Makijaż Sisley Paris Nowości Wiosna 2016

Co myślisz, spoglądając w perfumerii na kosmetyki Sisley Paris? Wielu z nas kojarzy się ona z wysokiej jakości pielęgnacją, ale czy wiesz, że kosmetyki do makijażu tej marki również zawierają składniki pielęgnacyjne?

Wszystko to by zapewnić nam najwyższą jakość i komfort noszenia, łącząc kolor zgodny z aktualnymi trendami z pielęgnacją skóry, która jest niezbędna by zachować piękny wygląd.

Czemu więc marka Sisley Paris nie promuje swoich produktów na miarę takich brandów jak Dior czy Chanel? Przede wszystkim marka Sisley Paris jest firmą rodzinną, nie marką modową, która wydaje kilka kolekcji modowych rocznie z dopasowanym do nich makijażem. Choć w marce Sisley Paris dostępne są sezonowe kolekcje makijażu, to nie wszystkie produkty są nowe, co oznacza, że stała gama kosmetyków nie wychodzi na zawsze z mody, a wszelkie nowości są przemyślane pod względem wyglądu, ale też dopracowane technologicznie aby zapewnić nam jak najwięcej benefitów, w tym te pielęgnacyjne – dla dobra naszej skóry.

Choć z kosmetykami do makijażu Sisley Paris mam styczność od dłuższego czasu to nadal je poznaję, a co sezon w ofercie pojawiają się nowe kolory lub/i kosmetyki. Poniżej kilka z nich…

Na wiosnę 2016 marka Sisley przedstawiła przede wszystkim nową, podkręcającą rzęsy maskarę So Curl Deep Black oraz nowe odcienie ”kultowych’’ już kredek Phyto-Eye Twist i Phyto-Lip Twist. W moje ręce trafiły Eye Phyto Twist w kolorach Pearl i Copper oraz do ust: Sugar, Candy, Peach i Poppy.

Odcienie Pearl i Copper stanowią najbardziej uniwersalną kolorystykę nowej gamy, połączenie beżowej perły ze złocistym brązem to doskonała baza do dowolnego makijażu – zarówno na dzień, jak i na wieczór. Jest to także dobry wybór na sezon wiosenno-letni dla Pań, które niekoniecznie dobrze czują się w kolorach, gustują w naturalnych i trwałych makijażach. Zawartość perłowego pigmentu sprawia, że każdy makijaż wykonany tymi kredkami jest świetlisty, a pielęgnacyjna formuła (zielona herbata, biała lilia i kamelia) chroni delikatną skórę powiek.

Odcień Pearl można stosować zarówno jako cień na powieki, ale również jako rozświetlacz – eksponując kości policzkowe. Tak jest przynajmniej w teorii… w praktyce kredka w kolorze Pearl dość opornie się rozprowadza na skórze twarzy. Tak jak świetnie sprawdza się na powiekach, tak na skórze twarzy staje się wymagająca w aplikacji, jej żółtawe zabarwienie nie będzie najlepsze dla porcelanowych cer. Z pewnością w roli rozświetlacza wolę pudrowe lub kremowe kosmetyki, ale stricte przeznaczone do rozświetlania twarzy. Z kolei odcień Copper totalnie mnie zaskoczył… Mówiąc wprost boję się miedzianych odcieni w swoim makijażu, tego, że będą dla mnie zbyt ciepłe, sprawiając, że moje spojrzenie będzie zmęczone, przytłoczone. Tutaj na oku odbywa się magia, gdzie magiczną różdżką staje się odcień Copper. Jest to kolor dodający ”ognia’’ spojrzeniu, ale takiego bardziej złocistego, niż czerwonego, spojrzenie jest zdecydowanie bardziej wyraziste i świetliste. Kredki Phyto-Eye Twist doskonale spełniają się jako trwałe cienie solo lub w duecie z pudrowymi – nawet gdy wieczorem dokonuję demakijażu zmycie tych kremowych kredek wymaga ode mnie ciut więcej pracy.

