Makijaż Burberry Gold 2015 Kosmetyki Burberry w Sephora

Niedawno do Sephory zawitały kosmetyki Burberry. Marka znana głównie z modowego dorobku, postanowiła uzupełnić swoje portfolio o produkty do makijażu, uosabiające styl kobiety odzianej w słynny trencz Burberry.

źródło zdjęcia: materiały Burberry

Na pewno kojarzycie beżowe szale w kultową kratę Burberry, podobnie przewiązywane w pasie płaszcze – trencze, których charakterystyczny krój osiągnął sukces na całym świecie. Ten charakterystyczny styl Burberry ma swoje nawiązanie do makijażu, który jest niewymuszony, łatwy w wykonaniu, a kobieta Burberry powinna emanować zdrowym blaskiem. Powołując się na te założenia marka przygotowała cztery podstawowe kategorie produktów: Oczy, Usta, Twarz i Paznokcie.

źródło zdjęcia: materiały Burberry

źródło zdjęcia: materiały Burberry

Z naciskiem na kosmetyki do twarzy. Z tego co zaobserwowałam silnie promowana w Burberry jest zdrowa, pełna blasku cera. Do tego celu dedykowana jest baza rozświetlająca, która stanowi podstawowy krok w makijażu Burberry. Baza rozświetlająca Fresh Glow Luminous Base ma za zadanie wydobyć utracony blask cery, sprawić by ta była promienna. Jest to także produkt, który osiągnął status bestselleru, przepytałam dwie konsultantki pracujące dla Burberry w Sephorze i obie zgodnie odrzekły, że ta baza świetnie się sprzedaje, a same są nią zachwycone.

Pomimo, że z początku nie byłam przychylna właściwościom tego produktu – mało widoczny efekt po przetestowaniu na dłoni, a z próbki używałam jej dość oszczędnie. To gdy za każdym razem podchodziłam do stoiska baza Fresh Glow kusiła mnie. Stworzona jest w 55% z wody dlatego też jest niebywale lekka, komfortowa i miła w dotyku… Popularność tej bazy i opinie niektórych blogerek spowodowały, że zdecydowałam o zakupie pełnowymiarowego produktu. I mam mieszane odczucia. Z jednej strony moje zdanie na temat właściwości rozświetlających poprawiło się, ponieważ faktycznie baza nadaje delikatny połysk powiązany z dodaniem cerze promiennego wykończenia, z drugiej zaś strony nieodpowiednio użyta podkreśla mankamenty cery. Niestety baza zmieszana z podkładem Burberry Cashmere odkryła na mojej cerze niedoskonałości – gdy cera zaczęła się przetłuszczać w ciągu dnia produkty szybko się utleniły uwidaczniając mankamenty cery. Najbardziej lubię Fresh Glow używać na szczyty kości policzkowych i na linii łuk kupidyna – nos. Dodatkowe rozświetlenie uzyskuję odpowiednim do tego celu korektorem.

Podkład Burberry Cashmere jest z założenia podkładem trwałym, matującym, o średnim do dużego kryciu. Niestety nie mogę powiedzieć, że w tej klasie produktów mnie zachwycił. Niestety nie jest to trwały i szczególnie matujący oraz kryjący kosmetyk. Oczywiście jeśli razem z podkładem zaaplikujesz korektor uzyskasz efekt satynowej, pozbawionej niedoskonałości cery, natomiast efekt pryska po kilku godzinach… Przy przetłuszczającej się cerze czoło zaczyna się błyszczeć, tak samo policzki, a na skórze wychodzą niedoskonałości. Myślę, że to dobry podkład dla osób z normalną, ładną cerą, ale czy w takim wypadku podkład jest w ogóle potrzebny? A może moja cera jest po prostu zbyt wymagająca? Jeśli masz swoje zdanie na temat tego podkładu koniecznie daj znać.

