Perfumy Chanel N°5 – Nieustająca rewolucja Coco Chanel

Najsłynniejsze perfumy w dziejach historii – Chanel N°5 są nieustającym tematem rozmów, osnuta legendą kompozycja nadal wzbudza w wielu kobietach emocje, nie daje się do końca rozpoznać, tworzy stereotyp o kobiecie eleganckiej, z klasą, dojrzałej, dla której jest dedykowany. Legenda piątki zdaje się być nieuchwytna dla młodych kobiet, moim zdaniem jest to tylko iluzja, której się poddajemy.

Podobnie jak legenda Chanel, wczytując się w kolejne strony biografii sławnej Coco doznaje wrażenia, że jest to niezwykle pasjonująca, ale zarazem pełna niedopowiedzeń historia. O wiele łatwiej byłoby przyjąć pewne fakty, ale odnoszę wrażenie, że celowo legenda ta została osnuta tajemnicą. Podobnie wyobrażam sobie klasyczną piątkę, która od początku istnienia po dziś dzień miała budzić emocje.

Właściwie nie do końca rozumiem dlaczego zapach ten zamknięty jest w tak ograniczonej przestrzeni wokół dojrzałych odbiorców. Według mnie jedynym słusznym stwierdzeniem jest fakt, że w dzisiejszych czasach pełnych przyjętych schematów, tylko odważna, młoda kobieta może zdecydować się na Chanel N°5 i czuć się w nich świetnie, tylko kobieta świadoma dla której ten zapach znaczyć będzie coś więcej jak połączenie ”staroświeckich” kwiatowo-aldehydowych nut. Odnoszę wrażenie, że tylko rewolucjonistka podobnie jak Mademoiselle Coco jest pełna zrozumienia dla idei tego zapachu. Nie ujmując nic innym kobietom, którym ten zapach się z różnych względów podoba, bo jeśli idzie o jego ikoniczność, powiązania ze sławami kina, które na przestrzeni dziejów go reklamowały, a także bogatą historię marki nie mogę oprzeć się wrażeniu, że są to czynniki w dużej mierze przyciągające kobiety do N°5.

Mi również w pewien sposób imponuje cała ta otoczka stworzona wokół sekretnej piątki, czasem odnoszę wrażenie, że intensywna reklama,  opowieści o legendzie i tajemnicy zaczynają przeważać nad samą istotą kompozycji zapachowej. Nie do końca podoba mi się ta komercjalizacja, bo to oznacza tylko tyle, że nie potrafimy sami ocenić i docenić piękna zapachów… że potrzebujemy wyznaczników i zatracamy własne przekonania. Chciałabym aby do tego wyjątkowego zapachu nigdy nie przywarła łatka kontrowersyjności, aby prostota i elegancja domu mody Chanel pozostała wyjątkową dla tej marki tradycją. Czy to jeszcze w pełni możliwe?

Być może się łudzę, bo tak jak na wstępie napisałam poddaje się iluzji, aurze wyjątkowości… Ale na pewno nie jestem w błędzie sądząc, że pachnąc tym zapachem czuję się niesamowicie kobieco, że zapach pozytywnie oddziałuje na moje zmysły, chemię skóry, cudownie pogłębia jej naturalny zapach i nadaje niesamowitej zmysłowości, pobudzając wyobraźnię.

To już nie jest zwykły kwiatowo-aldehydowy zapach, odnoszę wrażenie, że ta rewolucja sprzed lat robi to samo teraz, kiedy na półkach perfumerii zaraz obok klasycznej piątki stoją zgoła odmienne od niej zapachy, a Chanel N°5 nadal osiąga sukcesy. Chanel N°5 nadal zachwyca…

Pozostaje tylko pytanie czym Was bardziej zachwyca Chanel N°5 – legendą czy kompozycją zapachową? A może macie zupełnie inne zdanie na temat tych perfum?

Zważywszy na moje zamiłowanie do marki Chanel jestem szczególnie ciekawa Waszego zdania, dajcie znać co o tym sądzicie :)

 


 Więcej informacji o klasycznej piątce Chanel:

Kolekcja gwiazdkowa Chanel N°5

Historia i wizerunek perfum Chanel N°5

A także inny ekstrakt perfum Chanel Coco Mademoiselle

  • Wojownicza Księżniczka

    Od nienawiści do miłości. Tak było w moim przypadku :)

    • W moim podobnie, ale odnoszę też wrażenie, że zapach na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat znacznie się zmienił, przynajmniej ja inaczej go teraz odbieram :)

  • Ziu

    doceniam ten zapach, mam z nim wiele pozytywnych skojarzeń, ale nie jest on dla mnie. może jeszcze nie, a może w ogóle.

