Makijaż na Święta. Clarins vs. Clinique

Wczoraj pokazałam Wam na moim Fan Page’u pierwszą propozycję makijażu na Święta. Zamysł był taki, aby ta pierwsza propozycja była klasyczna i jednocześnie pasowała do wielu świątecznych kreacji, w tym mojej nowej sukienki. Chciałam, aby makijaż był wyrazisty, ale barwy nie dominowały nad strojem, do takiego makijażu dobrze jest założyć wyrazistą kreację, lśniące kolczyki i ciekawie upiąć włosy.

Cienie do powiek Clinique All About Eyes w kolorze Jenna’s Essentials to uniwersalna paleta 4 odcieni Nude. Marka Clinique mocno akcentuje kremowo-pudrową konsystencję tych cieni, w moim odczuciu te cienie po prostu są pudrowe. To co wyróżnia tę paletkę to na pewno wspomniana, uniwersalna kolorystyka oraz instrukcja makijażu – świetny pomysł. Mój makijaż powstał właśnie na podstawie dołączonej instrukcji.

Cienie utrzymują się przez cały dzień, nie wchodzą w załamania, trudno ocenić czy blakną, bo kolorystyka od początku jest delikatna – nude. Najciemniejszy cień z powodzeniem zastępuje czarny eyeliner. Formuła zawiera pielęgnujące skórę masło Murumuru i wit. E.

Cena poczwórnej palety to 204zł, w sprzedaży dostępny jest również format pojedynczy (105zł) i podwójny (138zł). Dedykuję tę paletę w szczególności alergikom – wrażliwcom (przetestowane okulistycznie, nie alergizują skóry) oraz kobietom szukającym kompletnego zestawu do codziennego makijażu.

 

Postanowiłam również zadbać o kolor swojej skóry. Naturalnie moja skóra jest naprawdę blada, co widać w ostatnim wpisie Tydzień w zdjęciach. Kilka dni temu postanowiłam to zmienić i chwyciłam za mój ulubiony produkt do stopniowego opalania La Mer z serii Soleil De La Mer.

Opalenizna pojawia się już po 2-3 dniach stosowania, efekt jest naturalny, a kosmetyk nie wydziela nieprzyjemnego zapachu jak w przypadku wielu balsamów samoopalających. Polecam ten kosmetyk jeśli chcecie uzyskać zdrowy i szybki efekt naturalnej opalenizny.

Dzisiaj z kolei zaserwowałam sobie nieco mocniejszą kreację makijażową. Czarna kreska pozostała, ale tym razem znajduje się na górnej powiece, wykonana eyelinerem Clarins 3 dot o zabawnym kształcie aplikatora. Jest też zieleń, bo moja świąteczna koszula jest właśnie w tym kolorze i paleta cieni Clarins w szaro-brązowo-zielonych odcieniach, która pasuje tutaj idealnie.

Przydymiony makijaż oczu zestawiłam z czerwonymi ustami, teoretycznie nie powinno się łączyć mocnego makijażu oka z czerwonymi ustami, ale w przypadku stonowanych cieni takie łączenie jest jak najbardziej dozwolone.

Clarins Ombre Minerale 4 Couleurs, 11 Forest. To moje pierwsze zetknięcie z cieniami do powiek Clarins. Cienie są dość twarde, przy nakładaniu ich średnim pędzelkiem osypują się pod oczy, polecam więc przed nałożeniem ostukać pędzelek o dłoń lub używać mniejszego aplikatora o zwartym włosiu, można również zastosować dostępne w palecie aplikatory. Kolorystyka Forest to paleta chłodnych, poszarzałych zieleni i brązu, idealna dla stworzenia efektu smoky z odrobiną iskrzącego połysku. Cienie są bardzo trwałe, makijaż z powodzeniem utrzymuje się cały dzień.

