Mój niezbędnik: Podstawowe pędzle do makijażu

Choć producenci kosmetyków starają się udoskonalać aplikatory załączane do produktów, te nigdy nie osiągną wszystkich zalet pędzli. Zresztą chyba już dawno zrozumiano, że do wykonania perfekcyjnego makijażu nie wystarczy aplikator i co raz więcej marek kosmetycznych – zwłaszcza tych znanych z profesjonalnego makeup’u – proponuje swoje pędzle.  Ale czy trzeba być profesjonalistą by używać pędzli?

Nie wyobrażam sobie wykonania makijażu bez użycia pędzli. Nakładanie aplikatorami cieni, różu lub pudru jest dla mnie istną katorgą. Przede wszystkim efekt makijażu uzyskany pędzlami jest nieporównywalnie lepszy i trwalszy od efektu uzyskanego końcówką z gąbeczką. Nawet aplikator najlepszej marki potrafi sprawić, że efekt po nałożeniu na skórę nie będzie satysfakcjonujący np. w przypadku twardych, prasowanych cieni efekt na skórze będzie „wyblakły”, a już absolutnie możemy zapomnieć o jakimkolwiek cieniowania powieki za pomocą gąbeczki.

Niezbędnymi pędzlami do makijażu są dla mnie pędzle do cieni. Potrzebuję czterech rodzajów aby wykonać dowolny makijaż. Pierwszy jest płaski, zawierający syntetyczne włosie, który świetnie nakłada cienie kremowe. Drugi, średni pędzel o sztywnym, ale naturalnym włosiu do nakładania pudrowych cieni na powieki. Trzeci pędzel do blendowania, o zaokrąglonym końcu (tzw. pencil brush), świetnie dopasowuje się do pracy w załamaniu i powyżej. Czwarty, mniejszy pędzel do nakładania cieni w kąciku, rozcierania kresek, a nawet ich malowania.

 

Oczywiście mogłabym dodać jeszcze kilka dodatkowych, aczkolwiek te uważam za niezbędne i najczęściej posługuje się nimi w wykonywanych makijażach. Mogłabym tu jeszcze dodać pędzel do linera o cienkim, spiczastym zakończeniu oraz aplikator z grzebykiem do rozczesywania rzęs.

Pędzle do makijażu twarzy to także mój must have. Tylko do podkładu posiadam ich kilka różnych, lecz najbardziej lubię płaski, klasyczny pędzel, który zapewnia lekkie/średnie krycie i naturalny efekt. Pędzel o „płaskim” zakończeniu (u podstawy) przeznaczony jest do mocniejszego krycia skóry, działamy nim jak stemplem – miejsce przy miejscu pokrywając niedoskonałości podkładem. Inny moim ulubieńcem jest ten o skośnym zakończeniu, który przeznaczyłam do nakładania brązera na linii pod kością policzkową. Do różu najczęściej używam pędzla o w miarę niewielkim i okrągłym kształcie, który zapewnia precyzyjny i rozproszony (naturalny) efekt rumieńca. Pod oczy używam pędzelka do korektora, który imituje ten większy do podkładu, ale jego rozmiary pozwalają precyzyjnie operować w okolicach oczu. Nie jest to jednak mój niezbędnik, najważniejsze są dla mnie pędzle do podkładu, pudru i różu. Do omiatania całej twarzy pudrem sypkim używam klasycznego pędzla do pudru lub kabuki.

Inne modele, które mogą okazać się przydatne to niewielki pędzelek o ściętym kształcie włosia do brwi oraz pędzelek do ust, chociaż ten ostatni co raz częściej zawierają już konturówki np. Dior i Chanel. Pędzelki do ust najlepiej sprawdzają się przy precyzyjnym makijażu, gdy malujemy usta wyrazistym odcieniem pomadki lub też dla wizażysty – który także ze względu na higienę – nakłada  produkt używając pędzelka.

Jakie pędzle kupić?