    • Rozumiem i jestem bardzo ciekawa czy to się zmieni, na swoim przykładzie śmiem twierdzić, że można polubić ten zapach.

      • Ziu

        też jestem ciekawa czy jeszcze go polubię, nie raz musiałam już opinię o jakichś perfumach zmieniać. + zdecydowanie powinnaś zmienić kolor włosów na taki cieplejszy odcień, wyglądasz rewelacyjnie w tych miodowych brązach/rudościach! ;)

        • Kiedyś myślałam nad takim ognistym odcieniem, może w przyszłości sobie taki kolor zrobię :)

  • Żaneta Bielecka

    Ja nie przepadam za tym zapachem. Nie zachęca mnie on i szczerze mówiąc ta jego legenda nie specjalnie mnie uwodzi. Zapach muszę po prostu polubić i nie ważne, czy jest droższy, najbardziej rozreklamowany i pożądany, ja zwyczajnie muszę dobrze się z nim czuć. Już nie raz zdarzyło mi się dostać nietrafione perfumy i podchodziłam do nich kilkukrotnie, ale zapach czasem tak mnie drażnił i irytował, że musiał się ich pozbyć dla własnego komfortu.
    Jeżeli chodzi o Chanel to nie mogę powiedzieć, że ich nie cierpię, po prostu są dla mnie obojętne…

    Jeżeli chodzi o związek między wiekiem, a używanymi perfumami to wydaje mi się, że sami często mamy w głowie jakąś blokadę i coś nam się podoba, ale to przecież nie wypada, nie pasuje… Pamiętam jeszcze kilka lat temu jak namiętnie czytałam różne pisemka, to spotykałam się często z różnymi klasyfikacjami typu: Perfumy dla blondynek, brunetek, na wieczór, na co dzień :D Jakby użycie mocniejszego zapachu przed 6 po południu było największą zbrodnią:D

    • Szanuję i popieram Twój pogląd na sposób doboru zapachu, klasyfikacja perfum jest sprawą bardzo ogólną, a w wielu przypadkach zdecydowanie wymyśloną. Mogę się zgodzić jedynie z ogólną klasyfikacją perfum na lato czy zimę, na pewno w lato wiele z nas używa lżejszych kompozycji, a w zimę lepiej czujemy się otuleni ciepłym zapachem.

      A propos gustu zapachowego, jakie perfumy lubisz? :)

  • viola

    Bardzo lubię, ale nie używam na co dzień :) Sięgam po nie kilka, może kilkanaście razy w roku :) Sympatia do „piątki” nie ma jednak nic wspólnego z legendą, reklamą (choć bardzo lubię tę z MM), renomowaną marką etc.

    • Violu, a pamiętasz w jakich okolicznościach poznałaś te perfumy? Czy od razu przypadły Ci do gustu?

      • viola

        Chanel N0 5 to ukochany zapach mojej mamy i jednej z ulubionych ciotek, która schodząc z bloku operacyjnego po wyczerpującym dyżurze zwykła żartować, że poza prysznicem tylko „5 – ka” może jej pomóc poczuć się znowu kobietą w świecie zbyt silnie zdominowanym przez mężczyzn ;)
        Zapach – dla mnie – jest uzupełnieniem eleganckiej kreacji(i to nie każdej ;)), nie pasuje do jeansów. Zawsze odbierałam go pozytywnie ale sama sięgnęłam po piątkę niespełna dekadę temu :)

        • Ciekawa historia, widać, że upodobanie do zapachu przekazywane jest z pokolenia na pokolenie :) W moim domu tylko ja używam tych perfum, moja mama niestety nie jest ich fanką.

  • kubekczekolady

    Powąchałam raz te perfumy i dla mnie są … straszne ;) Kojarzą mi się ze starą kobietą. Ale zawsze Chanel kojarzyły mi się również z luksusem.