Clarins 3 Dot Liner to eyeliner w formie cienkiego flamastra o ciekawej końcówce malującej na raz trzy kropeczki. Trzymając ten sam aplikator w odpowiednim ułożeniu malujemy ładną, czarną kreskę. Nigdy nie byłam zwolenniczką eyelinerów we flamastrze, gdyż ich kolor zazwyczaj nie jest mocno nasycony, a końcówki aplikatorów często są za szerokie, ale w przypadku tego produktu efekt jest nieco lepszy – 3 Dot Liner pozwala na większą precyzję i cieńszą kreskę.

Clarins Graphic Expression Face & Blush Powder. Puder, który nadaje cerze zdrowego kolorytu i aksamitnego wykończenia. Krople różu zawarte w tym kompakcie ładnie akcentują policzki, dodając skórze świeżości.

Clarins Ever Matte. Podkład matujący z filtrem SPF15, który reguluje wydzielanie sebum i ściąga pory. Podkład ma lekką, przyjemną konsystencję, średnie krycie, niestety nie należy do najtrwalszych – po paru godzinach moja buzia zaczyna się delikatnie świecić, tutaj zdecydowanie ustępuje podkładowi Dior Forever, po którym moja cera jest świeża przez cały dzień.

Przy tym makijażu użyłam również pomadki Dior Rouge 999, balsamu do ust Clarins Instant Light, korektora pod oczy Dior Sculpt (010), maskary MAC In Extreme Dimension, odrobina różu do policzków Chanel Joues Contraste.

Jak Wam się podoba? Który z makijaży wybieracie? Czy wiecie już jak umalujecie się na Święta? :)

  • Healty&CosmeticsbyM.

    czerwone usta obowiązkowe na święta ;)

    uwielbiam perfumy guerlain, które pokazałaś na początku!
    pozdrawiam

    • Myślę, że będę miała obie wersje kolorystyczne, przed wigilią i po kiedy pomadka zostanie zjedzona ;) A tak na poważnie na pewno wybiorę czerwień :)

  • Ten mocniejszy jest również bardzo ładny :)

    • Trudny wybór ;) Ale czerwoną pomadkę na pewno ”ubiorę” :)

  • monica

    mi się podobają kolczyki obłędne są :)

    • Marzą mi się jeszcze takie w innych kolorach :)

  • Wojownicza Księżniczka

    Ja kcę ten puder z Clarins bo pięknie wygląda :D i czerwoną szminkę Diora :D. Podoba mi się bardziej makijaż drugi :)

    • Jeszcze do kompletu czarny eyeliner, tusz i jesteś umalowana ;)

  • viola

    Druga wersja podoba mi się bardziej :) Nie umiem zrobić kreski na powiece i dlatego zupełnie zrezygnowałam z malowania oczu eyelinerem. Może flamaster to rozwiązanie dla mnie? Podoba mi się efekt, który osiągnęłaś po nałożeniu pudru – to mój zdecydowany faworyt w tej sesji. No i kolczyki – piękne!

    • Violu, jeśli zdecydujesz się na flamaster to zdecydowanie ten Clarins, na razie lepszego nie używałam, ten patent z trzema kropeczkami sprawdza się szczególnie na samej nasadzie rzęs, aby je zagęścić, jutro będę jeszcze nim ćwiczyć makijaże :)

  • Natalia Bielska

    Zdecydowanie Clarins wygrywa – lubię Cię w makijażach konkretnych, a nie nijakich bez wyrazu. Po za tym wolę markę Clarinsa, bo mają naprawdę dobre produkty, zarówno do makijażu jak i pielęgnacji. Czekam teraz na propozycje sylwestrowe :)

    • Dziękuję za opinię, na pewno wezmę to pod uwagę przy kolejnych wpisach makijażowych. Jakich kolorów lubisz używać w makijażu? A może jakiś konkretny kosmetyk wpadło Ci ostatnio w oko? Jestem ciekawa Twoich preferencji :)

  • Ziu

    o! ostatnia propozycja podoba mi się najbardziej! od jakiegoś czasu myślę o przerzuceniu się na eyeliner we flamastrze właśnie… + masz bardzo uroczą bransoletkę ;)

    • Jakiego teraz używasz eyelinera?? Misie zawsze są urocze ;)

      • Ziu

        teraz używam eyeliner z Bourjois w pędzelku, ale średnio jestem zadowolona z niego.