Na rynku dostępnych jest szereg marek oferujących dobre jakościowo pędzle. Niestety nie wszystkie znane marki używałam. Jestem zadowolona z pędzli MAC, Chanel, a także Estee Lauder (te niedostępne w Polsce). Słyszałam wiele dobrego o pędzlach Hakuro, Zoeva, Maestro, ale nie dane mi było ich wypróbować. Od niedawna posiadam pędzle Smashbox aczkolwiek jest to na tyle świeża sprawa, że nie mogę jeszcze byt dużo o nich powiedzieć. Z kolei nieco zawiodłam się na jednym pędzlu Diora. Po ponad roku użytkowania zaczęło z niego wychodzić włosie (płaski, stemplowy pędzel do podkładu), za to z klasycznego pędzla do podkładu i pudru jestem bardzo zadowolona. Wiem, że Dior wprowadza już ulepszoną wersję swoich pędzli. Jak dowiem się czegoś więcej i sprawdzę tą nowość na pewno  napiszę Wam co się zmieniło.

Co cechuje dobre pędzle?

Pędzle to podstawowe narzędzie pracy wizażystów, dlatego też są konstruowane w taki sposób, aby były odpowiednio trwałe, elastyczne i zapewniały pożądany efekt. Wizażyści bardzo często mieszają je w różnych kosmetykach, w tym płynnych, kremowych, często je czyszczą i pędzle muszą to wszystko przetrwać. Pędzle o naturalnym włosiu są miękkie, delikatne dla skóry, zapewniają naturalny efekt i świetnie współpracują z produktami pudrowymi. Pędzle o włosiu sztucznym przeznaczone są głównie do nakładania kremowych konsystencji. Ich włosie jest sztywniejsze, pozwala na lepszą pracę z tego rodzaju produktami. Jeśli zapytacie mnie czy warto inwestować pieniądze w pędzle wysokiej jakości zawsze będę zdania, że warto. Jest to jednorazowy wydatek, który jest w pełni uzasadniony gdy przeliczymy codzienną aplikację makijażu przez lata użytkowania. Moje pędzle, które widzicie na zdjęciu są dość wiekowe.  M.A.C’ów używam od dobrych kilku lat i są niezniszczalne. Z kolei nie do końca jestem zadowolona z pędzli Sephora, w których z czasem zaczęły rozklejać się rączki. Warto przed zakupem zapoznać się z ofertą kilku marek gdyż może się okazać, że znajdziemy tańsze, a równie dobre odpowiedniki np. pędzelek do cieni M.A.C (#228) ma swój idealny odpowiednik w pędzelku marki Inglot (13P). Stosuję obydwa od lat i nie zauważyłam żadnej różnicy.

Mój niezbędnik

Pędzle do nakładania i blendowania cieni do powiek:

Pędzel o zaokrąglonym, zwartym włosiu w typie ”pencil brush” – Smashbox i M.A.C #219.

Pędzel o sztywnym, sztucznym włosiu i płaskim kształcie – Chanel i Sephora do nakładania cieni w kremie.

Pędzel do nakładania cieni M.A.C #239 – posiadam aż dwie sztuki na zmianę, jest perfekcyjny! Ten widoczny na zdjęciu ma kilka lat i prócz lekko startego napisu nie utracił swoich właściwości.

Pędzelek do nakładania cieni na dolną powiekę lub rozcierania kresek na górnej powiece M.A.C #228. Jego odpowiednik znajdziecie w salonie Inglot.

Pędzle do makijażu twarzy:

Pędzel do podkładu Dior Backstage Makeup Foundation – płaski pędzel do podkładu. Zapewnia naturalny efekt makijażu, świetnie nakłada każdy kremowy produkt do twarzy.

Pędzel do pudru – M.A.C #150, Dior i Chanel, aczkolwiek najbardziej odpowiada mi Chanel ze względu na miękkie włosie, które nie podrażnia skóry. W kontakcie z pudrem jeśli nie oczyszczamy pędzla codziennie, włosie potrafi sztywnieć i tak zdarzyło mi się w przypadku pędzla M.A.C oraz Dior, Chanel bez zmian niezależnie od używanych kosmetyków.

Ulubiony pędzel do brązera – Chanel o skośnym wykończeniu włosia. Cudowny pędzel, którym idealnie konturuje kości policzkowe.

Pędzel do różu – ulubione to M.A.C #129 i #168. Teoretycznie pędzel o numerze #168 służy do konturowania twarzy, dla mnie jest zbyt delikatny, włosie jest jedwabiste i idealnie nakłada róż do policzków.

Pamiętajcie również o dbaniu o pędzle i regularnym ich czyszczeniu. Więcej informacji jak to robić znajdziecie tutaj:

>>  Jak czyścić pędzle do makijażu?  <<

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media