Sytuacja ma się zupełnie inaczej jeśli chodzi o cienie do powiek Burberry. Limitowana edycja świąteczna w palecie cieni Festive Gold jest wyjątkowej urody, ale zanim o tym opowiem warto dodać, że same cienie są świetnej jakości, zapewniając piękny i długotrwały efekt makijażu oka. Przede wszystkim zaskakująca jest łatwość nakładania i tworzenia makijażu – poszczególne kolory doskonale się przenikają i nawet jeśli wykonujesz makijaż ”w biegu” nie popełnisz błędu, ponieważ ewentualna granica między kolorami nie będzie szczególnie widoczna lub łatwo ją skorygujesz mocniej rozcierając pędzlem.

Powstały efekt powoduje, że oko nabiera głębi i zmysłowości. Co ciekawe, efekt wykonany paletą Gold można traktować jako dzienny lub wieczorowy, wystarczą drobne modyfikacje lub zmiana stroju by stworzyć pożądany look. Jest to naprawdę udany zestaw do makijażu, który zachęcił mnie do zakupu innego zestawu cieni – 06 Plum Pink.

W ofercie Burberry dostępnych jest kilka wykończeń pomadek, moja pomadka to Burberry Kisess – ta najbardziej uniwersalna, lekka, zapewniająca gładki i nasycony efekt. To co mnie zaskoczyło w tej pomadce to niebywała lekkość… Przyzwyczajona do kremowych, nieco cięższych konsystencji doznałam niesamowitego wrażenia, jak lekka jest to konsystencja i przy tym świetnie przylega do ust. Kolor Pink Rose jest idealny na dzień, to stonowany róż, który pasuje do większości makijaży. Pomadka ta zachęciła mnie do dalszego zgłębiania oferty kolorów i wykończeń.

Na koniec moich wrażeń na temat kosmetyków Burberry pozostawiłam tusz do rzęs. Jestem dość wymagająca jeśli chodzi o działanie tuszu, choć w dzisiejszych czasach ze względu na dostępne technologie, rzadko która maskara mnie rozczarowuje. Niestety ta Burberry Curve Lash Mascara nie spełnia moich oczekiwań ze względu na brak wyraźnego efektu wydłużenia i dokładnego rozdzielenia rzęs. Maskara jest mokra i potrafi skleić niektóre włoski, przy tym nie zauważyłam szczególnego wydłużenia rzęs. Plus za małą szczoteczkę, która ułatwia malowanie.

Podsumowując, kosmetyki Burberry są atrakcyjnym narzędziem i modowym dodatkiem do stworzenia codziennego look’u na każdą okazję. Są to kosmetyki wysokiej jakości ze słabszymi i lepszymi produktami, w dużej mierze ta ocena zależna jest od indywidualnych preferencji. Nie polecam podkładu Burberry Cashmere dla cer problematycznych – mieszanej, tłustej, z niedoskonałościami. Baza rozświetlająca Fresh Glow faktycznie wydobywa blask cery, ale jest ryzykowna dla cer mieszanych i tłustych – tutaj doradzam umiar, za to świetnie sprawdzi się u kobiet, które mają cerę suchą i chciałyby aby ich skóra nabrała młodzieńczego blasku. Gorąco polecam palety cieni do powiek oraz pomadki, szczególnie jeśli w innych produktach przeszkadza Ci zbyt gęsta, kremowa konsystencja.

Makijaż z użyciem palety cieni – Burberry Festive Gold

Makijaż z użyciem palety cieni – Plum Pink

Kolory kosmetyków na skórze

Curve Lash Ebony, Cashmere Foundation Ochre Nude, pomadka Kisses – Rose Pink, paleta cieni Festive Gold
Przykładowe ceny kosmetyków:
Baza rozświetlająca Fresh Glow – 179zł,
Pomadka Burberry – 129zł-135zł (w zależności od rodzaju),
Paleta 4 cieni do powiek – 225zł,
Podkład Burberry – 219zł (wszystkie rodzaje),
Maskara – 139zł (wszystkie rodzaje),
Róż do policzków – 185zł,
Lakier do paznokci – 79zł.