        • Próbowałaś może eyeliner w żelu? Polecam Bobbi Brown, tylko do tego celu musiałabyś zakupić osobno pędzelek. Jeśli nie chcesz inwestować możesz spróbować tego z Clarins, jest zdecydowanie łatwiejszy w użyciu jak eyeliner ”w pędzelku”.

          • Ziu

            Hym, zawsze się trochę bałam tych eyelinerów w żelu, nie wiem czy sobie z nimi poradzę. ale w sumie trzeba rozwijać swoje umiejętności manualne ;) jak się będę decydować na coś, to się jeszcze odezwę! ;)

          • Nie bój się eyelinera w żelu, dla mnie pędzelek i ten żel to najbardziej precyzyjne narzędzie. Przede wszystkim chodzi o konsystencję, żel jest gęsty i nie stworzy Ci linii z charakterystycznymi dla płynnego eyelinera ”poszarpanymi” krawędziami, tylko gładką kreskę. Daj znać na co się zdecydowałaś :)

          • Żaneta Bielecka

            To ja dodam swoje 3 grosze :D Bardzo lubię kreski i często je rysuję, ale za nic w świecie nie potrafiłam eyelinerem narysować ładnej linii i zawsze wychodziło coś pokracznego. Widziałam, że dziewczyny uzywają do tego skośnych pędzelków i myślałam, że to już wyższa szkoła jazdy. Kiedyś sama spróbowała i byłam w szoku, że to jest dużo łatwiejsze! Teraz rysuję skośnym pędzelkiem i czarnym cieniem i już planuję zakup właśnie żelowego :)

  • Grażyna

    Bardzo lubię Clinique’a ale w tym wypadku kolorystyka cieni Clarinsa wygrywa. Szaro-brązowo-zielony kwartet to coś czemu zdecydowanie muszę się przyjrzeć bliżej :)
    Widzę, że nie rozstajesz się ze swoją nową małą czarną ;)

    • Tak, zastąpiła mi przynajmniej do Świąt Cynefin ;)

  • Żaneta Bielecka

    Bardzo mnie zainteresował ten produkt La Mer. Nie ma się po nim żółtawego odcienia skóry?? Parę lat temu użyłam jakiegoś kremu samoopalającego do twarzy i moja przyjaciółka stwierdziła, że chyba muszę się przebadać, bo chyba mam żółtaczkę :D Ale mi było wstyd…

    • Używam teraz regularnie La Mer i absolutnie nie nadaje żółtego odcienia, tylko naturalny, dosyć jasny brąz – nie spalony słońcem, tylko zdrowy koloryt :) Tylko ten balsam jest do ciała. Do twarzy świetne są krople Collistar Magic Drops.

      • Żaneta Bielecka

        Skoro do ciała to nie wiem, czy mogłabym go używać, bo bałabym się na mojej problematycznej cerze, ale w takim razie teraz Collistar mnie kusi:)

  • Uwielbiam kolorówkę Clarinsa:) Oba makijaże bardzo mi się podobają, a Lip Perfector to mój nr 1 jeśli chodzi o produkt do ust:)

    • A jakie jeszcze kosmetyki Clarins są Twoimi ulubieńcami?

  • Pingback: Makijaż i porady dla opadających kącików oczu i powiek | Beautyicon Blog Opinie i recenzje kosmetyków z nutą lifestylu()

  • Pingback: Test podkładów. Jak dobrać podkład? | Beautyicon Blog Opinie i recenzje kosmetyków z nutą lifestylu()

  • Pingback: Najlepsze kosmetyki roku 2013 | Beautyicon Blog Opinie i recenzje kosmetyków z nutą lifestylu()

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media