Bloguj i zarabiaj! Podróby perfum i oferta nie do odrzucenia

„Francuska esencja, przełomowa nanotechnologia, luksusowe pachnidło…” to tylko kilka korzyści wynikających z oferty pewnej marki, którą otrzymałam kilka dni temu. Mowa o podróbkach perfum, ładnie nazwanych „odpowiednikami”.

Ostatnio mam szczególną alergię na wszystkie przejawy cwaniactwa, a firmy od odpowiedników są mistrzami grania mi na nerwach.

To prawda, że dobre perfumy nie należą do tanich, ale też nie są nam niezbędne do życia. To dobra luksusowe, które kupujemy dla przyjemności. A skąd ją czerpiemy?

Zapach to jedno. Każdy ma swój gust, oczekuje czegoś innego. Jednak nie ma osoby, która chociaż częściowo nie uległa wizji lub historii kreowanej wokół danego zapachu. Wbrew pozorom perfumy kupujemy wszystkimi zmysłami. Reklamy opowiadające piękne historie, znane postaci będące twarzami marek, muzyka, emocje. Zapach pojawia się gdzieś na końcu tej opowieści. Gdy idziemy do sklepu przetestować jakąś nowość w 80% już ją kupiliśmy, sam zapach jest jedynie czynnikiem, który o wszystkim przesądza. Kupujemy nie tylko zapach, kupujemy całą jego historie. Chcesz być jak Marilyn Monroe? Kup Chanel N°5. Z jednej strony zdajemy sobie sprawę z iluzji, którą jesteśmy otaczani, z drugiej zaś – po prostu dla przyjemności, wszyscy lubimy ją czerpać.

Na potrzeby tego postu wezmę za przykład wspomniane, legendarne już perfumy Chanel N°5. Jak powszechnie wiadomo używała ich legendarna ikona kina – Marilyn Monroe, a wizerunku perfumom użyczało również kilka innych, znanych na świecie aktorek i modelek, a nawet uosobienie męskości – Brad Pitt. Wokół perfum powstała niezwykle wciągająca historia, a wizerunek domu mody Chanel jest jak magnes, który przyciąga wiele kobiet do perfum tej marki. To wielce „kosztowna” historia.

Reklamy, kontrakty z gwiazdami, sztab specjalistów pracujących dla marki, a przede wszystkim zaawansowane, wieloletnie badania i najwyższej jakości naturalne surowce potrzebne do produkcji to potężna inwestycja, z którą mogą zmierzyć się tylko najodważniejsi i najbogatsi. A na to trzeba sobie zapracować. Dla przykładu, do wyprodukowania 1 litra ekstraktu z róży potrzeba około 1000 kg płatków róż. Trwające kilka dni wielokrotne procesy ekstrakcji, destylacji i filtracji. I „już” mamy jeden składnik, a w złożonych perfumach może być ich nawet kilkadziesiąt. Na koszt jednego flakonu perfum składają się wszystkie te czynniki plus oczywiście marża producenta i dystrybutora.

A skąd zyski czerpie marka od podróbek? Z cwaniactwa i naiwności kupujących. Pod plakietką zapewnienia tego samego zapachu proponuje go w znacznie niższej cenie, zupełnie nieadekwatnej do jakości. Produkując odpowiedniki wykorzystuje dorobek i wizerunek kopiowanej marki za „free”. Jakiekolwiek nakład w reklamę często sprowadza się do postawienia strony internetowej i prowadzenia facebook’a, a także kryptoreklamy w internecie. Firma, od której zaczęłam ten wątek poszła krok dalej. Wysyła maile do blogerów z ofertą „współpracy” na zasadzie: sprzedaj nasz zapach, a od każdej sztuki otrzymasz 30zł prowizji – normalnie interes życia! Już jakość przesłanych materiałów reklamowych jest bardzo słaba. W ofercie, którą otrzymałam, przyrównane jest zdjęcie oryginalnego flakonu Chanel N°5 z jej odpowiednikiem i zaznaczenie dlaczego warto wybrać odpowiednik. Najbardziej jednak żenującym przejawem tej oferty są wygenerowane pseudo opinie klientów, którzy prawdopodobnie nie istnieją. Za zdjęciami ściągniętymi lub zakupionymi przez internet stoją imiona i opinie zachwyconych klientów. Są tak samo przekonujący jak znany aktor grający pediatrę reklamując syrop na kaszel…