Inaczej rzecz się ma z kredkami do ust, których aplikacja jest dziecinnie prosta, a kolor choć nie do końca trwały, to pozostawia po sobie delikatną i miękką, pielęgnacyjną mgiełkę, dzięki czemu usta są stale wygładzone – oczywiście o ile używamy kosmetyku regularnie, ale o to bym się nie bała gdyż kosmetyk uzależnia. Jego praktyczne, niewielkie i proste w obsłudze opakowanie sprawia, że szybko staje się naszym codziennym towarzyszem :) Przyznam, że szczególnie polubiłam kolor Candy – cukierkowy róż, natomiast odcień Peach jest bardziej nietuzinkowy, wpadający w koralowy, odpowiedni do wiosenno-letnich stylizacji, a także przełamujący trend na jasny róż na ustach. Z kolei Poppy to świetlista czerwień – nie kojarząca się z elegancją pełną powagi, ale świeżością, młodzieńczym wdziękiem i zabawą – to czerwień ”figlarna’’, soczysta. Wszystkie trzy kolory są warte zainteresowania, w zależności co Tobie odpowiada.

Choć pokładałam duże nadzieje w tuszu So Curl nie stał się on moim ulubieńcem. Spełnia swoje działanie tzn. podkręca, wydłuża, zagęszcza, ale ja potrzebuję dodatkowo idealnego rozdzielenia, ten tusz mi tego nie daje. Być może z czasem konsystencja tuszu zmieni się na tyle, że uzyskam lepszy efekt, jeśli tak – na pewno Was o tym poinformuję. Warto dodać, że maskara posiada składniki pielęgnujące – peptydy witaminowe, arginina, prowitamina B5, fitoceramidy ryżu, olejek rycynowy i wyciąg z passiflory.

Pozostałe kosmetyki, które prezentuję w tym wpisie posłużyły mi do wykonania prezentowanych tu look’ów.

Pudrowe cienie Sisley Phyto 4 Ombres połączyłam z kremowymi sztyftami, a pomadki zastąpiły mi w tych look’ach kredki, jako stonowana alternatywa, a także możliwość lepszego rzeźbienia makijażu ust.

Ponownie powróciłam do podkładu Sisley Teint Expert, kolor Ivory nie jest szczególnie jasny – moim zdaniem będzie najlepszy do delikatnie opalonych cer. Za to jego konsystencja będzie odpowiadać osobom o suchej, ewentualnie mieszanej cerze, gdyż jest nawilżająca, lekka… (nieco podobna do Vitalumiere Aqua Chanel) w dotyku przypomina ”suchy olejek’’. Podkład całkiem dobrze pokrywa skórę, zachowując przy tym naturalny efekt. Zawiera pielęgnacyjne wyciągi z miłorzębu japońskiego, ogórka i kwiatu plumerii.

Jeżeli Twoja cera się przetłuszcza niezbędne będzie utrwalenie makijażu pudrem. Polecam puder sypki Sisley Phyto-Poudre Libre 3 Rose Orient ze względu na wygładzające, utrwalające, rozświetlające i pielęgnacyjne właściwości – formuła wzbogacona o wyciąg z hibiskusa i malwy dla nawilżenia oraz zapewnienia komfortu skórze. Ten sam puder w odcieniu Mate według mnie jest zbyt matujący – przez co istnieje ryzyko uzyskania efektu ”płaskiej twarzy-maski’’.

