Makijaż Lato 2015. CHANEL COLLECTION MÉDITERRANÉE

Chanel Collection Mediterranee, wykąp się w słońcu i zażyj wolności oferowanej przez malowniczą Rivierę szalonych lat 20-tych, gdzie częstym gościem bywała Gabrielle Chanel. Pod niebieskim niebem Riviery rodzi się nowy styl życia, daleko od Paryża i Rue Cambon, bliżej natury.

Kolory jak pocałunki słońca dodają blasku opalonej cerze. Niezobowiązująca elegancja w duchu Chanel, oferuje kosmetyki do makijażu przy których pomocy wykonasz szybki makijaż. Za jednym pociągnięciem kremowej kredki do oczu Stylo Eyeshadow wyczarujesz intensywny, połyskujący w świetle słońca makijaż oczu. Paznokcie ozdobisz kolorami słonecznego wybrzeża – nasyconego fioletu, turkusu, czerwieni oraz połyskującego brązu. Uśmiech podkreślisz świetlistymi pomadkami. A finałowy dotyk stanowić będzie naturalna, promienna opalenizna, gwarantowana przez gwiazdkę kolekcji – puder brązujący Lumiere D’Ete.

Zapowiedź marki Chanel brzmi pięknie, ale jak jest w praktyce? Nowy makijaż choć inspirowany życiem Gabrielle Chanel, idealnie odpowiada aktualnym trendom. Intensywne, wręcz graficzne odcienie lakierów do paznokci, wyglądają stylowo aczkolwiek w mój gust wpada wyłącznie kolor makowej czerwieni (Coquelicot). Pomimo, że lubię nowości, zarówno fiolet, jak i turkus są dla mnie zbyt intensywne, ciężkie. Gdyby fioletowy lakier – Lavanda posiadał odcień cienia do powiek Stylo Eyeshadow – Campanule wchodzącego w skład tej kolekcji, ta bajka mogłaby zaistnieć nie tylko na moich powiekach, ale i paznokciach. Te kolory to zdecydowanie propozycja dla kobiet o wyrazistej urodzie.

Cienie Stylo Eyeshadow to jeden z moich ulubionych kosmetyków z letnich edycji makijażu Chanel. Mam kilka tych cieni, ale mimo wielu opcji kolorystycznych najczęściej używam koloru brązowego i czarnego. W tym roku dostępnych jest 5 kolorów, w tym piękny, lawendowy fiolet (Campanule) i uniwersalny, ciepły brąz (Caroube). Konsystencja produktu jest jak balsam na powieki, nie ma problemu z rozprowadzeniem, a sam makijaż jest bardzo trwały – cień się nie roluje, nie ściera w ciągu dnia. Ponad to, do wykonania makijażu oka za pomocą Stylo Eyeshadow nie potrzebujemy pędzelka, cienie łatwo nakładają się i później rozprowadzają opuszkiem palca aż do efektu przydymienia.

Po obejrzeniu kolekcji makijażu ust sądziłam, że to będzie nuda… Choć bardzo lubię pomadki Rouge Coco Shine to mam ich tak dużo, że nie wierzyłam iż coś może mnie jeszcze zaskoczyć, a tak się stało po nałożeniu kosmetyków na usta. Pomadka Rouge Coco Shine, Insoumise i błyszczyk Levres Scintillantes, Rose Paradis bardzo ładnie wyglądają w makijażu. Tak jak marka obiecuje – dodają blasku, są żywe, jaskrawe, ale nieprzesadzone, nie jest to wrażenie ciężkości czy przesadnej elegancji i powagi… kolory są soczyste, energetyczne, kobiece. Idealne na lato, zarówno na dzień, jak i na wieczór np. na romantyczną kolację – zdecydowanie w tej roli widzę dowolny kolor z lśniącej i intensywnej gamy odcieni błyszczyków.

Na koniec pozostawiłam gwiazdę kolekcji – puder brązujący Lumiere D’Ete i choć ten najbardziej przykuwa uwagę, na twarzy wygląda całkiem standardowo, bez efektu „wow„. Myślę, że wynika to z dużych oczekiwań – w końcu mamy przed sobą gwiazdę kolekcji o przepięknym tłoczeniu w kształcie kwiatu Kamelii… Ten kosmetyk powinien być „wow„. Myślę, że puder zadowoli najbardziej estetki, kolekcjonerki… i Panie o jasnej karnacji, gdyż pokrywa skórę świetlistym, ciepłym, półtransparentnym odcieniem brązu.

Podsumowując, najbardziej polecam pomadkę i błyszczyk, są to perfekcyjne kolory na lato, na każdą okazję, dla każdej kobiety. Kremowe cienie do powiek też są warte zainteresowania, kwestia koloru zależy od preferencji, nie mam ulubieńca, ale bardziej uniwersalny – całoroczny jest kolor Caroube (brąz). Na lakiery nie namawiam, sama mam ich sporo i choć podoba mi się makowa czerwień nie jest to ”must have”, tak samo puder… jest przepiękny, ale za miesiąc nikt już nie będzie o nim pamiętał, a najważniejszy jest efekt makijażu… kwiat Kamelii nie przenosi się na pędzel, a potem na twarz – tak pięknego efektu nie uzyskacie ;)

Inne nowości Chanel to serum Hydra Beauty Micro Serum i CC krem w nowych odcieniach. Ostatnio jedna z Was pytała mnie właśnie o ten krem, będzie dostępny  w ulepszonej formule, w trzech nowych odcieniach (B20, B30, B40), a dotychczasowy uniwersalny odcień zostaje wycofany.

Makijaż

Kosmetyki użyte w makijażu:

Cera: CC krem Chanel N20, korektor pod oczy Sisley, puder transparentny Kanebo Sensai, puder brązujący Lumiere D’Ete, róż do policzków Bobbi Brown Peony

Oczy: Cienie do powiek Chanel Stylo Eyeshadow Caroube i Campanule, eyeliner we flamastrze Smashbox, tusz do rzęs Guerlain G Noir, czarna kredka – khol Bourjois

Brwi: Maskara do brwi BROWdrama Maybelline Medium Brown, kredka do brwi Dior Brow Sourcils

Usta: pomadka Rouge Coco Shine Insoumise, błyszczyk Rose Paradis

Na paznokciach: Chanel Le Vernis Coquelicot

Kolory kosmetyków na skórze:

Chanel Le Vernis: Coquelicot, Lavanda, Mediterranee, Stylo Eyeshadow: Caroube, Campanule, RCS Insoumise, Levres Scintillanes Rose Paradis

Jak Wam się podoba nowa kolekcja kosmetyków Chanel? Co szczególnie wpadło Wam w oko? ;)

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media