Jest to bardzo słabe i wolałabym aby firma, od której kupuje produkt nawet za kilkadziesiąt złotych postarała się i skomponowała swój własny, oryginalny i nowy zapach, a nie żerowała na pomysłach i renomie innych. Moim zdaniem proceder, którym trudnią się firmy od podróbek jest NIE FAIR i całkowicie go potępiam. Należy sobie zdać sprawę, że odpowiedniki to nie to samo co oryginalne perfumy i na pewno nie pachną tak samo. Co jednak z osobami, które ze względów finansowych nie mogą sobie pozwolić na flakon oryginalnych, markowych perfum za kilkaset złotych? Rozwiązań jest kilka.

Zwróćcie uwagę na fakt, że perfumy to nie produkt jednorazowego użytku. Przy założeniu, że codziennie będziemy używać tych samych perfum dwa razy dziennie, to 100 ml flakon powinien wystarczyć co najmniej na pół roku. To daje naprawdę niewielką kwotę w przeliczeniu na jeden dzień, kiedy to przeważnie wydajemy znacznie więcej pieniędzy na niepotrzebne nam rzeczy. Mając 2 czy 3 flakony czas ten proporcjonalnie się wydłuża. Po za tym 2 razy w roku są święta i nic nie stoi na przeszkodzie, aby np. napisać list do Św. Mikołaja i poprosić o flakon ulubionych perfum pod choinkę ;)

Gdy jednak mamy październik, do Świąt daleko, a domowy budżet jest już mocno napięty, są jeszcze inne opcje. Znawcy mogą pokusić się o zakupy na aukcjach internetowych. Tam jednak bardzo łatwo nieświadomie naciąć się na podróbę, bo wszystko jest „oryginalnie zapakowane” i do końca nie wiadomo co kupujemy. Dużo lepiej polować nowe lub na mało używane, oryginalne zapachy od prywatnych sprzedawców. Cierpliwym trafiają się tu prawdziwe okazje! Polecam też wizytę w renomowanych perfumeriach typu Sephora czy Douglas kiedy oferują ciekawe promocje lub procentowe rabaty. W drogerii Superpharm  znajdziecie nowe, oryginalne, markowe perfumy w atrakcyjnych cenach. Nie będą to nowości, ale za to dość łatwo trafić na kultowe i popularne zapachy w bardzo dobrych cenach. Bez trudu znajdziecie 30-60ml flakon w cenie 100-140zł. Przykładowo Jimmy Choo Women EDP 60ml w cenie 139,99zł zamiast 329,99zł. Jeśli do wydania macie poniżej 100zł, możecie wybierać wśród takich marek jak: Mexx, Jaguar, Naomi Campbell, Bruno Banani, Christina Aguilera, Rihanna, Nike, Puma, Adidas i wiele innych. Jeśli natomiast Wasz budżet wynosi poniżej 50zł, możecie wybierać z oferty takich marek jak Oriflame czy Avon. Każda ze wspomnianych opcji będzie moim zdaniem lepsza od zakupu podróby perfum.

Jakie jest Twoje zdanie na temat odpowiedników? Czy kupujesz tego typu zapachy czy omijasz je szerokim łukiem? Czekam na Twoją opinię :)

  • 4premiere .

    Tez dostalam ta oferte, koszmarna sprawa, bazowanie na znanych perfumach i kreowanie wizerunku niby w oparciu o nanotechnologie jest wielkim faux paux w tym przemysle. Jednak z drugiej strony na Allegro az sie roi od podrobek, skupowanych prawdziwych butelek i napelniania nimi rzekomo prawdziwymi perfumami z francuskiej rozlewni:) Inne alejkowe stoiska w wielkich domach handlowych tez niemal na kazdym kroku cos wciskaja imitujac znane perfumy wiec biznes sie kreci wszedzie – mysle ze klient wie ze kupuje kota w worku ale chce miec wlasnie ta namiastke czegos luksusowego.