Bardzo dobrym rozwiązaniem dla jasnych cer, które chciałyby być odrobinę opalone jest puder Phyto-Touches w kolorze Sun Glow, który porównałam z wcześniej stosowanymi brązerami. Zdecydowanie ten duet pudrów Sisley Paris jest najbardziej łagodny i najlepiej harmonizuje z jasną skórą. Jest satynowy, nie błyszczący (aczkolwiek ciemniejszy, brązowy odcień zawiera delikatne migoczące drobinki), dzięki czemu efekt jest stonowany, dobry na każdą okazję. W duecie znajduje się jeden odcień konturujący, a drugi delikatnie ocieplający karnację. Kropką nad ”i” mojego makijażu jest róż do policzków Phyto-Blush Eclat w kolorze 4 Pinky Rose, który jest idealny do odświeżenia look’u na wiosnę i lato, wystarcza dosłownie odrobina na środek kości policzkowych i cały makijaż wydaje się bardziej świeży i ”młodzieńczy’’.

Podsumowując, testowane kosmetyki oceniam w większości pozytywnie. Nie chciałabym przesądzać losu tuszu, ponieważ każda z nas ma nieco inne rzęsy, a z doświadczenia wiem, że konsystencja produktu z czasem się zmienia, z czym wiąże się efekt finalny. Jeżeli miałabym wybrać produkty must have – zdecydowanie podkład Phyto-Teint Expert dla cer suchych, sztyfty do ust Phyto Lip Twist i jeśli zależy Wam na naprawdę trwałym makijażu sztyfty do oczu Phyto Eye Twist, prasowany cień do powiek Vanilla – uniwersalny, satynowy (bez błysku) do wielu makijaży. Jestem też wielką fanką pomadki w kolorze L16 – jest to wyjątkowo twarzowy odcień przybrudzonego różu – wyraźny, ale przy tym naturalny, do każdego makijażu.

Makijaż

Oko podkreślone cieniem w sztyfcie Phyto-Eye Twist 11 Copper oraz paletą cieni Phyto 4 Ombres – Dream

Podkład Sisley Phyto-Teint Expert kolor Ivory

Korektor rozświetlający Phyto Cernes Eclat 1

Brązer Phyto-Touches de Sisley – Sun Glow

Róż do policzków Phyto-Blush Eclat – 4 Pinky Rose

Puder sypki Phyto-Poudre Libre – 3 Rose Orient

Pomadka Hydrating Long Lasting Lipstick, kolor L9

Pomadka Hydrating Long Lasting Lipstick, kolor L16

Pomadka Hydrating Long Lasting Lipstick, kolor L14

Cień w sztyfcie Phyto-Eye Twist 4 Steel i Phyto-Lip Twist Candy

Próbki kolorów na skórze:

Phyto-Eye Twist: 6, 11, 4, 1; cienie prasowane: Vanilla, Quartz, Ebony.

Phyto-Poudre Libre 3 Rose Orient; pomadki: L14, L16 i L9; paleta cieni Phyto 4 Ombres Dream.

Phyto-Blush Eclat 4 Pinky Rose; Phyto-Touches de Sisley Sun Glow.

Phyto-Lip Twist: 3 Peach, 10 Sugar, 8 Candy i 13 Poppy.

Co sądzisz o kosmetykach do makijażu Sisley? Czy coś z powyższych wpadło Ci w oko? :)

  • Pięknie prezentują się te kosmetyki, bardzo podoba mi się odcień różu :)

    • Jest delikatny, lubię go używać na co dzień :)

  • Uwielbiam kosmetyki Sisley za te piękne kolory, pielęgnacyjne wspomaganie i cudne opakowania. :) Róż jest prześliczny, kolor idealny dla mnie. Pomadki są boskie, podoba mi się 13 Poppy <3 Wszystko jest cudne :))

    • Dorotko, wyglądałabyś super w tym kolorze (Poppy), gdyż jest mega promienny i soczysty, dobry kolor dla siebie wybrałaś :)

  • Marta

    Bardzo lubię tę markę, jeżeli w ogóle mogę tak napisać, bo nie mam jeszcze od nich niczego ;) Natomiast podoba mi się to, że jest to marka z tradycją i historią, a także wielką klasą. Wszystko przemawia za tym, że Sisley to marka luksusowa.

