fakt, lubię żele. Akurat kończy mi się ostatni żel z zapasów, więc chętnie przygarnę różowe maleństwo do swojej łazienki.
    Ale tak naprawdę bardziej kusi mnie szampon. Nigdy nie używałam szamponu w kostce i nawet nie umiem wyrazić słowami tego, jak bardzo jestem takiego kosmetyku ciekawa.
    Olejek arganowy to jeden z moich ulubionych składników w kosmetykach, idealnie się sprawdza w pielęgnacji włosów i skóry twarzy.

  • Enn Key

    Nagroda I, bo wiem że z tymi kosmetykami cały świat przyjemności będę miała dla siebie. Otulą mnie zapachy radości i ciepła, które są w ten czas najbardziej niezbędne. Będę smakowała każdą chwileczkę spędzoną z tymi nieziemskimi kosmetykami, które zadbają, że będę promieniowała szczęściem i się cieszyła z każdego(nawet zimowego) dnia.
    Myślę, że te kosmetyki podarują mi cząsteczkę baśni, której tak mi brakuje w życiu codziennym…:)

  • Magdalena Świtała

    Ciągle się na ten LUSH natykam na różnych, blogach, wpisach, artykułach, naczytać i napatrzeć się nie mogę i tylko po cichu zazdroszczę tym, co mieli styczność z tymi bajkowymi kosmetykami. Bo one są stworzone dla wszystkich tych dziewczynek małych i
    dużych, a mimo …stki;) na karku wciąż siedzi we mnie ta mała, ciekawska
    dziewczynka, która w czasach szarego peerelu marzyła o różowych mebelkach dla
    lalek i tiulowej spódniczce. I dlatego wybrałabym zestaw nr III – żel pod prysznic Snow Fairy i szampon w kostce Jason And The Argan Oil. W pewnym wieku nie wypada się przyznawać do fascynacji kolorem różowym, który to podobno jest ukochaną barwą małych dziewczynek i zdziecinniałych staruszek;) Ale ja mam to, hmm, gdzieś;) bo chciałabym spełnić marzenie tej małej dziewczynki, która chciałaby w końcu wejść do świata baśni. I tu pomógłby mi ten szaleńczo różowy płyn do kąpieli o bajkowej nazwie: Snow Fairy. Kto wie, może ma cudowne właściwości odmładzające i pozwoli mi (tak jak ośle mleko pomogło Kleopatrze) pozbyć się kilku zmarszczek, wygładzi to i owo (te smutne zmarszczki na duszy również), pomoże zapomnieć o tym całym zgiełku, który zostawiłam za drzwiami łazienki. Zanurzę się w pachnącej różowej pianie, zamknę oczy i przeniosę się do krainy ukochanych bajek z dzieciństwa albo pięknych wspomnień;) A szampon w kostce? Dawniej moim marzeniem był szampon Zielone Jabłuszko i kostka Rubika, a teraz z przyjemnością i nieukrywaną ciekawością spróbuję nadać włosom puszystość i miękkość aksamitu za pomocą tego oto wynalazku w kostce (nie mylić z rosołową;)) Niech więc pada śnieg, skrzy się mróz na szybach a ja po cichu pożegluję z moim wymarzonym zestawem do łazienki ;)

  • Dzięki moim cudnym dziewczynom udało mi się już kilka produktów LUSH wypróbować i póki co, nie zawiodłam się na żadnym ? wprawdzie nie każdy mnie zachwycił, ale były przynajmniej dobre, jeśli nie rewelacyjne ? tym bardziej mam ochotę odwiedzić osobiście sklep i mam nadzieję, że w wakacje będzie taka możliwość ?
    Sama wybrałabym zestaw numer jeden, a odpowiedz jest tylko jedna – pomarańcza ? LUSHowe szampony nieźle mi służą, nawet teraz gdy znów zmagam sie z problemami ? natomiast choć sama nigdy nie przepadałam za pomarańczami tymi spotykanymi u nas, to odkąd wróciłam z tegorocznych wakacji w Grecji nie mogę się odjeść ? szukam i szukam najlepszych, które przypomną mi ten obłędny smak greckich pomarańczy zrywanych prosto z drzewa w sadzie moich gospodarzy ? mówię Ci coś niesamowitego, ten smak i zapach ? pokochałam pomarańcze ? ja ! To ci dopiero…
    Dlatego myślę, ze zestaw numer jeden byłby idealny na wyjątkowo mroźne zimowe wieczory, takie wieczory spa, gdzie już sam zapach szamponu przenosiłby mnie wspomnieniami na gorącą grecką wyspę…