    • Niestety ta namiastka to tylko takie wyobrażenie. A dać zarobić takiemu producentowi to jak wspierać cały ten przemysł. Aż się dziwie, że to jest legalne w naszym kraju.

  • Wczoraj poruszyłam dokładnie ten sam temat na blogu…może nie chodziło stricte o perfumy ale ogólnie o towar podrobiony:)
    Dla mnie kupowanie podróbek kompletnie mija się z celem! i nie rozumiem jak można zadowolić się mierną kopią, przecież to jest zupełnie inny produkt.
    Na rynku jest taki wybór, że każdy znajdzie coś dla siebie i na miarę swoich możliwości finansowych:)
    Pozdrawiam:)

    • Też tego nie rozumiem, ale po ilości podróbek widać, że jest na to popyt :/ Pozdrawiam :)

  • Agniecha4791

    Jak mnie takie cwaniactwo wkurza. Nie kupuję nigdy takich duplikatów bo nawet nie mam kontroli nad zawartością buteleczki, a nie chciałabym nabawić się jakiegoś uczulenia. Masz 100% racji warto się wysili, rozejrzeć i polować na promocję. Podróbom mówię zdecydowane NIE. Jeśli nie było by mnie stać na oryginalną flaszkę perfum zawsze pozostają zwykłe drogerie, w których bez problemu można taniej upolować fajny i trwały zapach.

    • Masz rację, nie wiadomo co jest w tych butelkach i jak zadziała na naszą skórę. Z perfum z ”drogeryjnej” półki w młodości lubiłam zapach Bruno Banani Not For Everybody i Cat Deluxe Naomi Campbell, mam do tych perfum sentyment. A Ty masz tego typu zapachy albo wspomnienia? :)

      • Agniecha4791

        Moje najmilsze wspomnienia związane są tak naprawdę z moim „pierwszym” dorosłym zapachem , niebieska Betty Barclay – już nawet nie pamiętam jak się nazywały, ale zapach był BOSSSKI!!!

        Uwielbiam również pierwszy zapach Halle Berry :-) Podoba mi się Fantasy Midnight Britney Spears – także jest w czym wybierać nawet w taiej drogerii.

        Bardzo obrazowo do tematu podszedł kiedyś Marcin (Nez de Luxe) pokazując na blogu zdjęcia policji z takiej rozlewni. To działa na mnie lepiej niż 1000 słów.

        • Widziałam te ”beczki” u Marcina ;) Aż ciary przechodzą i człowiek się zastanawia czym się spryskuje… brrr

          • Agniecha4791

            No nie???? Dlatego bazarkowe okazje omijam szerokim łukiem.

  • ja jestem fanką perfum i moje najukochansze Mademoiselle czy Alien nie należą do najtańszych więc na codzień używam właśnie marek w granicach 100-150 zł np. CK , a na wyjścia te „moje”:) wolę mieć 2,3 flakoniki niż 20 podróbek, które niewiadomo w jakich warunkach są robione i czy mnie nie uczulą np. bo mam taką tendencję też :)

    • Dobry patent :) Przypomniałaś mi od razu o mojej mamie, która swojego ukochanego zapachu – Agent Provocateur używa tylko na specjalne okazje :) Mademoiselle też uwielbiam <3

  • Gosia Popławska

    Normalnie „niemoralna propozycja”, niezłe jaja na prawdę :))) Sprzedawać podróby i jeszcze zapraszać blogerki do współpracy to już niezłe przegięcie. Ciekawe czy któraś się skusi? :))) Bardzo ważny temat generalnie i masz w 100% moje poparcie

    • Mam nadzieję, że jednak nie będzie chętnych ;) Dzięki!

  • Kami

    Ja ogólnie nie lubię żerowania na cudzym dorobku, małpowania, ściągania czyichś osiągnięć, wizerunku. Podrabianie jest wstrętne! Nie kupuję oczywiście, ale widzę jak wielu kupuje i to nie dlatego, że zawsze kieruje nimi oszczędność czy brak pieniędzy. Niektórzy po prostu mają za nic, że nabijają kasę złodziejom. Skoro piszesz, że ta firma reklamuje towary w sieci, to już zupełnie nie rozumiem, jakim sposobem jeszcze funkcjonuje. Żyjemy podobno w państwie prawa.