Co sądzisz o kosmetykach Burberry? Czy kusi Cię ich poznanie, a może miałaś już okazję? Chętnie poznam Twoją opinię :)

  • Czyli Twoja opinia pokrywa się z moją :)

    • W takim razie cieszę się :) Choć bardzo podobają mi się kosmetyki Burberry od strony wizualnej, to jednak kosmetyki powinny spełniać swoje założenia i przede wszystkim w dobie dużej konkurencyjności być chociażby porównywalne do podobnych sobie kosmetyków. Dlatego tym bardziej chciałabym poznać opinie innych osób, bo może to kwestia preferencji… Szczególnie interesuje mnie opinia o podkładzie Cashmere i tuszu do rzęs.

      • Co do maskary nie mam opinii, nie używałam.
        Co do bazy Fresh Glow to mnie się ona bardzo podoba. Jednak za wiele nie mozna jej nakładać, bo wygląda jakby miała tendencje do zapychania cer z takimi skłonnościami.
        Widzę u Ciebie róż, ale nigdzie o nim nie wspomniałaś :)
        Oglądałaś róże Burberry? Jeden już mam – Earthy i jestem nim zachwycona choć czytając opinie na forum Wizazu to odnotowuję mało zachwytów. Oprócz Earthy podoba mi się również Cameo oraz Peony.
        aaa no i pomadki – z Kissem to Nude Pink moja ulubiona, a z Velvet czekam na Rosewood, którą wymalowała mnie pani Iwonka z Arkadii – przesympatyczna konsultantka marki.

  • Renata A.

    Jeszcze nie miałam okazji przetestować tej marki, ogromna ochotę mam na cienie, mają super kolorystykę. Jak je nakłada sz Agatko na mokro czy na sucho?

    • Nakładam na sucho i wyglądają tak jak na zdjęciu, a nawet intensywniej ponieważ aparat trochę ”zjada kolory”. Także polecam :) A która kolorystyka wpadła Ci w oko?

      • Renata A.

        Nie osypują się? 2,5,6,10,12 czyli większość ☺
        Agatko sliczny masz ten płaszczyk zapinany pod szyję, zdradz gdzie kupiłaś ,na taki właśnie poluje.

        • Przy pierwszym użyciu cienie z palety Gold troszkę się osypały – ten najciemniejszy, potem tego ”efektu” już nie stwierdziłam.

          To płaszczyk-marynarka z marki Marccain, kolekcja, która jest właśnie na wyprzedaży :)

  • Weronika

    Ze swojej kredki jestem bardzo zadowolona:-) Dobra trwalosc i latwe rozcieranie- dla takiego laika jak ja to duze ulatwienie:-)

    • Następnym razem przyjrzę się kredkom, nie zwróciłam na nie szczególnej uwagi :)

  • Pomadka jest obłędna, a paleta cieni Plum Pink też bardzo się wpisuje w moje gusta. Zapomniałam zapiasąć nazwę tej , która mi się spodobała jak byłyśmy w Sephorze.

    • A to była pomadka w odcieniu podobnym do Syrup? Jeśli tak mogę następnym razem zerknąć na podobne i zrobić swatcha dla Ciebie, prześlę fotkę :)

      • Też tak mi się wydawało. Paleta to chyba była Nude Blush, ale nie jestem pewna na 100%

        • Jak będę w Arkadii sprawdzę :)

          • Super! Dzięki bardzo. W necie słocze nie zawsze są udane :-(
            Miłego dnia :-)

          • Miłego, odezwę się jak będę miała :*

  • Czyli mozna powiedziec, ze Burberry to typowa marka wysokopolkowa – piekne opakowanie i produkty, z ktorych niektore sa bubelkami, niektore natomiast sa wysokiej jakosci :)