  • Marta Koscielska

    Najpierw skusiła mnie nazwa. Braziliant – uhhu, wakacje, pomyślałam. Dziś w Poznaniu mamy szczególnie wietrzny wieczór – rano lał deszcz, teraz rozpętała się wichura. Nawet prąd wysiadł w centrum miasta, a ja, dziecko XXI wieku i elektryczności zupełnie nie wiedziałam, co mam ze sobą począć. Zima nadchodzi nieubłaganie, a mnie marzy się egzotyczna podróż. Pomarańcze, fale rozbijające się o biały piasek, dotyk słońca na skórze. Braziliant byłby idealny, nawet na chwilę pod prysznicem.

  • Joanna N.

    Wybrałabym dla siebie zestaw nr 1 ,dlatego ,że twarz musi być czysta zadbana i nieskazitelna ,bardzo dbam o siebie i skórę i chciałabym wypróbować tą cudowną miksturę do mycia ,mydło w kostce to rzecz nowa dla mnie ,jestem go ciekawa ogromnie.

  • Martina

    Wybrałabym zestaw nr 1, jest wiele powodów dlaczego. Po pierwsze uwielbiam pomarańcze,a że właśnie zbliża się na nie sezon, wzrasta również moja ochota na spróbowanie tego rozkosznego owocu w każdym wydaniu. Orzeźwiający, pomarańczowy zapach sprawiłby, że nie złapałaby mnie zimowa chandra, bo kto może się smucić przy tak pięknym zapachu? Bûche de Noël swoją cudowną nazwą przypomina mi wizytę w Paryżu. Gdy zamknę oczy i pomyślę o tej nazwie od razu przychodzi mi na myśl lato w pełni, przechadzanie się wąskimi uliczkami i jedzenie crêpes w kawiarenkach z widokiem na panoramę Paryża. Dlaczego więc miałabym nie chcieć znowu poczuć się tak samo jak tamtego lata, a przy tym dbać o delikatną cerę? Przecież nie chcę wyglądać zimą jak zombie z The Walking Dead przez wysuszoną skórę twarzy :p Jeśli chodzi o Brazilliant to w Brazylii niestety nie byłam, ale jeśli ten szampon w kostce (magia!) pozwoli mi chociaż troszkę poczuć gorącą atmosferę karnawału w Rio, to nie trzeba mnie dalej namawiać. Moją pielęgnację z ich użyciem wyobrażam sobie następująco: ja w wielkiej wannie wypełnionej po brzegi pianą, dookoła świece, a to wszystko dzieje się w hotelowej łazience Hôtel Plaza Athénée w Paryżu z widokiem na wieżę Eiffla, migocącą tysiącami światełek. Przystojny, ciemnowłosy Francuz myje mi włosy szamponem Brazilliant, niczym Robert Redford w „Pożegnaniu z Afryką” :D ja w tym czasie delikatnie myję swoją twarz czyścikiem Bûche de Noël i jestem zrelaksowana jak nigdy w życiu :D

  • iwonciaaa

    Nigdy nie miałam do czynienia z marką Lush ! i gdyby nadarzyła się ku temu okazja, chętnie bym to nadrobiła. Bardzo lubię cytrusy. Myślę, że to dzięki nim i dużej dawce witaminy C w miarę spokojnie znoszę sezon zimowy. A łatwo nie jest. Jestem ogromnym zmarzluchem, który przynajmniej 4 godziny dziennie spędza w komunikacji miejskiej. Czasem mam wrażenie, że z zimna odpadną mi nogi. Nie pomagają grube rękawiczki, ani skarpety, które z prawdziwej wełny udziergała dla mnie babcia. Lubię ten moment, kiedy wracam do domu, kładę się do łóżka i zaczynam sobie obierać pomarańcze. Zapach roznosi się w całym domu. A ten smak… Gorzej jak trafię na jakąś kwaśną :P Krzywię się tak, że śmiało mogłabym dostać angaż w kabarecie. Wybrałam ten zestaw, żeby nie tylko smakowo i zapachowo, ale również kosmetycznie zadbać o swoje ciało i stan ducha :)