    • Też tego nie rozumiem, na facebook’u tej firmy są zdjęcia porównujące ich zapach z piątką Chanel itp. W materiale, który otrzymałam na mailu też było podobne porównanie.

  • Dzika Wózkowa

    Od dłuższego czasu jestem absolutnie zakochana w Dior Poison, na święta sobie zażyczyłam. Nie stać mnie na drogie perfumy, ale nie trzeba sięgać od razu po podróbki – piękne zapachy ma na przykład Yves Rocher i są w bardzo przystępnych cenach, a pachną bez porównania piękniej niż jakiekolwiek podróbki.

  • Iwona Dobrzyńska

    To wszystko prawda,ale tak,jak Ty masz prawo mieć swoje zdanie,tak inni mają prawo wyboru tego,co chcą kupić. Ktoś, kto lubi perfumy i docenia ich piękno, brzydzi się podróbkami. Nawet nastolatki biedne ciułają na oryginały, gdy im zależy. Jednak ,jak ktoś chce, niech kupuje podróbki.Znam wiele takich osób, które mają całe kolekcje” udawaczy”i są z tego dumne:-)

    • No ale Iwona, czy to nie jest wtedy tak, że dając innym prawo wyboru do kupna tego czego chcą, w tym przypadku podróbek, wspieramy to? Rozumiem wolną wolę, różne gusta itd. Dopóki wybory innych nie krzywdzą mnie/moich bliskich/osób trzecich, fizycznie czy psychicznie, nie łamią prawa – nie moja sprawa, niech każdy żyje jak chce. Ale tutaj jest to po prostu kradzież i żerowanie na dorobku marki; czy nie powinniśmy tego piętnować?

      • Iwona Dobrzyńska

        Pewnie powinniśmy, ale jest tyle innych-ważniejszych rzeczy i spraw,że ja tego robić nie będę. Wielkie biedne okradane koncerny niech sobie radzą beze mnie i same pilnują swego dorobku. Dla mnie to nie jest problem tak duży, aby się angażować. Ot, zapachy-i tyle:-)

    • Iwonko, w tekście nie padło ani jedno zdanie, że komukolwiek bronię zakupu odpowiedników. Mowa o bzdurach, które wmawiają ludziom producenci odpowiedników, że kupują dokładnie ten sam zapach, a ich praktyka – próba skopiowania i wzorowanie się na wypracowanym wizerunku jest nie fair.

      • Iwona Dobrzyńska

        Ja nie mówię,że zabraniasz:-) Masz rację, jeśli chodzi o podróbki – to oszustwo i kłamstwo. Nie powinno się brać udziału w reklamowaniu takich produktów, ani w ich sprzedaży, ani kupnie, i tego nie robię. Mnie to wszystko – podróbki i to, co z nimi związane, nie interesuje i nie chce mi się z tym walczyć ani tym zawracać sobie głowy. Nie chciałabym także, aby mój pogląd na tą sprawę powodował ocenianie mojej postawy w innych sferach mojego życia. Nawiązuje do wypowiedzi Kasi. Takie „przekładki” sprawiają,że odechciewa mi się komentować cokolwiek na blogach. Są sprawy ważne i mniej ważne. Pozdrawiam późnojesiennie:-)

        • Rozumiem, aczkolwiek cały czas pozostajemy w temacie kosmetyków i perfum, nie mam niestety wpływu na to czy dany temat Cię zainteresuje. Mam nadzieję, że kolejne bardziej przypadną Ci do gustu. Pozdrawiam już niemalże weekendowo :)

  • Weronika Wróblewska

    Nie kupuje odpowiednikow. Nie lubie nawet gdy ktos mnie zaczepia i probuje nimi uraczyc na nadgarstku. Mam okropny nos-gdy mi cos nie podpasuje,lece sie szorowac do lazienki:-)

    • Masz po prostu wrażliwy – nie okropny nos ;)) A w przypadku odpowiedników to wcale się nie dziwię :))

  • Monika Wojtowicz

    Nie mam wielkiej kolekcji perfum ,ale są to jedynie oryginały.
    Oprócz promocji , okazji i świąt można kupić również tester.
    Odpowiedniki zapachów są dla mnie jak sztuczne kwiaty.