    Powiem Ci, ze mnie do tej marki jakos nie ciagnie (oprocz rozy, ale to juz Ci pisalam na IG kiedys)… Ostatnio jednak, gdy mialam problemy z doborem podkladu (ktory bylby wystarczajaco jasny i mial lekkie krycie) zwrocilam uwage na ich krem BB (mialas moze jego probke tez?) jednak po przeczytaniu paru negatywnych opinii w internecie, odpuscilam. Dodatkowym problemem bylo dla mnie to, ze nie moge zobaczyc jak prezentuja sie odcienie tego kremu BB na zywo… A kupowanie kota w worku, to chyba nie dla mnie – nie przy tak drogim kosmetyku :/

    Koniec koncow zamowilam krem BB ze Smashboxa, jestem ciekawa jak sie spisze i czy bedzie na tyle udany, co azjatyckie kremy BB (ktore dotychczas uzywalam :))

  • Ciekawiły mnie te produkty, ale po Twojej opinii ciekawość zmalała. Opakowania, dizajn oczywiście kuszące, ale jakość raczej nie zachęca by kupic w ciemno online. Zdjecia i makijaże cudne :-)

    • Zakupu w ciemno nie doradzam, chyba, że są to palety cieni, bo tu wiele zdarzyć się nie może :) Rozmawiałam z Tobą ostatnio na IG o pomadkach MJ? Chyba doradzałam Ci abyś poszukała swatchy pomadek… ale jak sama zobaczyłam jak np. kolor Infamous różni się w zależności od zdjęcia i efektem ”na żywo” to nie jest to najlepszy pomysł ;)

  • Piękne opakowania, szkoda, że nie zawsze idą w duecie z jakością. Nie znam marki ale ostatnio dostałam miniaturę pomadki właśnie z serii kisess tyle, że czerwoną i jestem oczarowana :) I wyglądem produktu i samym produktem.

    • Dostałaś ”Military Red” – to flagowy odcień Burberry :)

  • Aga, dziękuję za opinię natomiast linki zewnętrzne są u mnie niedozwolone. Jeśli chciałabyś napisać o podkładzie tutaj super :)

    Różu nie mam, aczkolwiek miałam już w koszyku Earthy i Cameo, jednak się rozmyśliłam. Widziałam Twoją recenzję (zachęciła mnie do sprawdzenia Earthy) natomiast mam sporo kosmetyków i finalnie nie dokonałam zakupu, tym bardziej, że jeden róż kosztuje 185zł, na razie nie jest mi potrzebny. Bardziej skłaniam się do zakupu cieni ponieważ mam z tego większą radość ”tworzenia” makijaży ;) Aczkolwiek nie wykluczam tych róży w przyszłości, podoba mi się również Peony i Misty.

    • Ok :) Moja recenzja widnieje na blogu, więc chyba nie ma potrzeby powtarzać jeszcze tu tego samego :)
      A pomadki Lip Velvet próbowałaś?

      Myślisz, że asortyment Burberry będzie jeszcze w gdzie indziej niż w Arkadii? W Trójmieście też by się przydał taki punkt :)

      • Chciałabym aby marka weszła do Trójmiasta, być może będę tam mieszkała co jakiś czas i na pewno taki dostęp byłby wskazany ;) Ostatnio jak byłam zauważyłam, że w wielu Sephorach nie ma kolekcji świątecznych np. Chanel i Dior. Czy możesz polecić konkretne perfumerie Douglas i Sephora w Trójmieście, gdzie na takie sezonowe kolekcje zawsze można liczyć?

        • A Ty nie jesteś z Gdańska? Nie mieszkałaś tu zanim przeprowadziłaś się do Warszawy? :)

          No niestety tylko jedna Sephora jest porządnie zaopatrzona – ta w Galerii Bałtyckiej. Ta w Rivierze (Galeria największa w Trójmieście) ma bardzo okrojony asortyment. Podobnie Sephora w Klifie w Gdynii. Tam nowych kolekcji z Dior i Chanel nie uświadczysz, ale i tak się cieszę, że od niedawna jest ta Riviera, bo pamiętam, że latem jak nie było jeszcze Riviery, to Galeria Bałtycka była tak przeludniona, że korek w kierunku Galerii już się zaczynał na ul. Grunwaldzkiej :)