  • Zofia Urszula Kaleta

    Wyobraź sobie, że jesteś moją czapką. Nie, serio. Taką wełnianą, kolorową i z pomponem. Idealną na zimę, żeby nie odpadały mi uszy, bardzo w porządku na jesień oraz wczesną wiosnę. Masz to, Agato? No, to teraz pomyśl o tym, że musisz mieć do czynienia z moimi włosami…
    One są nieznośne. Wiecznie oklapnięte, jakby ktoś przejechał po nich żelazkiem. Cienkie, więc bardzo łatwe do przeciążenia. I jeszcze trudno je ułożyć. W sezonie czapkowym przypominam zmokłą kurę, niezależnie od tego, ile czasu poświęcę na ich układanie. Sama rozumiesz, że chyba tylko Lush może nas uratować.
    #ZestawDrugi
    #SzamponTakiObjętościowy
    #WłosyTakieOdżywające

  • martus2833

    Szalenie intryguje mnie szampon z trzeciego zestawu. Mam dość długie włosy, jestem ciekawa czy poradziłby sobie z ich umyciem. Byłabym bardzo wdzięczna za możliwość przetestowania właśnie tego zestawu. Pozdrawiam serdecznie :)

  • Wioletta Z

    Super byłoby wygrać zestaw nr 2… Kula do kąpieli totalnie mnie urzekła! Wygląd, opisany zapach – to co kocham! Uwielbiam wszystko, co związane z różami! Jestem przeszczęśliwa kiedy je dostaję, a do tego uwielbiam wszelkiego rodzaju przetwory różane – dżemy, marmolady, nalewki, próbowałam nawet miodu różanego! Po za tym w wolnych chwilach uwielbiam zatopić się w masie piany i niesamowitą radość sprawiają mi wszystkie mydlarniane bajery – typu olejki, sole, kule… Jeśli chodzi o szampon, to w ostatnim czasie mam nie mały problem ze swoimi włosami… Od zawsze był cienkie, ale teraz zaczęły wypadać i starciły na objętości. Myślę, że ten szampon byłby idealny! Wygrana byłaby dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem na zbliżające się święta, a zestaw z pewnością przyczyniłby się do urozmaicenia mojej chwili relaksu i odprężenia, zatrzymania się w tym całym pośpiechu jaki mnie otacza.

  • Joanna P.

    Moje włosy smętnie wyglądają spod czapki i słyszę ich ciche łkanie: zrób coś z nami, dodaj nam objętości i życia! Jestem dobrym człowiekiem i dbam o potrzeby innych (zwłaszcza, gdy tak naprawdę chodzi o moje ;)) i chciałabym wygrać zestaw nr 2. Oczyma wyobraźni już widzę jak moje całe włosy od cebulki po końcówkę drżą z podniecenia, gdy otwieram pudełeczko szamponu, słyszę ich jęki rozkoszy, gdy kosmetyk rozlewa się po nich opatulając sobą każdy włos z osobna i wszystkie razem, czuję wreszcie ich uniesienie, gdy po myciu przeglądają się w lustrze. Ten szampon to taki trochę włosi psycholog – podnosi je z przyklapniętego dołka a w zimnych i złych czasach zimy taka pomoc jest na wagę złota. A kula do kąpieli będzie już cała dla mnie i z nikim się nią nie podzielę!

  • Weronika

    :-) :-) :-) :-) :-) nawet nie wiesz jak mi sie zabki susza teraz :-) dziekuje:-)

  • Marta

    Agatko, dziękuję bardzo :-) Będę mieć problemy z zaśnięciem :-)

  • Jeeeej dziękuję Ci pięknie, ogromnie i przebardzo :) Szaleństwo :)) za nagrodę i życzliwość przede wszystkim ;)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2016 - BeautyIcon.pl

Social Media