    • Joko

      „Odpowiedniki zapachów są dla mnie jak sztuczne kwiaty.”

      Świetnie to określiłaś! :)

      • też mi się podoba!

        • i mi też! Chociaż sztuczne kwiaty przynajmniej nie śmierdzą ;) co zdarza się w przypadku zapachów np. z rozlewni brrr

  • Aguś

    Nie cierpię odpowiedników. Jak dla mnie to sama chemia,, która udaje perfumy.
    Kiedyś dostałam uczulenia od nich. A jeśli chodzi o ceny to tanio można kupić w perfumeriach internetowych. Allegro odpada.
    Tak jak piszecie perfumy kupuje się raz na jakiś czas bo to droga impreza i można bez nich żyć.
    Tylko co to za życie :)

  • Urszula Nabrzeżny

    ja jak juz pisalam: kiedys jak nie mialam [pojecia o perfumach oraz zapachy typu dolce&gabbana itp to bylo dla mnie cos nie osiagalnego a nisza… wogiloe nie wiedzialam ze takie cos jest,to kupowalam bi-es i nie raz avon. a teraz mam pojecie o tym, znam wiele zapachow i kupuje oryginaly. uwazam tez ze marka oriflame ma bardzop trwale (nawet do ponad doby) oraz maja super projekcje, sa tez dobre bo nie sciagaja pomyslu na zapach czy flakon od znanych marek :) ogolem omijam podrobki. juz nie raz sie nadzialam na allegro. kiedtys chcialam kupic mezowi chanel platinum egoiste i wszystko ladnie, pieknie, tester, zdjecia rzeczywiste super, spod flakonu, napisy wytloczone w szkle tak jak powinno byc, nawet numery seryjne. szkoda tylko ze napis byl DEMONSRATION zamiast DEMONSTRATION :) wydalo sie. wuiecej na allegro nie kupuje. wole internetowe rzetelne perfumerie

    • Na szczęście perfumerie internetowe stały się konkurencyjne dla Allegro. Ale perełki warto jednak łowić na aukcjach, niekiedy też widać, że sprzedawca to pasjonat. Na pewno sprawę trzeba przemyśleć przed zakupem.

  • Nie oglądam TV, na reklamy mam alergię, nie kojarzę co najmniej połowy celebrytów, no może jedynie dobrych aktorów znam, perfumy kupuję wyłącznie nosem, za to uwielbiam je i mam szacunek do każdej niemal kreacji zapachowej, do jej autora i ludzi, którzy za nią stoją, toteż wszelkim podróbom i odpowiednikom mówię stanowcze nie.

    • Wychodzi na to, że człowiek szczęśliwszy byłby gdyby nie oglądał tego wszystkiego… a mógł decydować tylko na podstawie własnej opinii i faktów przede wszystkim. Uważam, że niestety żyjemy w dobie gdzie media mają OGROMNY wpływ na nasze gusta i stajemy się ludźmi podległymi… przestajemy się zastanawiać co tak naprawdę jest dla nas ważne, co lubimy… zaczynamy lubić to co nam sugerują, odczuwać ciągły nieokreślony brak, dążyć do czegoś czego w nas nie ma. Szanuję każdą opinię, ale szczególnie podoba mi się taka postawa jak Twoja, świadoma, napawa mnie to większym optymizmem :)

  • Zapach ma znaczący wpływ na odczuwane emocje, skojarzenia, jest to udowodnione naukowo, warto więc ”ładnie” pachnieć ;)