          • Tak, ale od mojego wyjazdu dużo się zmieniło i jestem zaskoczona, że nie mogłam znaleźć edycji świątecznych, a obleciałam sporo perfumerii. Widziałam, że w Douglas w CH Madison była jedna ze świątecznych edycji – Dior albo Chanel, natomiast nie było obu. Generalnie nie podoba mi się to, bo prawdopodobnie najbliżej będę miała do Klifu i do Riviery właśnie ;)

          • Na korzyść Klifu jest to, że jest Armani w Douglasie. Niestety marka Laura Mercier jest wciąż niedostępna w Trójmieście..MAC jest tylko w Galerii Bałtyckiej w Douglasie.

          • To może ja wymienię jeden kosmetyczny plus Trójmiasta – w Fashion House jest The Company Store Estee Lauder ;) :) Widziałam tam też co prawda mało, ale zawsze kosmetyki Tom Ford, może będzie więcej :)

          • O, dobrze wiedzieć:) Jeszcze tam nie dotarłam.

  • Marta

    Na początku napiszę, że bardzo podoba mi się w Tobie i na Twoim blogu to, że wyrażasz swoją opinię w sposób niezależny, szczery i uczciwy w stosunku do czytelnika. Dziękuję :*

    Co do samych kosmetyków, na pewno przyciągają ich opakowania. Nie miałam jeszcze w rękach choćby pomadek Burberry, ale czytałam opinię, że opakowanie jest nie tylko ładne wizualnie, ale także solidne i ciężkie.

    Nie mam jeszcze żadnego kosmetyku tej marki, więc nie mogę wyrazić swojej opinii na temat zawartości. Jednak po Twojej recenzji moja ochota na kosmetyki Burberry jakoś zmalała… W ogóle nie czuję za bardzo tego, że to marka luksusowa. Jakby czegoś jej brakowało. Niby opakowania ładne, kuszące, szeroki wachlarz produktów, ale czegoś tu nie ma. Nie za bardzo potrafię sprecyzować czego i może tylko ja mam takie wrażenie. Może też szukam dziury w całym, ale brakuje mi tu takiej szczególnej otoczki, którą potrafią wytworzyć marketingowcy innych marek (bo że to praca działu marketingu nie mam złudzeń, ale na mnie działa :) – na myśli mam tu Chanel, ale i Toma Forda.

    Na pewno w przyszłości skuszę się na pomadkę Burberry. Zachęcona Twoją opinią, oglądałam swatche w Internecie i póki co wpisałam na listę pomadkę nr 17, English Rose. To odcień o ton jaśniejszy od Indian Rose Toma Forda, ale taki trochę nieoczywisty, przybrudzony. Bardzo lubię takie odcienie.

    Innych kosmetyków raczej nie kupię. Zastanawiałam się co prawda nad cieniami do powiek, ale jak napisałaś, że się osypują, moje zainteresowanie osłabło. Zresztą myśląc bardzo racjonalnie, wolę dopłacić 30 zł i kupić cienie Chanel, albo dopłacić 80 zł i kupić cienie Toma Forda ;)

    Buziaki :*

    • Marta, dziękuję za opinię :)

      Myślę, że marketing Burberry w Polsce nie jest tak rozwinięty jak w innych krajach, to dopiero początek i spodziewam się, że w tym zakresie wiele się zmieni. Życzyłabym sobie aby marka w realny sposób pokazała co ma do zaproponowania, aby zapraszała klientki na ”lekcje makijażu”, w innym wypadku wielu rzeczy możemy się tylko domyślać na podstawie krótkiej historii produktu albo kupujemy kosmetyki niedopasowane do potrzeb. W dniu kiedy zakupiłam paletę cieni i bazę przy stoisku stałam z konsultantką i inną klientką, która wybierała tusz dla siebie, gdyż jej ulubioną maskarę Guerlain wycofano. Kobieta była trochę zdezorientowana, nie wiedziała czego może oczekiwać (pomimo zapewnień konsultantki). Na miejscu konsultantki zaprosiłabym ją do wypróbowania maskary. Gdy marka jest nowa ciężko ulec jej zapewnieniom, tym bardziej, że większość kobiet nie ma wykształconej intuicji kosmetycznej, Panie przyzwyczajają się do konkretnych kosmetyków i trudno je przekonać do innych, tylko praktyka może to zmienić. Dlatego odpowiednie podejście, a także próbki byłyby wskazane.