    • Dziękuję za opinię. Jakich perfum używasz na co dzień? Jakie lubisz zapachy? :)

  • Marta Liber

    Kocham te perfumy od zawsze!!! Nie dlatego, że są od Chanel, że są kosztowne, że kojarzą się z luksusem. Kocham zapach :-) Nie sądzę, żeby miało to coś wspólnego z wiekiem, chociaż wiele osób bardzo młodych uważa je za beznadziejne, a po latach używa z zachwytem. Ale gust zapachowy się zmienia i może to jest właśnie taki przypadek :-) Poza tym może dotyczyć każdych innych perfum.
    Chociaż gust zapachowy to indywidualna rzecz, nigdy nie mówię o żadnych perfumach, że śmierdzą. W przypadku tego zapachu opinie te uważam za zupełnie niezrozumiałe.

    • Zgadzam się z Tobą odnośnie opinii o zapachu, chociaż zdarzyło mi się powiedzieć na temat pewnych perfum, że ”brzydko pachną”. Ten zapach był nie do wytrzymania i wiedziałam, że w tamtej sytuacji mogę pozwolić sobie na wyrażenie swojej dezaprobaty ;)

      • Marta Liber

        Pomiędzy tymi sformułowaniami jest duża różnica :-)))
        Wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje. Wiadomo, że czasem spodziewamy się czegoś wielkiego a rzecz nas rozczarowuje, ale w przypadku tego konkretnego zapachu dziwi mnie, że budzi on tak skrajne emocje.

        • Miałam na myśli jedną konkretną sytuację i były to perfumy Norma Kamali, one naprawdę ”nieprzyjemnie” pachną i najgorsze jest to, że nie mogłam tego zapachu znieść. W przypadku Chanel mam podobnie jak Ty, nie rozumiem czemu budzi aż tak skrajne emocje.

  • Zapach zdecydowanie nie jest mój, ale na mnie właśnie ta legenda działa… Chciałabym mieć no 5 w kolekcji, jako takie małe dzieło sztuki, które cieszy po prostu bo jest. I myślę, że od czasu do czasu siedząc sobie wieczorem zdecydowałabym się otulić właśnie tym zapachem, żeby samej poczuć się jak legenda, tak luksusowo…

    • Kasiu, poniekąd podzielam Twoje zdanie… Trudno jest oprzeć się legendzie. Co ciekawe ja rozdzielam moją sympatię do No5 na kilka produktów, najbardziej odpowiada mi zapach mgiełki do włosów i dezodorantu, teoretycznie jest to to samo, ale jakoś najchętniej się nimi psikam i najlepiej mi pachną. Perfumy lubię używać wieczorami, do snu.

  • Grażyna

    Piątka jest moją perfumową fascynacją od pierwszego wetknięcia w nią nosa. Żaden inny zapach nie leży mojej skórze i memu zmysłowi powonienia w tak bezwarunkowy sposób. Legenda nie miała na to absolutnie żadnego wpływu, podobnie jak filmowe ikony reklamujące zapach.

    • Grażynko,zapytam z ciekawości, ile już butelek Chanel zużyłaś? Może masz jakąś kolekcję flakoników? :)

  • Szczerze mówiąc, zapachy Chanel mnie nie porywają. Wąchałam i testowałam je wiele razy. Nie wiem czy to kwestia reakcji z PH mojej skóry czy mojego gustu, ale te nie są dla mnie. Moim ideałem jest „stare” J’adore. tzn to które było importowane do nas kilka lat temu. Swojego czasu rozmaiłam z Marcinem i powiedział, że to nie jest tylko moje odczucie, że ten zapach się zmienił. Dior faktycznie coś w nim zmienił. W tym momencie już nie pamiętam czy dystrybutora półproduktów czy rozlewnie. Niestety to już nie jest to.

    • Ciekawe jest to co piszesz, nie pamiętam tak dobrze ”starej” wersji J’adore aby to porównać, ale zapach Miss Dior Cherie przeszedł taką rewolucję i niestety na gorsze, nie ma już tego intensywnego aromatu ”truskawek w szampanie”… pomimo to używam nowej wersji Miss Dior, ale to już nie to samo zauroczenie.

Wszystkie materiały zawarte na łamach bloga są chronione prawami autorskimi, a ich kopiowanie lub wykorzystywanie jest zabronione.

© 2008 - 2018 - BeautyIcon.pl

Social Media