  • Wojownicza Księżniczka

    W temacie reklam perfum jestem dość obeznana, przyznam szczerze że ja kompletnie nie zwracam uwagi na to co mówią w reklamach, co prezentują itp. Nie dotyczy to tylko perfum ale wszystkiego co jest pokazywane w TV/na necie/ w gazecie. Ponadto jestem z tych osób które nie zwracają uwagi na flakony perfum. Dla mnie liczy się tylko i wyłącznie zawartość czyli sam zapach. Najlepsze jest to że ludzie dają omamiać swoje umysły, idą i kupują bo chcą się poczuć jak Giesele (swoją drogą piękna kobieta ale kompletnie nie pasująca do bajki Chanel 5), nie wiem kto kupuje te bzdury kosztujące kilkanaście mln, a przecież im się to opłaca skoro tyle wydają kasy na perfumy.
    Będąc młodą i niedoświadczoną kupiłam takie podróby z FM, tak tak i ja popełniałam błędy. Tak bardzo śmierdziały że nie mogłam wytrzymać tego zapachu, nie pamiętam co się z nim stało ale nawet do WC się nie nadawał. Chyba go komuś dałam, mówiąc szczerze to już Biesy dużo ładniej pachną.

  • Nigdy nie kupiłam podróbki, raz natomiast dostałam taką po zakupie na Allegro – zgłosiłam sprawę na policję i okazało się,że to znikome przestępstwo.
    Drugi raz zostałam oszukana na wizażu – dostałam podróbkę i sytuacja z policją się powtórzyła.
    Wyleczyłam się z Allegro, wyleczyłam się z wymian na wizażu.

  • Omijam szerokim łukiem i potępiam zagrania firm, o których nam tu dzisiaj opowiedziałaś. Dramat…

  • perfumowa kraina

    Kompletnie nie uznaję tzw. odpowiedników (czytaj: podróbek). Czegokolwiek. Uważam, że lepiej kupić oryginalny produkt tańszej marki niż podróbkę najbardziej luksusowej. W dzisiejszych czasach naprawdę można upolować piękne zapachy za umiarkowana cenę – wystarczy chcieć poszukać… :-)

  • Katie S

    Swego czasu pewna firma trudniaca sie sprzedaza „zamiennikow”, mocno dzialala mi na nerwy, baaaardzo mocno ;) prali mozgi ludziom, wciagajac wszystkich jak leci w ten genialny interes jako tzw. „dystrybutorzy”. Dzialali na zasadzie piramidy finansowej(oczywiscie, jako ze to w pl nielegalne, zawsze tlumaczyli to inaczej). Ludzie od nich masowo wypisywali bzdury, ze to „to samo co oryginal, tylko bez reklamy”, „ze z tych samych skladnikow(xDDDD)” i tympodobne. Oczywiscie masowo. Nawet na wizazu jest watek o tych cwaniakach – ktos go zalozyl pytajac o ta firme, a szybko naprodukowalo sie kilka stron elaboratow zachwalajacych ten proceder i jak to „szybko mozna zarobic kase i pieknie pachniec i wgl. Oh ahh”. Oczywiscie wszystkie posty od nowych kont, rejestrujacych sie tylko po to, by przekonywac ze to takie super. Jak ktos sie nie zgodzil, nie daj boze cos napisal na ta zalosna firemke to sie wsciekali i jechali po tobie z automatu ;)
    Pewnie wiekszosc wie, o jakiej firemce pisze ;) tzn. Dla mnie to juz nawet nie byla firma, tylko sekta, nie wiem co oni robili tym ludziom, bo ich pracownicy zachowywali sie jak bezmozgie roboty.
    Rowniez brzydze sie czyms takim. I szczerze? Zupelnie nie chodzi mi o interesy producenta, ani wcale nie obchodzi mnie ze ktos tam nie szanuje ich pracy. Mysle ze producenci sami sobie doskonale radza, ja nie zamierzam stawac w ich obronie jak pozostale 99% tych ktorzy tez tego nie znosza(wszystkie posty na blogach zaciekle bronia interesow producentow perfum, baaardzo ;) ). Po prostu brzydzi mnie, ze mozna sobie postawic chromatograf, „rozkladac” oryginalne perfumy, tworzyc zlep z najtanszych i najgorszych jakosciowo skladnikow, i sprzedawac to badziewie, jeszcze wmawiac ze przeciez to to samo i przekonywac jaki ro wspanialy interes :o

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media