      Co do cieni do powiek, z tym osypywaniem to była pierwsza warstwa, potem tego osypywania nie było wcale. Cienie są naprawdę bardzo fajne, nawet usłyszałam komplement na temat mojego makijażu oczu :)

      Dobrego weekendu :*

      • Marta

        Masz oczywiście rację. Choć przyznam, że sama niechętnie korzystam z pomocy pań konsultantek. Chodzę do perfumerii uzbrojona w wiedzę, którą zdobywam w Internecie. I widząc odcienie na żywo, decyduję się na produkt lub nie. Ale z drugiej strony na swój ulubiony tusz, Givenchy Noir Couture, trafiłam dzięki pani konsultantce. Gdybym jej nie posłuchała, nie odkryłabym tego skarbu :)

        Wracając jeszcze do Burberry, po przeczytaniu komentarza White Praline na temat szminki Velvet w odcieniu Rosewood, obejrzałam jej zdjęcia w Internecie i kolor zapowiada się super.

        Udanego weekendu :)

        • Rozumiem Cię. Jednak tak jak w życiu – zdarzają się lepsze i gorsze, zarówno konsultantki, jak i opinie w internecie ;) Warto mieć zaufane osoby, z wiedzą, wyczuciem i przede wszystkim ideą, pasją… nie na zasadzie byleby sprzedać. Ostatnio spotkałam taką konsultantkę (chyba od marki Smashbox) w Sephorze i ta maluje również w profesjonalnych sesjach, znała się na rzeczy i nie wciskała mi byle czego.

          Buziaki :*

  • Camera Ready? Nie używałam. Sama szukam czegoś kryjącego – podobnego do podkładu MJ Remarcable, na razie z miernym skutkiem.

    • A widzisz… Ja na odwrot – szukam czegos z minimalnym kryciem. Bardzo mi sie podoba efekt jaki uzyskuje z Lingerie de Peau z Guerlain, jednak nawet odcien 01 jest na mnie za ciemny :P

      Ostatnio z takich lekko kryjacych spodobal mi sie Le Teint Touche Éclat z YSL. Dodatkowo maja oni bardzo jasne odcienie, wiec nie mialam problemu jesli chodzi o dobor odcienia.

      • Hmm a znasz podkłady Rouge Bunny Rouge, Mleczna Akwarela? Ma zbliżoną konsystencję do Lingerie tylko tutaj musiałabyś zweryfikować odcienie, ponieważ nie wiem czy znajdziesz jaśniejszy. MJ ma bardzo jasny odcień (10) podkład Genius powinien być lżejszy od Remarcable. Z takich fajnych, lekkich podkładów polecam też Lancome Teint Miracle. Przy okazji sprawdzę też kolorystykę w perfumerii, co by ewentualnie móc coś polecić dla bardzo jasnej cery :) YSL znam, ale u mnie nie trzymał się długo.

        • Nie, Agatko, marke Rouge Bunny Rouge oczywiscie kojarze, ale ich podklady nie :) Na pewno zerkne, czy mieliby wystarczajaco jasny odcien dla mnie. Podklad MJ probowalam, wlasnie Remercable i niezbyt podobalo mi sie, jak wyglada na mojej skorze :/ Podkladu Genius nie probowalam.
          Teint Miracle strasznie sie na mnie utelnil, probowalam kiedys najjasniejszy odcien.