    Spośród przedstawionych przez Ciebie kosmetyków zainteresowała mnie szczególnie kredka do oczu w kolorze miedzi. Tylko nie rozumiem idei tych opakowań w zebrę… Wiem, że miało być lekko, radośnie, zabawnie i z przymrużeniem oka, ale jakoś ta stylistyka kompletnie do mnie nie trafia. Interesujące są również pomadki do ust; mają bardzo ciekawy kształt sztyftów.

    I ciągle zastanawiam się nad pudrem sypkim w wersji Rose Orient. Nie mogę wybrać między nim a meteorytami w kulkach :) Pytałam Cię o opinię i byłam już nawet zdecydowana na ten puder Sisley, ale tak bardzo podoba mi się opakowanie meteorytów! Ciężkie życie :)

    • Sztyfty w zebrę wyrażają zamiłowanie hrabiny d’Ornano do sztuki – przynajmniej z tego co pamiętam i dla pewności podpytam :) Osobiście wolałabym aby były bardziej eleganckie, ale też ta zebra szczególnie mi nie przeszkadza, wnętrze wygrywa wszystko ;)

      Co do pudrów, bardziej ”profesjonalny” efekt serwuje Sisley natomiast tak jak napisałaś meteoryty są urocze :)

      • Marta

        Czyli nadal mam problem z wyborem :) Wiesz, ja bardzo lubię mieć wszystko w miarę w jednolitych odcieniach – jeżeli chodzi o opakowania. Taka zebra dość mocno kłuje w oczy ;)

        Ciekawe, jaki jest związek tego wzoru ze sztuką? Może przypomina hrabinie ulubione dzieło?

        Napiszę także, że podobają mi się chyba wszystkie zapachy Sisley’a.

        Buziaki :*

  • tyśka

    :) czy nagrody z konkursu Mixa zostały już możne wysłane? :)

  • Podobają mi się wszystkie pomadki w sztyfcie oraz cień w kolorze stalowym;)

  • Dla mnie marka Sisley jest taką kwintesencją elegancji. Miałam okazje próbować kilku kosmetyków i wiem, że zawarte w nich nowoczesne technologie nie tylko upiększają ale również pielęgnują. Ubolewam jedynie nad kwestiami ceny, aczkolwiek zdając sobie sprawę ze świetnej jakości kosmetyku stawiam ostatnio bardziej na jakość niż na ilość posiadanych rzeczy może kiedyś bliżej zaprzyjaźnię się z tą marką, czego bardzo bym sobie życzyła.
    Z wiosennych propozycji przypadły mi do gustu cienie prasowane i pomadka L16 – moja idealna kolorystyka :-)

  • Marlene

    Nigdy nie mialam okazji wyprobowac kosmetykow tej marki ze wzgledu na zawrotne ceny, ale zawsze kojarzyla mi sie ona z elegancja i produktami najwyzszej jakosci. Niestety, podobnie jak Marcie, nie przypadly mi do gustu „zeberkowe” opakowania, wygladaja nieco tandetnie, takie troche kiczowate i malo zachecajace jak dla mnie. Ale to moja prywatna opinia oczywiscie. Z tej serii podoba mi sie roz ,choc moze troche za rozowy do mojej cery, pomadka L16 i kredka do ust Candy. Wiem jednak, ze najlepiej sprawdzic odcienie na sobie bo moge sie nieco rozczarowac efektem..
    Pozdrawiam Agatko i zycze wspanialych i slonecznych swiat :*

  • Pieknie Ci w każdym makijażu! A produkty sisley uwielbiam:)

  • Monika

    Czy ten podkład expert jest tylko dla cer suchych? Rozważam jego zakup ze względu na pielęgnacyjne właściwości i fakt że można dobrać odcień dla takiego bladziocha jak ja :)

    • Tak, moim zdaniem będzie dobry dla cery suchej :)

  • WoW ta pomadka prezentuje się niesamowicie!

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media