          Dzieki, bylabym zoobowiazana :) Generalnie z konsutantka „przeszlysmy” przez wiekszosc marek… Niestety, duzo ma podklady albo za ciemne, albo w zlym podtonie. Potrzebuje czegos albo lekko cieplego, albo rozowego. Natomiast gdy odcien jest za bardzo zolty, badz za rozowy to niestety na mojej skorze to wyglada dosyc dziwnie…. Np. podklady Givenchy (jesli chodzi o najjasniejszy odcien) sa wszystkie bardzo zolte, wiec mimo,ze byly wystarczajaco jasne, to zupelnie mi nie pasowaly.

    • To zobacz sobie z Too Faced Born this way… :D

  • Kochana,
    Wyglądasz spektakularnie, ale mam wrażenie, że przy Twojej urodzie i zdolnościach makijażowych, to źle wyglądać nie będziesz nigdy :D
    Nie kręci mnie Burberry ani pod względem mody ani perfum, ale te kosmetyki prezentują się świetnie. I te opakowania są po prostu cudowne. Może się na coś skuszę, kto wie ;)

    • Kasiu, zdolności nie zdolności, praktyka czyni mistrza, a każda kobieta powinna być mistrzem w swoim makijażu aby wydobyć walory i ukryć mankamenty :) Myślę, że najprędzej taka pomadka wpadłaby w Twoje ręce… często malujesz usta? Chyba właśnie one wpadły mi w oko na insta ;)

      • To na pewno jest klucz – ćwiczenie. Ja w sumie od lat maluję się bardzo podobnie, nie umiem zaszaleć. Ale to pewnie dlatego, że nie próbuję zbyt często.
        O tak, ja na te pomadki zwróciłam szczególną uwagę, te odcienie, które prezentujesz są świetne. Ostatnio maluję usta niemal codziennie, dawniej malowałam raz na miesiąc ;) To chyba się nazywa dorosłość ;)
        Cienie również mi się podobają, to właśnie są moje kolory, taka moja strefa komfortu. Rozejrzę się za nimi chyba :)

  • Agatko, bardzo rzetelna recenzja:) Ja w sumie jestem tak bardzo pomadkowa, że kupiłam ostatnio tylko pomadki – dwie Diora, MAC, oraz Diego Dalla Palma. Acha i podkłady:)
    Więc nie będzie dziwne, jak napiszę, że właśnie zwróciłam uwagę na pomadkę Burberry i też oglądałam kolor Rose Pink w Arkadii, ale jeszcze nie zdecydowałam się na zakup.
    Natomiast podkład Burberry pewnie się u mnie nie sprawdzi, bo mam mieszaną cerę…

  • Od zawsze marka kojarzy mi się dla Dam z klasą. Czyli dla Ciebie :) Miałam jedynie perfumy Burberry – London (pamiątka z podróży nota bene) :)

  • Marlene

    Gdybym miala kierowac sie jedynie wygladem, opakowaniem kosmetyku – pewnie rzucilabym sie niczym sroka na wszystkie produkty,bo wygladaja pieknie. Klasycznie,elegancko.. Ale po przeczytaniu Twojej opinii wiem,ze jedyne na co moglabym sie skusic to cienie – absolutnie moje kolory. Gdyby nie fakt, ze wlasnie dotarla do mnie dlugo oczekiwana paletka Tartellette,kupilabym na pewno Plum Pink. No i zachecajaca jest baza rozswietlajaca, aczkolwiek przy moich „pamiatkach” na twarzy, to moze nienajlepszy pomysl. W kazdym razie makijaz na Tobie przepiekny,wydobywa Twoja urode a nie przerysowuje efektu,jezeli wiesz o co mi chodzi:)
    Pozdrawiam serdecznie:**

  • Jak juz wiesz marzy mi się ich zapach co do reszty to o podkładzie nie czytałam dobrej opinii ;) Róże i pomadki są kuszące a paletki mają taką kolorystkę ‚pode mnie’ ;)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media